"Czas nadzwyczajnej kasty dobiega końca. To dobra wiadomość dla demokracji. Koniec państwa w państwie, teraz demokracja decyduje" - cieszył się Zbigniew Ziobro. Głosami PiS i Kukiz '15 Sejm wybrał we wtorek nową Krajową Radę Sądownictwa. Trafili do niej prawie sami sędziowie zależni od ministra-prokuratora

Sejm przypieczętował koniec obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, do której sędziów wybierał samorząd sędziowski. Zgodnie z PiS-owską ustawą sędziów – członków KRS po raz pierwszy w historii wybrali posłowie. Taki wybór jest – zdaniem wielu prawników – niezgodny z konstytucją.

Niezgodnie z konstytucją przerwano też ustawą kadencje obecnym sędziom – członkom KRS.

Wybory, czyli czysta formalność

Sejm we wtorek (6 marca 2018) wybrał 15 sędziów do nowej KRS, których poparły kluby PiS i Kukiz’15. Jak pisaliśmy wiele razy w OKO.press prawie wszyscy są powiązani z resortem sprawiedliwości. Są to:

  • nowi prezesi sądów, powołani przez ministra Ziobrę,
  • osoby zgłoszone do KRS przez osoby zależne od ministerstwa,
  • osoby, które pracowały w ministerstwie.

Dzięki temu obecna władza będzie miała wpływ na nową KRS, która będzie decydować, kto zostanie nowym sędzią.

Głosowanie nad wyborem nowej KRS zbojkotowała opozycja. PO, PSL i Nowoczesna nie chciały brać udziału w łamaniu konstytucji. Wcześniej opozycja i środowiska prawnicze, w tym stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, domagała się ujawnienia list osób popierających kandydatów do KRS, żeby sprawdzić, czy są one prawidłowe. Kancelaria Sejmu odmówiła jednak ujawnienia tych list.

Wybór nowej KRS też został poprowadzony w sposób skryty i nietransparentny dla posłów i obywateli. W poniedziałek 5 marca

na posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości nie było żadnego z kandydatów do KRS, więc nie można było im zadawać pytań.

To dodatkowy dowód, że głosowanie nowej KRS było dla władzy czystą formalnością.

„Czas nadzwyczajnej kasty dobiega końca. To dobra wiadomość dla demokracji. Koniec państwa w państwie, teraz demokracja decyduje” – mówił w Sejmie po głosowaniu szeroko uśmiechnięty minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Kamila Gasiuk-Pihowicz sarkastycznie zaproponowała,  by zrobić przerwę w obradach, aby Ziobro mógł wręczyć legitymacje partyjne sędziom. Posłanka Nowoczesnej przyniosła nawet bordowe okładki. „Będzie przynajmniej jasne, kto kogo reprezentuje w KRS”.

Krajowa Rada Ziobry

Oto 15 sędziów, którzy poszli na współpracę z władzą PiS.

1. Dariusz Drajewicz, wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie, z nominacji ministra Ziobry. Drajewicz wcześniej aż 20 razy bezskutecznie starał się o awans do sądu wyższej instancji. Za każdym razem byli lepsi kandydaci.

2. Jarosław Dudzicz, prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp., z nominacji ministra Ziobry. Do KRS zgłosiła go prezes Sądu Rejonowego w Gorzowie, też z nominacji Ziobry.

3. Grzegorz Furmankiewicz, sędzia Sądu Rejonowego w Jaśle. Zgłoszony do KRS przez dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości przy Ministerstwie Sprawiedliwości.

4. Marek Jaskulski, sędzia Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto. W 2012 roku brał udział w debatach z udziałem posłów PiS o wymiarze sprawiedliwości.

5. Joanna Kołodziej-Michałowicz, sędzia Sądu Rejonowego w Słupsku. Do KRS zgłosił ją mąż, prezes Sądu Okręgowego w Słupsku, z nominacji ministra Ziobry.

6. Jędrzej Kondek, sędzia Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, były radca prawny. Zgłoszony do KRS przez dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości przy Ministerstwie Sprawiedliwości.

7. Teresa Kurcyusz -Furmanik, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. W PRL-u broniła opozycjonistów. Cztery razy bezskutecznie starała się o awans do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

8. Ewa Łąpińska, sędzia Sądu Rejonowego w Jaworznie. Zgłoszona do KRS przez córkę wiceprezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, powołanego przez ministra Ziobrę.

9. Zbigniew Łupina, sędzia Sądu Rejonowego w Biłgoraju. Miał publikacje m.in. o żołnierzu niezłomnym i Romanie Dmowskim.

10. Leszek Mazur, sędzia Sądu Okręgowego w Częstochowie. Jego brat Witold Mazur jest prezesem Sądu Apelacyjnego w Katowicach, z nominacji ministra Ziobry.

11. Maciej Mitera sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli. Mitera do 2018 roku pracował na delegacji w ministerstwie sprawiedliwości. Od niedawna prezes Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, z nominacji ministra Ziobry. Ma w swoim życiorysie wyrok dyscyplinarny.

12. Maciej Nawacki, prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, z nominacji ministra Ziobry. Członek Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Olsztynie.

13. Dagmara Pawełczyk-Woicka do 2018 roku pracowała na delegacji w ministerstwie sprawiedliwości. Od stycznia tego roku prezes Sądu Okręgowego w Krakowie z nominacji ministra Ziobry, którego zna ze szkoły. Do KRS zgłosił ją partner życiowy, który pracuje w ministerstwie sprawiedliwości. Pawełczyk-Woicka pięć razy starała się bezskutecznie o awans do wyższej instancji.

14. Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu. Do 2018 roku był delegowany do ministerstwa Sprawiedliwości. Od niedawna prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie, z nominacji ministra Ziobry.

15. Paweł Styrna, od niedawna wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie, z nominacji ministra Ziobry. Trzy razy starał się o awans do sądu okręgowego i dwa razy do sądu administracyjnego. Bezskutecznie.

Państwo bezprawia – cd.

Wybór nowej KRS to drugi etap przejmowania przez PiS kontroli nad niezależnymi sądami w Polsce.

W połowie 2017 roku dzięki niekonstytucyjnej ustawie o sądach minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zaczął wymieniać prezesów najważniejszych sądów na „swoich” ludzi. Wymianę zakończył w połowie lutego.

Teraz PiS przejmuje kontrolę nad KRS, która ostro broniła dotąd niezależności sądów i krytykowała „reformy” PiS w wymiarze sprawiedliwości. Tej krytyki już nie będzie.

Następnym etapem przejmowania sądów będzie zamach na niezależny Sąd Najwyższy. Do wakacji 2018 starsi sędziowie zostaną odesłani na emeryturę. Będzie nowy prezes oraz Izba Dyscyplinarna, która ma przyspieszyć usuwanie sędziów, prokuratorów i prawników z zawodu.

Wcześniej spekulowało się, że ostatnim etapem przejmowania kontroli nad sądami będzie spłaszczenie struktury sądów (przez likwidację sądów apelacyjnych lub rejonowych) i zmianę okręgów sądów. Dzięki temu, tak jak w prokuraturze, można by zweryfikować wszystkich 10 tysięcy sędziów w Polsce. A niepokornych wysłać na wcześniejszą emeryturę.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym