Papież Franciszek wiedział, że w Argentynie z niesłyszącymi dziećmi pracuje ksiądz oskarżany wcześniej o molestowanie we Włoszech, ale nie reagował - twierdzą jego ofiary. W przyszłym tygodniu mają przedstawić dowody w siedzibie ONZ i w Watykanie

”Byliśmy gwałceni, seksualnie wykorzystywani i torturowani przez katolickich księży, zakonnice i świeckich zatrudnionych przez Towarzystwo Maryi na rzecz Edukacji Niesłyszących, kongregację, która odpowiada przed Watykanem i przed Tobą” – piszą do papieża byli wychowankowie argentyńskiej placówki Instytutu im. Antonia Provolo dla niesłyszących, prowadzonego przez Towarzystwo.

Ich list zamieszczono w dzisiejszym komunikacie prasowym Ending Clergy Abuse (ECA), międzynarodowej organizacji ofiar księży. W liście wysłanym do papieża 5 lutego ofiary proszą go o publiczne spotkanie w obecności ich prawników między 20 a 22 lutego.

ECA oraz ofiary wykorzystywania seksualnego w placówkach Instytutu im. Antonia Provolo z Argentyny i Włoch organizują w tym czasie w Rzymie cykl spotkań i konferencji z okazji rocznicy watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich w Kościele. Będą poświęcone między innymi międzynarodowemu raportowi ECA o tym, co Kościół zrobił w tej kwestii w ciągu roku.

Z kolei między 17 a 19 lutego spotkają się z przedstawicielami Komitetu Praw Dziecka i Komitetu Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ.

Mają przedstawić im dowody na to, że Watykan oraz sam papież Franciszek naruszali prawa człowieka.

Bo nie reagowali odpowiednio na doniesienia o przestępstwach seksualnych w Instytucie im. Antonia Provolo oraz utrudniali śledztwo prowadzone w tej sprawie przez argentyńską prokuraturę.

Już w 2014 roku Komitet ONZ do spraw Praw Dziecka ogłosił raport, dotyczący Watykanu. Potępił ukrywanie sprawców przestępstw seksualnych, wezwał do usunięcia ich ze stanu kapłańskiego, udostępnienia ich akt świeckim organom ścigania, a także do przeprowadzenie wewnętrznych postępowań kościelnych i wypłacenia ofiarom odszkodowań.

ONZ skrytykował także Watykan za jego stanowisko w sprawie homoseksualizmu, antykoncepcji i aborcji. Watykan odrzucił raport z powodu jego „ideologicznych treści”.

Także Komitet ONZ Przeciwko Torturom w 2014 roku wytknął Watykanowi przenoszenie księży w celu uniknięcia konsekwencji dyscyplinarnych i karnych oraz brak starań o zapewnienie odpowiedniego zadośćuczynienia dla ofiar. Nie stwierdził jednak naruszenia Konwencji Przeciwko Torturom.

67 ofiar z Werony

W listopadzie 2019 roku dwóch księży oraz ogrodnik pracujący w placówce Instytut im. Antonia Provolo w Mendozie w Argentynie zostało skazanych za wykorzystywanie seksualne swoich podopiecznych.

Ksiądz Nicola Bruno Corradi Soliman, dyrektor placówki instytutu w Mendozie, ma spędzić w więzieniu 43 lata, ks. Horacio Hugo Corbacho Blanck 45 lat, a ogrodnik Armando Ramón Gómez Bravo 18 lat.

Zostali oskarżeni przez ponad dwadzieścia osób o seksualne wykorzystywanie ich w latach 2005-2016, gdy byli uczniami szkoły w Mendozie. Niektórzy z nich byli molestowani już w wieku pięciu lat.

Prokuratorzy prowadzący sprawę powiedzieli „Washington Post”, że dzieci były dotykane, gwałcone, czasem związywane. Zmuszane do noszenia pieluchy, która miała ukryć krwawienie.

Były bite, gdy na terenie szkoły używały języka migowego. Księża nie używali wielu znaków. Jednym z nich był wskazujący palec przytknięty do ust – nakaz milczenia.

Watykan o oskarżeniach wobec ks. Nicoli Corradiego wiedział co najmniej od 2009 roku. Do papieża napisało wtedy 67 uczniów placówki Instytutu im. Antonia Provolo we włoskiej Weronie, oskarżając o przestępstwa seksualne 24 jego pracowników, w tym przyszłego dyrektora z Mendozy.

Watykan wszczął wtedy postępowanie kanoniczne, które doprowadziło do ukarania czterech księży. Ale nie Corradiego. Żaden z oskarżonych nie stanął też przed świeckim sądem.

Franciszek nie reagował

Tymczasem pod koniec lat 90. Corradi został przeniesiony z Werony do placówki instytutu w La Plata, niedaleko Buenos Aires. Tamtejszym arcybiskupem i zarazem prymasem Argentyny od 1998 do 2013 roku był Jorge Mario Bergoglio, który jako papież przyjął imię Franciszka I. Po La Placie Corradi trafił do Mendozy.

W 2014 roku grupa ofiar z Werony wysłała do Franciszka list, w którym alarmowała, że księża oskarżani przez nich o wykorzystywanie seksualne – w tym Corradi – wciąż pracują z dziećmi. W 2015 osobiście przekazali papieżowi listę tych duchownych.

Nie otrzymali odpowiedzi od niego, ale w 2016 roku watykański urzędnik abp Angelo Becciu odpisał im, że przekazał włoskiemu episkopatowi ich prośbę o wszczęcie śledztwa.

Watykan zainteresował się Corradim dopiero w 2017 roku, po tym wraz z ks. Corbacho i Armando Gomezem zostali aresztowani przez argentyńską policję.

Według Ending Clergy Abuse “zamiast nakazać lokalnym władzom kościelnym pełną współpracę ze śledczymi, Franciszek wysłał do Argentyny dwóch watykańskich wysłanników, którzy ukrywali istotne informacje przed prokuraturą”.

Nawet po grudniu 2019 roku, gdy Franciszek zniósł “sekret papieski”, którym objęte były postępowania kanoniczne, dotyczące wykorzystywania seksualnego nieletnich, papiescy wysłannicy odmawiali przekazania dokumentów i zeznań świadków w tej sprawie. Powoływali się na tajemnicę kościelną, konkordat i immunitet dyplomatyczny. Papieski wysłannik Dante Simon i biskup pomocniczy La Plata zostali oskarżeni przez argentyńską prokuraturę o utrudnianie śledztwa.

Watykańscy wysłannicy zdradzili jednak, że według zeznań byłych uczniów księża dotykali ich i gwałcili w szkolnych łazienkach i w internatach. Byli zmuszani do oglądania pornografii. Watykańscy śledczy znaleźli też w placówce w Mendozie m.in. zignorowane skargi rodziców.

Policji udało się za to w 2018 roku skonfiskować dokumentację z ostatnich 30 lat, zgromadzoną w placówce Instytutu im. Antonia Provolo w La Placie, gdzie Corradi przeniósł się z Werony. Także troje jego tamtejszych wychowanków oskarżyło Corradiego i dwóch innych księży o wykorzystywanie seksualne. Postępowanie w tej sprawie jeszcze się nie zakończyło.

Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Komentarze

  1. CIA FSB

    Zaden katolik nie wiezy w wlasna wiare. Jak by wiezyli to by na pogrzebach nie plakali. Bo po co? Smierci by sie nie bali i wykonywali przykazania boskie idac do Syrji stawiali by sie kula by ratowac bliznych ktorych maja milowac jak siebie samego.
    A ten papierz slubowal przysiege Jezuitow ktora mowi ze bedzie niemowleta niewiezacych o mur rozbijal. I taki ma prawo uczyc o milosci?!

  2. Jan Kowalski

    Dlaczego tak mało stron o tym pisze – proszę o powiadomienie innych mediów. Czas na ostateczne zamknięcie katolickiej sekty pedofilskiej, nie tylko w Polsce ale i na świecie. P.S. Ksiądz katolicki kojarzy się tylko i wyłącznie z pedofilem.

  3. Totoro Satsuki

    Z każdego zakątka świata gdzie działa kościół katolicki płyną rzeką informacje i fakty o zbrodniczej działalności kleru i ich wspólników. Kościół to organizacja przemocy, zbrodni i fundamentalnego klamstwa.

  4. Jakub Kaźmirowski

    Ja osobiście bym się nie ekscytował. Poczekajmy na dowody. Oczywiście bardzo współczuję ludziom wykorzystywanym seksualnie (nieważne przez kogo). Jednak komentarze tutaj bazują na idiotycznych stereotypach i uproszczeniach. Ich autorzy chyba nie mają najmniejszej wiedzy na tematy, o których się wypowiadają

Masz cynk?