Prawa autorskie: Arkadiusz Stankiewicz / Agencja GazetaArkadiusz Stankiewic...
15 lipca 2020

Koronawirus przyszedł do Polski z Ukrainy - palnął Duda wkręcony, że rozmawia z szefem ONZ

Kompromitacja kancelarii, która rzekomo sprawdzała rozmówców. Dwaj Rosjanie udawali Sekretarza Generalnego ONZ, który dzwoni pogratulować Dudzie wyborów. "Guterres" z rosyjskim akcentem cytował swoje rozmowy z Trzaskowskim i Tuskiem, wygadując bzdury. Prezydent uwierzył we wszystko

Rosyjscy pranksterzy, Alexei Stolyarov i Vladimir Kuznetsov, znani jako Vovan i Lexus, zadzwonili do Andrzeja Dudy podając się za sekretarza generalnego ONZ António Guterresa. Nagrana w powyborczy poniedziałek 13 lipca rozmowa rozmowa jest szeroko komentowana w internecie.

Poniżej pełne tłumaczenie 12 minutowego dialogu. Najpierw kilka uwag.

Podpuszczali Dudę, on wszystko brał poważnie

W kolejnych pytaniach pranksterzy podpuszczają Dudę, stopniowo zwiększając dawkę absurdu. Prezydent szkolnym angielskim cierpliwie wyjaśnia, że Polska nie chce zabrać Ukrainie Lwowa, że nie ma problemów z rosyjskimi pomnikami, że Trump mu jeszcze nie gratulował.

Twierdzą, że Donald Tusk krytykuje jego politykę wobec osób LGBT+, bo jest "jednym z nich".

Duda tego nie komentuje, ale odpowiada, że Tusk go po prostu nie lubi.

W innym momencie "Guterres" opowiada, że pijany Rafał Trzaskowski zadzwonił do niego i przekonywał, że wygrał wybory. Duda jest wyraźnie zaskoczony. "To dziwne", powtarza. Dopytuje, o której to było godzinie i cierpliwie tłumaczy "jego ekscelencji", że jest inaczej, że to on wygrał.

Odpowiedzi Dudy, choć śmieszyć może cały kontekst sytuacji, są dyplomatyczne. Poważne wątpliwości budzi właściwie tylko jeden wątek.

"Guterres" pyta prezydenta również o to, jak Polska radzi sobie z epidemią. Duda zapewnia, że świetnie, bo zakażeń i zgonów było mało. Ale to nie wszystko. Dochodzi do takiej wymiany zdań:

"Jak pan myśli, kto jest głównym źródłem?" - pyta "sekretarz generalny ONZ".

Głównym źródłem koronawirusa? - upewnia się prezydent.

Tak, w waszym przypadku.

Trudno powiedzieć. Możliwe, że to Ukraina. Mamy dużo ludzi z Ukrainy w naszym kraju. Więc możliwe, że to Ukraina.

Mhm".

Kogo wkręcili wcześniej

Stolyarov i Kuznetsov mają na koncie wiele podobnych rozmów: z księciem Harrym, z Receipem Erdoğanem, z Berniem Sandersem.

W 2018 roku Rosjanie odbyli rozmowę z Borisem Johnsonem, podając się za premiera Armenii. Rozmowa trwała 18 minut, ale została nagle przerwana przez ministra spraw zagranicznych, który, jak poinformował rząd, zorientował się, że to żart. W Wielkiej Brytanii odebrano to jako prowokację Kremla. Teresa May wzywała do śledztwa w sprawie tego, kto dopuścił do odebrania takiego połączenia przez premiera.

Kompromitacja kancelarii

Kancelaria Prezydenta potwierdziła, że nagranie jest autentyczne. Co więcej, jak oświadczył rzecznik prezydenta Marcin Kędryna, „rozmówcy byli weryfikowani przez Stałe Przedstawicielstwo Rzeczpospolitej Polskiej przy ONZ w Nowym Jorku". Nie bardzo jest jasne, co sprawdzali polscy dyplomaci. Kędryna twierdzi też, że sprawą zajmują się już służby. Chyba za późno.

Jak podaje Onet dodatkową kompromitacją kancelarii jest fakt, że prośba o rozmowę rzekomego Sekretarza Generalnego ONZ została wysłana do KPRP z ogólnodostępnej domeny protonmail.

W polskim przypadku, podobnie jak w brytyjskim, urzędnicy zawinili już w momencie połączenia internetowych trolli z prezydentem będącym w trasie. Drugim błędem było jednak to, że najwyraźniej nikt nie czuwał nad przebiegiem rozmowy i nikt jej nie przerwał.

Sam prezydent stwierdził na Twitterze, że zorientował się, że ma do czynienia z żartem. Ale przez jedenaście minut prowadził rozmowę zupełnie na poważnie i wysłuchiwał ze stoickim spokojem coraz bardziej absurdalnych uwag fałszywego "Guterresa".

Zapis rozmowy w tłumaczeniu OKO.press

Andrzej Duda: Halo? Panie sekretarzu generalny?

Fałszywy Guterres: Halo, dzień dobry, panie prezydencie Duda. Po pierwsze chciałbym panu pogratulować zwycięstwa.

Bardzo dziękuję, bardzo dziękuję, ekscelencjo.

Wie pan, że Polska ma bardzo duży wkład.

Staramy się jak możemy.

(śmiech) Gdzie pan teraz jest?

Gdzie jestem? W Polsce centralnej. Podróżuję.

A jak radzicie sobie z koronawirusem?

Koronawirus jest w Polsce pod kontrolą. To nie jest... to nie jest... nie jesteśmy w bardzo złej sytuacji. Jest całkiem... jest... jest... jest... całkiem dobrze.

OK, mam nadzieję, że nie ma to wpływu na wasze wybory.

Nasze wybory? O, nie, nie, na nasze wybory, nie... nie... żadnego niebezpieczeństwa na wybory i żadnego wpływu.

Bo wie pan, wiem, że sytuacja u pańskich sąsiadów, w Ukrainie jest dramatyczna.

Tak, wiemy o tym. My w Polsce mieliśmy tylko 38 tysięcy przypadków.

Mhm.

Ale nasza ludność to 38 milionów. Więc liczba nie jest zbyt wysoka. Tylko sto... tysiąc pięćset siedemdziesiąt sześć osób zmarło.

Jak pan myśli, kto jest głównym źródłem?

Głównym źródłem koronawirusa?

Tak, w waszym przypadku.

Trudno powiedzieć. Możliwe, że to Ukraina. Mamy dużo ludzi z Ukrainy w naszym kraju. Więc możliwe, że to Ukraina.

Mhm.

Ale nie ma zbyt dużo przypadków. Wszystko jest pod kontrolą.

No dobrze, proszę pozwolić mi pogratulować panu drugiego zwycięstwa!

Dziękuję bardzo, ekscelencjo.

Wie pan, przewodniczący Tusk wręczył mi prezent z Polski. Nazywa się żubrówka.

Hahah.

Bardzo mocny trunek! A wie pan dlaczego go przywołuję? Bo wczoraj z nim rozmawiałem i wyraził obawę, że będzie pan dyskryminował i łamał prawa społeczności LGBT. Mam nadzieję, że to nieprawda.

Panie ekscelencjo. Ja ich nie dyskryminuję, naprawdę. Mam ogromny szacunek dla każdej istoty ludzkiej.

Nie wiem, skąd w takim razie takie obawy u niego.

Podczas kampanii była silna dyskusja o ruchach LGBT, adopcjach i... o... i o małżeństwach jednopłciowych.

Nie wiem, co go tak martwi. Może on sam jest jednym z nich, haha.

On... on... on mnie nie lubi.

Haha. No tak.

Przykro mi!

Donald martwi się też, że wasze stosunki z Unią Europejską się pogarszają. To dlatego do mnie zadzwonił.

Ah... ah...

No, ale tak w ogóle, to radzicie sobie. Podziwiam wasze zwycięstwa nad pomnikami w Polsce. To naprawdę ciężka bitwa.

Tak, była naprawdę trudna, to prawda.

Chodzi mi o to, że macie wiele starć o pomniki Armii Czerwonej w Polsce.

Nie! Zupełnie nie. Było kilka przypadków, ale tylko kilka. To nie jest zbyt... to nie jest zbyt... mmm... intensywny problem.

Ale słyszałem, że były jakieś zmagania z panem Putinem.

Mieliśmy dyskusję o historii. Oskarżył nas o to, że to my rozpętaliśmy drugą wojnę światową, haha.

Tak, ale musicie pamiętać, że Rosja odegrała wielką rolę w zwycięstwie.

Wiem, wiem, ale problem polega na tym, że po drugiej wojnie również okupowali nasz kraj, haha.

To walka z pomnikami to dobry sposób. W Ukrainie, we Lwowie i innych miastach też to robiono.

Tak, bo.. to jest... to jest... różnica w, mogę powiedzieć, rozumieniu historii. Bo oni, Rosjanie, mówią, że... że... to była przyjazna obecność, haha, a my to nazywamy okupacją.

A nie chcecie odzyskać z powrotem części Ukrainy? Na pewno znaleźliby się ludzie, którzy by was poparli.

W Ukrainie?

Tak, we Lwowie i innych miastach.

Co? Przeprasz...

Lwów i wiele innych miast.

Przecież to Ukraina.

Bo trochę nas to martwi.

Nie, nie, ekscelencjo, nie ma nawet o tym dyskusji w Polsce. Nie! To część Ukrainy i koniec. Nie, nie, nie, nie, nie. Nie ma nawet w Polsce takiej siły politycznej, która podnosi taki temat.

Okej, zadzwonię do pana Zelenskiego i mu powiem. To go ucieszy.

Mamy bardzo dobre relacje z Ukrainą. Wspieramy ją.

Czy Zelenski to dobry facet?

Zelenski? Tak, moim zdaniem tak.

A, tak w ogóle, miałem teraz taki przypadek. Twój konkurent, Rafal Trzas...

Trzaskowski, tak.

Tak, zadzwonił do mnie wczoraj i prosił, by pogratulować mu zwycięstwa. I zapewniał mnie, że wygrał. I niestety mu pogratulowałem.

Naprawdę? Haha.

Tak, haha.

W jakiej części dnia?

Wieczorem waszego czasu.

To dziwne, ha.

Pewnie był pijany.

To dziwaczne. Ha. Jestem... jestem... zdziwiony.

Nieprawdopodobne.

Nieprawdopodobne. Miałem o jeden procent większe poparcie niż on. To prawie pół miliona głosów.

A on powiedział, że pan próbował oszukiwać i że to on wygrał...

Nie, nie, nie, proszę pana. Nie, nie, nie.

Ok, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, jeśli chodzi o naszą współpracę. I waszą współpracę z panem Trumpem.

Wszystko jest... jest... okej, panie sekretarzu generalny. Czekam na oficjalne wyniki. Myślę, że ogłoszą je... te oficjalne wyniki... w ciągu godziny. I w ciągu godziny będziemy mieli oficjalne wyniki, ostateczne wyniki.

Czy prezydent Trump już panu pogratulował?

On do mnie nie dzwoni... on do mnie nie zadzwonił, ale... ale... możliwe, że wysłał oficjalny list. Nie wiem, bo nie ma mnie teraz w Warszawie.

No tak, myślę, że macie ścisłą współpracę w NATO.

Tak, mamy dobre relacje.

Tak czy inaczej, jeszcze raz panu gratuluję, panie prezydencie.

Bardzo panu dziękuję, panie sekretarzu. Bardzo dziękuję.

Proszę się cieszyć, haha, mam nadzieję, że nie spędzi pan tego wieczoru bez żubrówki.

Hahaha. Bardzo, bardzo panu dziękuję.

Dziękuję, do widzenia.

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne