Wchodzę po raz pierwszy do „Jarzębinki” w Białowieży. Proszę o chleb, masło, pomidory. Wszystko jest normalnie ale czuję, że pani sklepowa bacznie mi się przygląda. Próbuje zgadnąć z kim trzymam - z ekologami, czy z leśnikami - wspomina Robert Kowalski, autor filmu "Puszcza Białowieska. Jesteśmy". Opowieści o odważnych ludziach. Zapraszamy na seans!

Mamy dla Państwa propozycję na trzy świąteczne wieczory 1-3 listopada: obejrzeliście już „Rodeo”, dziś czas na „Puszczę”, w niedzielę 3 listopada zobaczycie „Na ulicy”. To dokumenty Roberta Kowalskiego, jedyne takie pełnometrażowe opowieści o tym, jak PiS utrzymuje i celebruje władzę i o tych, którzy się przeciwko niej buntują.

Filmy zostały zrealizowane dzięki dobrowolnym wpłatom Czytelników i Czytelniczek.

W marcu 2016 ówczesny minister środowiska Jan Szyszko, ignorując głos społeczeństwa obywatelskiego, naukowców oraz obowiązujące prawo, podpisał aneks do Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża, który umożliwił kilkukrotne zwiększenie wycinki.

Wycinka ruszyła na dobre w maju 2017. Wtedy też rozpoczęła się akcja obrony Puszczy. Powstał Ruch na rzecz obrony Puszczy Białowieskiej przed wycinką – jeden z najgłośniejszych ruchów społecznych w Polsce ostatnich lat.

Tak powstała przestrzeń dla tych, którzy chcą bezpośrednio zaangażować się w protest przeciwko wycince – Obóz dla Puszczy. Był tam Robert Kowalski z OKO.press. Z wydarzeń tamtych dni powstał film „Puszcza Białowieska. Jesteśmy”, który swoją premierę miał na festiwalu Watchdocs.

– Wchodzę po raz pierwszy do „Jarzębinki” w Białowieży. Proszę o chleb, masło, pomidory. Wszystko jest normalnie ale czuję, że pani sklepowa bacznie mi się przygląda.

Próbuje zgadnąć kim trzymam – z ekologami, czy z leśnikami. Swój, czy obcy? Szybko się zorientowała, chyba po tym, że nie kupiłem kiełbasy. Zamiast kłaść rzeczy na ladzie, sklepowa szasta nimi w moim kierunku

– wspomina Robert.

– Ten dzień to była środa, 24 maja 2017, pierwsza skuteczna blokady wycinki. Aktywiści z Greenpeace’u, Dzikiej Polski i Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot zdobyli harvester, kombajn do wycinania lasu, potrafiący ścinać nawet 200 drzew dziennie. Na kilka godzin został zatrzymany.

Tak rozpoczął się protest przeciwko dewastowaniu Puszczy Białowieskiej. Największy przyrodniczy skarb Polski i Europy, najstarszy las naturalny na kontynencie wpadł w łapy „dobrej zmiany”. Trzeba było szybko działać. Spędziłem w puszczy wiele dni dokumentując blokady, codzienne życie Obozu dla Puszczy, reakcje podzielonej lokalnej społeczności, działania leśników i strażników leśnych.

Film „Puszcza Białowieska. Jesteśmy” opowiada o nieustraszonych obrończyniach i obrońcach przyrody.

OKO.press sprawdza, czy politycy ratują świat przed katastrofą klimatyczną.
Wesprzyj nas, też chcemy przeżyć.

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press


Komentarze

  1. Adam Patrzyk

    Dlaczego ten film jest taki wybiórczy i nie pokazuje setek tysięcy świerków i kilku tysięcy hektarów lasów świerkowych kompletnie zniszczonych przez korniki. To ma być dziennikarstwo, czy bajkopisarstwo? Wychodzi na to, że polscy leśnicy to jacyś skrajni idioci wycinający i dewastujący piękny dziewiczy las dla paru groszy za kiepskiej jakości drewno.

Masz cynk?