Jak wynika z raportu Facebooka, oficjalne konto Kancelarii Premiera łamie zasady wyświetlania reklam politycznych, robi to systematycznie już trzeci miesiąc. 22 tysiące zł od lipca wydano na reklamy, które opublikowano na FB bez obowiązującego oznaczenia i bez podania źródła finansowania. To oznacza, że nie dowiemy się, kto zapłacił za reklamy Kancelarii

45 promowanych postów, pierwszy opublikowany 4 lipca, ostatni – 18 września. Wszystkie z oficjalnej autoryzowanej strony Kancelarii Premiera na Facebooku. Wszystkie dotyczą jednej akcji – „Bez PIT dla młodych”, informują o zwolnieniu z podatku PIT dla osób pracujących do 26. roku życia i przekierowują na witrynę premier.gov.pl.

Żaden z tych postów nie miał obowiązującego od kwietnia na FB oznaczenia, iż jest to reklama związana z polityką lub zagadnieniami społecznymi, nie było też informacji, kto finansuje reklamę.

Promowane posty są dziś w większości nieaktywne, ponieważ Facebook, gdy zorientuje się, że tego rodzaju reklamy nie są oznaczone, wyłącza ich promowanie – zawsze, każdemu, niezależnie od opcji politycznej i światopoglądu.

Mimo wyłączeń Kancelaria Premiera nadal publikuje identyczne reklamy, nadal bez oznaczenia – licząc być może na to, że zanim FB je wyłączy, zdążą dotrzeć do jakiejś grupy osób.

Takiego działania oficjalnego urzędu, jednego z najwyższych w państwie, nie sposób ani zrozumieć, ani usprawiedliwić.

Tu chodzi o jawność finansowania reklam

Facebook wprowadził w Polsce specjalne zasady oznaczania reklam politycznych i społecznych już w kwietniu 2019 roku, podczas kampanii do Parlamentu Europejskiego.

Służą one obywatelom: chodzi o to, by każdy mógł sprawdzić, kto płaci za promowanie treści, które mogą wpływać na zachowania polityczne i wyborcze. Te zasady obowiązują cały czas, niezależnie od tego, czy trwa kampania, czy też jest to „zwykły” czas w polityce.

Jak to wygląda w praktyce? Promowane posty, dotyczące zagadnień społecznych, politycznych, także ekologii czy np. imigracji, trzeba oznaczyć właściwą etykietą. Trzeba też podać informację, kto taką promocję opłaca.

Reklamę tego rodzaju może opublikować tylko osoba, która przeszła tzw. autoryzację, czyli jej tożsamość została potwierdzona przez administratorów FB. Nie jest to trudna procedura, choć może potrwać  kilka dni.

Post, publikowany zgodnie z tymi zasadami, ma oznaczenia, które pozwalają odbiorcom szybko zorientować się, z jakiego rodzaju promocją mają do czynienia oraz kto za nią zapłacił.

Potem wszystkie oznaczone posty są archiwizowane i publikowane w tzw. Bibliotece Reklam Facebooka, gdzie każdy zainteresowany może poznać związane z nimi szczegóły.

Większość polityków lub osób prowadzących ich konta dobrze zna już regulamin FB pod tym względem, i choć czasem pojawiają się drobne formalne problemy, to jednak reklamy publikowane są z oznaczeniami.

Ale, jak widać, nie wszystkie. Jak pokazują bieżące dane z Biblioteki Reklam, stroną, która regularnie publikuje reklamy nie przestrzegając zasad jawności, jest strona Kancelarii Premiera.

Chodzi o oficjalne konto Kancelarii, autoryzowane, tzn. posiadające specjalny, niebieski znaczek obok nazwy użytkownika, który wskazuje na potwierdzenie tożsamości konta.

FB: „Wyświetlanie reklamy zostało przerwane”

22 września w Bibliotece Reklam można było znaleźć 49 reklam Kancelarii Premiera opublikowanych w ciągu ostatnich 90 dni, w tym 45 nieaktywnych. Przy każdej nieaktywnej  widoczne było zastrzeżenie  Facebooka, że nie została ona właściwie oznaczona.

Promowane posty zaczęto publikować w lipcu, czyli wtedy, gdy regulamin FB dotyczący reklam politycznych już obowiązywał. Ich wyświetlanie przerwano, ponieważ administratorzy Facebooka stwierdzili naruszenie regulaminu – widać to najwyraźniej choćby w postach promowanych w sierpniu.

Komunikat o przerwaniu promocji FB wysyła także do administratorów strony, nie ma więc możliwości, by administratorzy nie wiedzieli, że ten sposób reklamowania Kancelarii Premiera narusza zasady.

Mimo to strona dalej prowadzi promocję w ten sam sposób, bez oglądania się na jawność finansowania i targetowania reklam.

Wcześniej reklam nie oznaczał Patryk Jaki

Warto przypomnieć, że w czasie kampanii wyborczej do PE reklamy wyborcze bez oznaczeń publikował także ówczesny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Przy tym były one tak zaprojektowane, że algorytm Facebooka nie wykrywał ich automatycznie jako reklam politycznych, dlatego ich nie wyłączał.

Dopiero po naszej interwencji administratorzy Facebooku zablokowali reklamy Jakiego.

Teraz sytuacja jest inna, bo platforma społecznościowa sama blokuje aktywność promowanych postów. Mimo to administratorzy Kancelarii Premiera wciąż uparcie dodają nowe promocje, nadal bez właściwych oznaczeń.

Nie ma logicznego sposobu na usprawiedliwienie tego rodzaju działania. Zasady obowiązują na tyle długo, że każda osoba odpowiadająca za reklamy polityczne na FB powinna się już z nimi zapoznać.

Źródło finansowania tych promocji jest raczej oczywiste – to zapewne pieniądze z budżetu państwa, dotychczas wydano na ten cel 22 tys. zł. Skąd więc ta niechęć do zgodnego z regulaminem oznaczenia reklam i jawności we wskazaniu opłacającego reklamy?

Dostęp do informacji o działaniach władz to Twoje prawo.
Wesprzyj OKO, by nadawało dalej.

Analizuje funkcjonowanie polityki w sieci. Specjalistka marketingu sektora publicznego, pracuje dla instytucji publicznych, uczelni wyższych i organizacji pozarządowych. Kilka lat temu była dyrektorką biura białostockiego posła PO Roberta Tyszkiewicza. Dla OKO.press pisze jako autorka zewnętrzna.


Komentarze

Masz cynk?