0:00
0:00

0:00

Guardian był bezlitosny: „Jej przemówienie było drewniane, a treść nijaka. Nie powiedziała nic godnego zapamiętania poza tym, że następne wybory parlamentarne odbędą się jej zdaniem w 2014 roku". Tak oceniono jej występ zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów wewnątrzpartyjnych: otrzymała w nich 57,4 proc. głosów. To zresztą też spotkało się z krytyką. "Najsłabszy wynik poparcia dla lidera partii od wielu lat" - podsumowano.

To nie pierwszy raz, gdy Liz Truss zarzuca się polityczną słabość, brak charyzmy i wylicza wpadki w występach publicznych. Jak to możliwe, że udało jej się zostać premierem Wielkiej Brytanii, kraju znanego z ciętych ripost i ostrych, acz dowcipnych debat parlamentarnych? A może te zarzuty, memy i złośliwości są niesprawiedliwe? I Truss, wielokrotna minister szeregu resortów, zna się na pracy gabinetowej?

Przeczytaj także:

Czy bliżej jej do Margaret Thatcher, czy do Teresy May? "Na pewno nie porządzi tak długo jak Thatcher" - uśmiecha się dr Jarosław Błaszczak, specjalizujący się w polityce brytyjskiej. "I musi uważać, by nie spotkał jej los May, która chciała dobrze, ale nie poradziła sobie z konfliktami i frakcjami dzielącymi torysów".

Czy nowa premierka zmieni politykę zagraniczną? Choćby tę wobec Ukrainy? Albo którąkolwiek z polityk odziedziczonych po Borisie Johnsonie? O tym wszystkim posłuchasz w najnowszym odcinku podcastu "Powiększenie"! Masz komentarz? Napisz do autorki podcastu: [email protected].

;

Udostępnij:

Agata Kowalska

Autorka podcastów „Powiększenie”. W OKO.press od 2021 roku. Wcześniej przez 14 lat dziennikarka Radia TOK FM. Wielbicielka mikrofonu, czyli spotkań z ludźmi, sporów i dyskusji. W 2016 roku za swoją pracę uhonorowana nagrodą Amnesty International „Pióro Nadziei”.

Komentarze