"Bierzemy?" - mówi strażnik do strażnika. Australijskiej aktywistce, która filmuje blokadę leśnych kombajnów, tłumaczy, że "tu jest teren powierzchni, kaman tam, curik". Co innego, gdy inna dziewczyna pędzi w strony maszyny. Trzeba użyć chwytu "Safety" jak w futbolu amerykańskim. Powalenie aktywistki za 2 pkt i wyniesienie. Zobacz to wszystko na filmie

Miejsce akcji: droga zwierzyniecka przez Puszczę Białowieską, kilka kilometrów na południe od Świnorojów. Nadleśnictwo Browsk.

Czas: czwartek 24 sierpnia, ok. godz. 12.00.

Aktywiści z Obozu dla Puszczy – jak codziennie – patrolują okolicę, szukają nielegalnych wycinek. Natykają się na pracującego harvestera i forwardera – potężne leśne machiny używane do ścinania i wywożenia drzew z Puszczy. Maszyny pracują. Ochrania je kilkunastu strażników.

W całej okolicy jest około 70 funkcjonariuszy Straży Leśnej, teren patroluje też pięć policyjnych furgonetek.

Łapanka

„Nie mogliśmy przejechać obojętnie, postanowiliśmy wysiąść z samochodów i spontanicznie zablokować wycinkę” – relacjonuje Agnieszka Gietko.

Zaczyna się dynamiczna akcja. Aktywiści wypadają z samochodów i sprintem pędzą do maszyn. Strażnicy rzucają się w pogoń. Jedna z dziewczyn zostaje powalona na ziemię, a następnie wyniesiona z miejsca blokady. Film, który publikujemy poniżej to zapis tej „łapanki”.

Straż Leśna nie daje rady powstrzymać aktywistów. Dwóch mężczyzn i dwie dziewczyny, przypinają się do maszyn.

Agresywnie zachowuje się operator harvestera. Szarpie jednego z aktywistów, brutalnie spycha go z maszyny, aż  jeden ze strażników każe mu przestać i schować się do kabiny. Sami strażnicy też nie stronią od użycia siły.

Najbardziej ucierpiał Adam Bohdan z Fundacji „Dzika Polska”, któremu udało się przyczepić do harvestera specjalną rurą. Strażnicy wykręcają mu ręce tak długo, aż udaje im się przeciąć rurę i wyswobodzić maszynę.

Szczególnie agresywny jest strażnik, który ma na mundurze naszywkę „Śmierć wrogom ojczyzny”. W ciemnych okularach, z rudą bródką, wygląda jak Chuck Norris.

„Mam całe ręce w siniakach i zadrapaniach. Nie patyczkował się ze mną” – mówi Bohdan OKO.press.

Rozmówki polsko-angielsko-niemieckie

Dwaj strażnicy wypychają z lasu australijską aktywistkę, która filmuje blokadę. Jeden ze strażników próbuje – bez większych sukcesów – swych sił w języku angielskim i niemieckim. Drugi, solidniej zbudowany, o mniejszych zdolnościach językowych, pyta kolegę po polsku „Bierzemy?” Czyli z polskiego na nasze – „Wynosimy ją?”.

Akcja dwóch strażników kończy się sukcesem – aktywistka schodzi na drogę. Ale blokada trwa. Maszyny nie pracują przez dwie godziny.

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press


Masz cynk?