25 stycznia 2017

Koderzy mają twarze „osób specjalnej troski”. Kaczyński obraża niepełnosprawnych

„Gorszy sort”, „resortowe dzieci”, „ubecja”. Ludzie niechętni PiS słyszeli już masę obraźliwych epitetów. Ale tym razem Jarosław Kaczyński obraził nie tylko ich. Uprawia odrażającą moralnie fizjonomikę wyczytując w ludzkich twarzach niepełnosprawność. Sasin rozwija nauki swego szefa i potrafi odczytać "niestandardową agresję"

W wywiadzie dla Radia Łódź 21 stycznia 2017 Jarosław Kaczyński wypowiedział się o protestach Komitetu Obrony Demokracji. Zamiast tradycyjnych epitetów (ubecy, zlodzieje, komuniści etc.) sięgnął po język fizjonomiki, czyli pseudonauki zgodnie z którą wygląd twarzy wskazuje na cechy charakterologiczne, przynależność do grupy społecznej i może decydować o ludzkim losie.

Nie przejmuję się tym w najmniejszym stopniu. [...] patrząc na twarze tych osób, to tylko domysł, ale obawiam się, niektórzy [...] byli pracownikami dawnych organów bezpieczeństwa. Wydaje mi się, że widać tam też troszkę twarzy osób specjalnej troski.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Radio Łódź,21 stycznia 2017

Fizjonomika Kaczyńskiego może budzić zazdrość, skoro potrafi z twarzy wyczytać, że ktoś był kiedyś pracownikiem dawnych organów bezpieczeństwa. Mniej śmieszna jest jednak druga część zdania o twarzach osób specjalnej troski.

Kaczyński: niepełnosprawny, czyli gorszy

Na pytanie – sądząc po tonie głosu - zażenowanej dziennikarki, co ma na myśli, mówiąc o twarzach „osób specjalnej troski”, Kaczyński pojechał po bandzie:

„Nie będę tego precyzował, bo wszyscy wiedzą, co to znaczy”.

Innymi słowy uznał, że jego dyskryminująca fizjonomika jest powszechnie podzielana. Wystarczy spojrzeć na człowieka i już wiadomo, że normalny to on nie jest, każdy o tym wie.

Według Słownika Języka Polskiego termin „dziecko specjalnej troski” oznacza tyle co „dziecko upośledzone”. Dziś używa się mniej stygmatyzującego określenia - dziecko niepełnosprawne.

Kaczyński chciał zatem powiedzieć, że protestujący z KOD to ludzie cechujący się jakimiś wadami rozwoju umysłowego.

Czy Jarosław Kaczyński jest świadomy głębokiej niestosowności, jaką popełnił, określając politycznych przeciwników w sposób głęboko obraźliwy dla osób niepełnosprawnych?

Kaczyński powinien wiedzieć, że niepełnosprawności nie wolno używać jako obelgi.

Jeśli ktoś tak robi, to wyraża pogardę do ludzi dotkniętych np. niepełnosprawnością intelektualną. I – w konsekwencji - stygmatyzuje ich.

OKO.press przypomina Jarosławowi Kaczyńskiemu, że normą w moralności europejskiej jest przekonanie, że osoby niepełnosprawne nie powinny być poniżane z powodu swoich niedoskonałości.

Mama niepełnosprawnego Jaśka

Taki sposób ich traktowania godzi w ich poczucie wartości. Jest moralnie odrażający. Niestety, szef PiS – jak pokazuje cała ta sytuacja – gotów jest zaostrzać język debaty politycznej w każdy możliwy sposób. I chyba nie podziela elementarnego szacunku dla osób niepełnosprawnych.

O komentarz do wypowiedzi szefa PiS OKO.press poprosiło Małgorzatę Gradkowską z Warszawy, nauczycielkę i tłumaczkę, mamę niepełnosprawnego Jaśka.

„Wstrętne jest, że Jarosław Kaczyński z pełną premedytacją obraził działaczy i sympatyków KOD posługując się instrumentalnie osobami niepełnosprawnymi.

Ujawnił w ten sposób swój stosunek do osób niepełnosprawnych, a więc mniej zaradnych i słabszych niż przeciętny Polak. Nie wiem, może z jego perspektywy polityka jawią się oni jako grupa nieproduktywna, do której trzeba dopłacać?”.

I zastanawia się, że może gdyby prezes PiS zmienił swój sposób patrzenia na niepełnosprawnych, to możliwe byłoby wypracowanie systemowego wsparcia, dzięki któremu te osoby byłyby atrakcyjne dla pracodawców. Takie rozwiązania istnieją w krajach Zachodniej Europy.

„Stosunek do osób niepełnosprawnych i w ogóle słabszych grup w Polsce sprawia, że coraz częściej myślę o wyjeździe z kraju” - mówi młoda mama.

Sasin, specjalista od agresji

Niestety, okazuje się, że nie tylko szef PiS ma problem z moralnością. Poseł PiS Jacek Sasin nie zauważył w słowach Kaczyńskiego niczego złego. A nawet poczuł się upoważniony do ich śmiałej „egzegezy”.

[Kaczyński] powiedział, że „ludźmi specjalnej troski” nazwałby głównie tych, którzy „wykazują niestandardową agresję względem innych”.

A tacy ludzie byli zdaniem Sasina pod Sejmem 16 grudnia 2016 oraz pod Wawelem w Krakowie usiłowali zablokować przejazd Jarosława Kaczyńskiego, który 18 grudnia 2016 zmierzał na grób swego brata i bratowej.

OKO.press zachodzi w głowę, co miał na myśli poseł Sasin mówiąc o „niestandardowej agresji”.

  • Czy niestandardową agresję można wyczytać z czyjejś twarzy?
  • Jak ją rozpoznać?
  • Czy istnieje także "standardowa agresja”?
  • Czym się różni od niestandardowej?

Udostępnij:

Robert Jurszo

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne