Minister Konstanty Radziwiłł uznał, że dalsze finansowanie in vitro oznaczałoby zmuszanie obywateli do finansowania czegoś, co budzi ich zasadniczy sprzeciw, a to jest nie tylko niemoralne, ale też niezgodne z konstytucją

6 września 2016 przejdzie do historii konstytucjonalizmu, ale – niestety – interpretacja min. Radziwiłła wymaga uzupełnienia ustawy zasadniczej. „Oko” przejrzało obecną konstytucję w tę i z powrotem – bez skutku. Nie znaleźliśmy zapisu, o którym mówi minister Radziwiłł.

Wystarczy jednak zmienić trzy artykuły i będzie tak, jak być powinno!


Zmuszanie kogokolwiek, by finansował coś, co budzi jego zasadniczy sprzeciw jest niemoralne. Jest niezgodne z konstytucją

Konstanty Radziwiłł, Fakty po Faktach, TVN - 08/09/2016

Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta


Nareszcie! Trzeba natychmiast zmienić konstytucję. "Oko" proponuje konkrety


Radziwiłł w „Faktach po faktach” uzasadniał, dlaczego rząd wycofał się z finansowania in vitro z budżetu:

„Finansowanie procedury, która budzi znaczący sprzeciw dużej  części społeczeństwa ze środków publicznych oznacza po prostu zmuszanie niektórych do tego, żeby płacili na coś, wobec czego odczuwają poważny konflikt sumienia. I to jest wystarczający powód, byśmy wszyscy razem nie byli zmuszeni do tego, żeby się na to składać. Nie tylko w medycynie, ale w ogóle w życiu dobrze, żeby towarzyszyła nam refleksja etyczna. Mamy robić nie tylko to, co jest sensowne, ale też to, co jest dobre i zgodne z własnym sumieniem.

Zmuszanie kogokolwiek, by finansował coś, co budzi jego zasadniczy sprzeciw jest niemoralne. Jest niezgodne z konstytucją. Jest niezgodne z wieloma podpisanymi przez Polskę paktami międzynarodowymi. Jeszcze raz powtarzam: in vitro jest legalne, ale jeżeli ktoś nie ma sprzeciwu wobec tego powinien to robić na własny koszt”.

„Oko” proponuje trzy nowe zapisy

W świetle wywodu ministra Radziwiłła konieczne jest uzupełnienie Art. 7 Konstytucji: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Należy dodać „‚czyniąc dobro zgodnie z sumieniem wszystkich obywateli”. Cały artykuł wyglądać powinien tak:

Art. 7. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa czyniąc dobro zgodnie z sumieniem wszystkich obywateli.

Doprecyzowania wymaga też art. 53. 1.: „Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii”, do którego zapewne nawiązywał min. Radziwiłł. Wystarczy go nieco zmodyfikować:

Art. 53. 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. Państwo nie będzie wymagało od nikogo działań sprzecznych z jego sumieniem i religią”.

Zasadniczego uzupełnienia wymaga natomiast fatalny art. 84.

Art. 84. „Każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie”. Należy dodać „o ile są one zgodne z jego sumieniem”.

Konsekwencje konstytucji Radziwiłła: kłopoty z podatkami

Min. Radziwiłł przekonująco uzasadnił rezygnację z dalszego finansowania programu in vitro, którego roczny koszt wynosił ok. 80 mln zł. Tego wymaga ochrona sumienia około 20 proc. obywateli i obywatelek, których sumienie cierpi na samą myśl o procedurach in vitro, np. pozyskiwania nasienia (brrr!) czy mrożenia zarodków.



Rozwijając propozycje konstytucyjne Radziwiłła „Oko” dostrzega jednak, że mogą one – zwłaszcza nowy art. 84 – prowadzić do kłopotów finansowych państwa, ponieważ skorzystać z niego będą chciały różne grupy obywateli.

  • według sondaży od 20 proc. do nawet 40 proc. Polaków i Polek uważa, że religia nie powinna być nauczana w szkole lecz w parafii. A roczny koszt wynagrodzeń katechetów to 1,2 mld zł (15 razy więcej niż in vitro);
  • co najmniej 45 proc. Polaków i Polek jest za przywróceniem kary śmierci. Niezrozumiała łagodność naszej legislatury budzi ich sprzeciw moralny, szczególnie gdy w grę wchodzi np. brutalne zamordowanie dziecka. Tymczasem roczne wydatki budżetu na wymiar sprawiedliwości sięgają 11,6 mld;
  • w budżecie na 2017 rok na Trybunał Konstytucyjny przeznaczono 30,7 mln. Niby mało, ale ile by nie było jest to sprzeczne z sumieniem wielu podatników, którzy popierają pogląd Jarosława Kaczyńskiego, że Trybunał jest „swoistą trzecią izbą parlamentu, która nie pozwoliłaby nowej, legalnie wybranej władzy na to, co my nazywamy naprawą Rzeczypospolitej. Chodziło o to, by Polska, w której mamy wielką skalę patologii, nie została naprawiona”. Jak można narażać sumienia osób popierających PiS, którzy stanowią według sondaży co najmniej 30 proc. społeczeństwa, na ponoszenie tak nieetycznego ciężaru podatkowego?

Równość wobec prawa musi być ograniczona

Popierając podejście do konstytucji min. Radziwiłła „Oko” dostrzega zatem problem – państwo mogłoby utracić znaczną część wpływów. Ze względów czysto pragmatycznych nie wydaje się zatem możliwe utrzymania artykułu o pełnej równości wobec prawa, bo płacić przestaną kolejne grupy: pacyfiści nie dadzą na armię, przeciwnicy szczepionek na służbę zdrowia, a Żydzi i muzułmanie na dopłaty do „dołka świńskiego” itd.

Jest na to sposób:

Art. 32. 1. Wszyscy są wobec prawa równi pod warunkiem, że ich sumienie jest zgodne z sumieniem Konstantego Radziwiłła.


Abonament na wolność słowa

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym