12 listopada 2019

Kancelaria Sejmu nie zmieniła tabliczek. "Posłanki" są "posłami"

Niemiła niespodzianka czekała posłanki Lewicy podczas pierwszego posiedzenia Sejmu. Na tabliczkach w ławach poselskich napisano "poseł", a nie "posłanka". „Na naszą prośbę o żeńskie formy na tabliczkach czy drukach sejmowych nie otrzymaliśmy żadnej formalnej odpowiedzi"

„Myślałyśmy, że Kancelaria Sejmu miło nas zaskoczy i spełni nasze oczekiwanie” - mówi OKO.press Małgorzata Prokop-Paczkowska, inicjatorka apelu w tej sprawie.

Posłanka Lewicy (Wiosna) nie kryje rozczarowania: „Na naszą prośbę o żeńskie formy na tabliczkach czy drukach sejmowych nie otrzymałyśmy żadnej formalnej odpowiedzi. Na tabliczkach i kartach do głosowaniach jesteśmy posłami, a nie posłankami”.

Małgorzata Prokop-Paczkowska, tabliczka i karta do głosowania

O uwzględnienie żeńskiej formy na kartach do głosowania i tabliczkach apelowało do Kancelarii Sejmu 20 posłanek Lewicy. List w tej sprawie wysłały do Kancelarii Sejmu pod koniec października. Pisaliśmy o nim w tekście "Jesteśmy posłankami, a nie posłami".

Gdyby Sejm zdecydował się jednak uwzględnić ich apel, trzeba by wymienić obecne tabliczki i karty.

Zignorowane posłanki nie zamierzają rezygnować: „Przed chwilą nawet Prezydent Andrzej Duda i Marszałek Senior Antoni Macierewicz w swoich przemówieniach zwrócili się do nas Panie posłanki, tym bardziej więc liczymy, że kancelaria dokona korekty. W VII kadencji kancelaria Sejmu przychyliła się do życzenia posłanek, zrobimy wszystko, aby także w IX kadencji nasza prośba została spełniona" - mówi OKO.press Małgorzata Prokop-Paczkowska.

Kobiet w Sejmie wciąż mało

Lewicowy klub liczy 21 posłanek, to największa procentowo reprezentacja kobiet w tej kadencji Sejmu - 43 proc. 50 posłanek Koalicji Obywatelskiej to 37 proc. klubu.

W pozostałych klubach jest znacznie gorzej - nie będzie nawet jednej trzeciej kobiet: PiS - 23 proc. (56 kobiet), PSL - 17 proc. (5 kobiet). W klubie Konfederacji nie ma żadnej kobiety.

W obecnej kadencji są 132 posłanki, co daje ok. 28 proc. To niemal tyle samo, co w minionej kadencji.

"Uwzględnijcie naszą płeć"

Oto treść listu:

„Szanowna Pani Minister,

my niżej podpisane Posłanki-Elektki na Sejm RP, wybrane z list Komitetu Wyborczego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, zwracamy się z prośbą o uwzględnienie naszej płci w nazewnictwie zarówno w dokumentach będących w obiegu Sejmu RP, jak i we wszelkiego rodzaju przedmiotach przeznaczonych do naszego użytku. Szczególnie zależy nam na takich przedmiotach jak: karty do głosowania czy tabliczki, które wskazują nasze miejsce na sali plenarnej. Pragniemy, aby sformułowanie Posłanka było tym, które na wspomnianych dokumentach się pojawi”.

List podpisały m.in. Joanna Scheuring-Wielgus, Hanna Gill-Piątek, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Anna Maria Żukowska, Joanna Senyszyn, Magdalena Biejat, Beata Maciejewska.

Dlaczego posłanki Lewicy akurat od końcówek zaczynają swoją sejmową działalność? "Nie możemy czekać pół roku. Identyfikację trzeba załatwić na początku" - mówi Prokop-Paczkowska.

Formy "posłanka", a nawet "wicemarszałkini" używała Wanda Nowicka, która sprawowała mandat w Sejmie VII kadencji (2011-2015).

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne