12 stycznia 2019

Krew na pyskach psów, oponach, podeszwach i śniegu. Zobacz "bioasekurację" na polowaniu na dziki

Krew na śniegu, psy szarpiące zastrzelonego dzika. Film opublikowany dziś przez Obóz dla Puszczy mówi wiele o realiach bioasekuracji podczas zbiorowych polowań na ten gatunek. "Bioasekuracja to mit" - mówią aktywiści. Właśnie przed tym ostrzegali naukowcy w swoim apelu do premiera Mateusza Morawieckiego

"Na polowaniu krew jest wszędzie - na butach myśliwych, na pyskach ich psów, na kołach ich samochodów - to tak szerzy się epidemia. Żadnej bioasekuracji" - napisali na swoim profilu aktywiści Obozu dla Puszczy, którzy dziś przyglądali się polowaniu na dziki w Nadleśnictwie Rudka (woj. podlaskie).

Porażający wpis ilustruje film, na którym psy szarpią leżące na śniegu martwe dziki, wszędzie jest krew. "Jak dziki w końcu zostały zabrane, to gołymi rękoma wrzucano je na pakę samochodu" - powiedziała jedna z aktywistek reporterce TVN.

[video width="640" height="360" mp4="https://oko.press/images/2019/01/film-polowanie.mp4"][/video]

Polowanie, które obserwowali aktywiści, nie było włączone w akcję polowań wielkoobszarowych, która zaczęła się dziś (12 stycznia 2019) w ramach walki z ASF (afrykańskim pomorem świń). Jednak również w przypadku tego rodzaju odstrzałów powinny zostać zachowane zasady higieniczne związane z zapobieganiem przenoszenia wirusa ASF. "Przypominam o bezwzględnym przestrzeganiu zasad bioasekuracji podczas wykonywania polowania" - pisał do PZŁ 11 stycznia minister środowiska Henryk Kowalczyk w piśmie, w którym rekomendował również myśliwym "wstrzymanie się od dokonywania odstrzału prośnych oraz prowadzących młode loch".

"Bioasekuracja to mit. To, co tutaj widzieliśmy, bardzo jasno to pokazuje" - powiedział TVN Jakub Rok z Obozu dla Puszczy.

"Krew była wszędzie: na oponach samochodów, na podeszwach butów, na pyskach psów, na śniegu, tej krwi było mnóstwo. Jeżeli komuś chodziło o przeciwdziałanie wirusowi ASF, to było to naprawdę nieskuteczne" - dodał aktywista.

Naukowcy ostrzegali

Właśnie przed takimi sytuacjami ostrzegali naukowcy z Polskiej Akademii Nauk w liście do premiera Mateusza Morawieckiego. W swoim liście, w którym apelowali o odejście od zmasowanych odstrzałów jako metody walki z afrykańskim wirusem świń, pisali:

"zmasowane polowania na dziki walnie przyczyniają się do roznoszenia wirusa".

Wskazują na to, co doskonale widać na filmie i o czym mówili aktywiści:

  • polowania zanieczyszczają krwią środowisko, co może prowadzić do kolejnych zarażeń;
  • sami myśliwi mogą roznosić wirusa — poprzez kontakt z krwią i szczątkami dzików.

Wskazali również na to, że przepłoszone odstrzałem zwierzęta przemieszczają się na inne obszary, gdzie — jeśli są chore — zarażają kolejne osobniki.

Udostępnij:

Robert Jurszo

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne