Marszałek Senatu Stanisław Karczewski twierdzi, że przerywanie kadencji Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego jest "absolutnie konstytucyjne", bo zapewniał o tym prezydent Duda wraz z prezesem Kaczyńskim. Tłumaczymy dlaczego to nie jest konstytucyjne i zachęcamy Marszałka, który na Konstytucję przysięgał, do jej przeczytania

“Zostanie skrócona bezprawnie kadencja Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, chociaż w konstytucji jest napisane, że trwa sześć lat” – powiedziała o prezydenckim projekcie ustawy o SN Dominika Wielowieyska w rozmowie z marszałkiem Karczewskim w Radiu TOK FM.

Stanisław Karczewski najpierw próbował uniknąć odpowiedzi, twierdząc, że w sprawie konstytucyjności projektu ustawy o SN może wypowiadać się tylko Trybunał Konstytucyjny: “Jeśli coś wydaje się, że jest niekonstytucyjne w zapisie prawnym, to musi być zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny”.

Marszałek częściowo ma rację: uchwalone przez parlament i podpisane przez prezydenta przepisy obowiązuje domniemanie konstytucyjności, które podważyć może jedynie Trybunał.

W tym przypadku mamy jednak do czynienia nie z uchwaloną ustawą, ale jedynie z projektem. Projekty ustaw mogą i powinni oceniać pod kątem konstytucyjności przede wszystkim posłowie i senatorzy, w tym Marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Jeśli senator uznałby, że przepisy projektu ustawy nie są zgodne z konstytucją, nie powinien czekać aż stwierdzi to TK, tylko po prostu zagłosować przeciwko nim.



W dalszej części rozmowy marszałek Karczewski przyznał jednak, że w kwestii skracania zapisanych w konstytucji kadencji już wyrobił sobie zdanie.


Proszę przeczytać dokładnie Konstytucję i te zapisy. Ja jestem przekonany, że te zapisy ustawy i o KRS i o SN [skracające kadencje] będą absolutnie konstytucyjne.

Stanisław Karczewski, Stanisław Karczewwski, "Poranek" TOK FM - 27/11/2017

Stanisław Karczewwski, "Poranek" TOK FM

12.17.2016 Warszawa , ul. Wiejska , Sejm . Marszalek Senatu Stanislaw Karczewski podczas zwolanego " na szybko " spotkania z przedstawicielami mediow ( godz 22:45 ). Przed budynkiem trwa demonstracja opozycji przeciw pisowskim planom wyrzucenia dziennikarzy z parlamentu . Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta


brak. Fałsz. Konstytucja nie pozwala na skrócenie kadencji KRS i prezesa SN.


Za radą marszałka zajrzyjmy do konstytucji. Artykuł 183 ust. 3 mówi:

“Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego”.

Przerwanie kadencji byłoby więc rażącym naruszeniem art. 183 ust. 3 konstytucji. A projekt prezydencki właśnie taką możliwość wprowadza.  W tym projekcie ustawy jest zapis, że sędzia SN musi ustąpić ze stanowiska po osiągnięciu 65. roku życia. Dotychczas sędziowie SN mogli zasiadać w tym sądzie do 70. roku życia. Obecna I prezes prof. Małgorzata Gersdorf, której kadencja mija w 2020 roku, 65 pięć lat ukończyła kilka dni temu. Więc po wejściu w życie ustawy prezydenckiej jej kadencja zostanie przerwana niekonstytucyjnie.



Równie klarownie zapisano długość trwania kadencji Krajowej Rady Sądownictwa w artykule 187 ust. 3 konstytucji:

“Kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata”.

Kadencje obecnych 15 sędziowskich członków KRS kończą się w różnym czasie. Pierwsze z nich zakończą się w lutym i marcu 2018 roku, ale np. kadencja przewodniczącego KRS Dariusza Zawistowskiego powinna trwać do listopada 2019 roku.

PiS – w tym m.in. minister Zbigniew Ziobro – uzasadnia przerwanie kadencji KRS w nowej ustawie, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2007 roku. Rzeczywiście, w 2007 roku, czyli za poprzednich rządów PiS, Ziobro chciał skrócić ustawą kadencje części członków KRS i TK wypowiedział się w tej sprawie, ale uznał, że jest to rozwiązanie niekonstytucyjne.

W uzasadnieniu wyroku wspomniał o sytuacjach, w których skrócenie kadencji (członka Rady lub innego organu) może być uzasadnione, np. w celu przeciwdziałania korupcji lub w przypadku prawomocnego skazania członka danego organu. „W obydwu tych przypadkach istniał jednak ważny interes publiczny i chodziło o wyeliminowanie stanów faktycznych o charakterze patologicznym” – napisał TK w uzasadnieniu.



Żadnemu z obecnych członków KRS ani Sądu Najwyższego nie udowodniono przestępstwa. PiS i prezydent nie mogą więc uzasadniać przerwania kadencji KRS i prof. Gersdorf przepisami konstytucji lub orzecznictwem TK, bo znajdą w nich jedynie argumenty przeciwko personalnej czystce.

Żeby to wiedzieć, wystarczy przeczytać konstytucję, panie marszałku Karczewski.


 

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press