Jarosław Kaczyński podczas spotkania z czytelnikami powiedział, że to Lech Kaczyński faktycznie kierował "Solidarnością". OKO sprawdza, ile o Lechu i Jarosławie Kaczyńskich można dowiedzieć się z książek historyków specjalizujących się w czasach "S"


Zastępcą Lecha Wałęsy w Solidarności, potężną postacią faktycznie kierującą związkiem był mój brat.

Jarosław Kaczyński, podczas promocji książki - 13/07/2016

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz. Było wielu ważniejszych od Lecha Kaczyńskiego


Książki o historii „Solidarności” przypisują Lechowi Kaczyńskiemu marginalną rolę (o ile w ogóle się w nich pojawia). W pracy Jerzego Holzera i Krzysztofa Leskiego „Solidarność w podziemiu” (Łódź 1990) nie występuje wcale. Jest w niej tylko wymieniony Jarosław Kaczyński – zaledwie raz.

W monumentalnej, tysiącstronnicowej książce Andrzeja Friszke o historii „S” w okresie poprzedzającym stan wojenny („Rewolucja Solidarności”, 1980–1981, Kraków 2014) Lech Kaczyński pojawia się częściej: w indeksie występuje 23 razy, to jednak wielokrotnie rzadziej od przywódców „S” i wielu doradców (np. Andrzeja Gwiazdy czy Bronisława Geremka).

Według Friszkego (który opiera się na relacji nieżyjącego już ekonomisty i doradcy „S”, prof. Tadeusza Kowalika) Lech Kaczyński, jako specjalista od prawa pracy związany z opozycją już w latach 70., został zaproszony do pomocy przez Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego kierującego protestami w sierpniu 1980 r. Jego rola miała jednak charakter doradczy.

Przywódcą z pewnością nie był. Został internowany w okresie stanu wojennego, w odróżnieniu od brata Jarosława, ale jako jeden z wielu działaczy.

Rola Lecha Kaczyńskiego wzrosła pod koniec lat 80. (być może ten okres miał na myśli Jarosław Kaczyński). Brał m.in. udział w rozmowach w Magdalence z władzami PRL we wrześniu 1988 r., należał do Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie i brał udział w obradach Okrągłego Stołu. We wszystkich tych spotkaniach był osobą ważną, ale jednak z drugiego szeregu.

Na wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o roli brata zareagował sam Lech Wałęsa: „Takie bzdury, książkę wydał i on mówi, że [Lech Kaczyński] kierował związkiem. No ludzie, opamiętajcie się. Jestem wyprowadzony z równowagi. Gdzie on do kierowania? Kto by mu dał kierowanie?”

Według Wałęsy Lech Kaczyński był „miernotą i słuchał”: „Bo ja miałem pomysły, ja wiedziałem, jak to zrobić, a on miał wykonywać. A gdyby ważył się czegoś nie wykonać, no to ja mówię: u mnie było krótko”.

Konflikt Wałęsy z braćmi Kaczyńskimi, datujący się od początku lat 90., każe sceptycznie podchodzić do jego wypowiedzi. Jednak nawet jeśli rola Lecha Kaczyńskiego była większa, niż mówi Wałęsa, to z pewnością nie był jego zastępcą.

Twierdząc tak, Jarosław Kaczyński pisze historię na nowo.

fOT. JERZY GUMOWSKI / AGENCJA GAZETA
Ilustracja artykułu jest fotomontażem zdjęcia dwóch Lechów – Wałęsy i Kaczyńskiego – z 1990 roku / fot. Jerzy Gumowski, Agencja Gazeta

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press