Prawa autorskie: AFPAFP
23 czerwca 2022

Kto będzie teraz szybszy? Rosjanie pod Łysyczańskiem, czy Ukraińcy na południu? [SYTUACJA NA FRONCIE]

Trwająca od połowy maja bitwa pod Popasną i Łysyczańskiem, w którą Rosjanie obecnie zaangażowali wszystkie dostępne siły, przyniosła im kolejne postępy. Zarazem jednak na południu kraju Ukraińcy wyzwalają coraz więcej miejscowości w ramach kontrofensywy na już kilku różnych kierunkach

Sytuacja w rejonie Łysyczańska pozostaje wyjątkowo trudna. Rosjanie najprawdopodobniej doprowadzili do okrążenia ok 1-1,2 tysiąca ukraińskich żołnierzy w rejonie miejscowości Hirśkie i Zołote, zarazem podchodzą od południa do granic Łysyczańska. Przybliża to perspektywę bezpośredniego ataku na miasto. Nie można jednocześnie wykluczać, że Rosjanie będą dążyć do osiągnięcia celu przez oblężenie Łysyczańska razem z pozostającą w rękach Ukraińców częścią Siewierodoniecka. Zarazem jednak zdobycie Siewierodoniecka i Łysyczańska wraz z ostatnim fragmentem obwodu ługańskiego wciąż nie jest dla Rosjan celem osiągalnym na wyciągnięcie ręki – o czym szerzej niżej.

Diametralnie odmienny charakter wydają się natomiast mieć fragmentaryczne informacje napływające z południa Ukrainy – potwierdzane między innymi obrazami satelitarnymi z bazy FIRMS NASA. Tylko w obwodzie zaporoskim trwają skuteczne ukraińskie działania kontrofensywne na co najmniej 3 kierunkach. Z kolei na zachodzie obwodu chersońskiego Ukraińcy mieli zrobić kolejny krok przybliżający ich do obrzeży miasta Chersoń.

Ukraińska armia jeszcze bardziej zacieśnia embargo informacyjne dotyczące działań kontrofensywnych. Ukraińscy parlamentarzyści zostali skrytykowani za podawanie w mediach społecznościowych informacji, jakoby ukraińska armia miała już wkraczać na przedmieścia Chersonia. Ministerstwo obrony oficjalnie potwierdziło natomiast, że informacje o postępach Ukraińców w kontrofensywie na południu kraju są przekazywane z kilkudniowym opóźnieniem. Ukraiński MON zaapelował również do mediów, by wszelkie wiadomości niemające potwierdzenia w komunikatach Sztabu Generalnego traktować jako nieprawdziwe.

A oto jak dokładnie wyglądała sytuacja na frontach wojny w Ukrainie w trakcie jej 120. doby. Podsumowanie obejmuje stan sytuacji do czwartku 23 czerwca do godziny 19:00.

MAPA przebiegu działań wojennych w Ukrainie

O mapie: Mapa jest aktualizowana w rytmie odpowiadającym publikacji kolejnych analiz z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE – za każdym razem przedstawia zatem ten względnie* bieżący stan działań wojennych, nie zaś ten historyczny zgodny z datami publikacji poszczególnych odcinków. Dla wygody korzystania mapę zdecydowanie warto rozwinąć – służy do tego przycisk w jej lewym dolnym rogu.

Odwzorowany przebieg linii frontu ma charakter mniej lub bardziej przybliżony – zwłaszcza w rejonach, gdzie biegnie ona wzdłuż krętych meandrów rzek Doniec i Ingulec.

*Musimy pamiętać, że część informacji trafia do nas z dobowym (lub i dłuższym) opóźnieniem, część zaś wymaga weryfikacji – aktualizując mapę korzystamy wyłącznie z potwierdzonych danych, choć w analizach wspominamy i o tych nie w pełni jeszcze zweryfikowanych.

Rejon Charkowa i Czuhujewa

W komunikatach ukraińskiego Sztabu Generalnego pojawiają się ostatnio drobiazgowe wyliczenia miejscowości na północ od Charkowa i Czuhujewa, które znalazły się pod rosyjskim ostrzałem. Upraszczając, można powiedzieć, że dotyczy to praktycznie wszystkich wsi i miasteczek wyzwolonych przez Ukraińców podczas ostatnich akcji kontrofensywnych w tym rejonie.

Trwają walki pozycyjne w rejonie Ternowej i Rubiżnego na północ od Czuhujewa i Starego Saltiwa – stawką nieodmiennie pozostaje tam dostęp do przepraw i potencjalnych miejsc przeprawy w kierunku Wołczańska.

Na południowy wschód od Czuhujewa Ukraińscy najprawdopodobniej wznowili działania kontrofensywne wzdłuż drogi M3 prowadzącej w kierunku Iziumu i następnie Słowiańska. Ukraińskie pozycje mają też znajdować się obecnie dosłownie na obrzeżach okupowanego miasta Bałaklija.

Rejon Słowiańska i Iziumu

Z całą pewnością zażegnany został kryzys sprzed kilku dni na głównej linii obrony na północ od Słowiańska. Miejscowość Dołyna względnie trwale wróciła pod ukraińską kontrolę. Ukraińcy dobrze też sobie radzą z obroną flanki swych pozycji w rejonie miejscowości Bohorodyczne.

Na zachód od Iziumu wciąż trwają ukraińskie działania kontrofensywne, w wyniku których Izium i drogi prowadzące do miasta znalazły się w zasięgu ukraińskiej artylerii. Rosjanie najprawdopodobniej nie mają już w rejonie Iziumu wystarczających sił, by temu odpowiednio przeciwdziałać – część zgromadzonych tam batalionowych grup taktycznych doprowadzili do ostatecznego wyczerpania wielotygodniowymi próbami nacierania w kierunku Słowiańska, część zaś została przerzucona w rejon Siewierodoniecka i Łysyczańska.

Donbas

Rejon Siewierodoniecka i Łysyczańska pozostaje obszarem najpoważniejszych rosyjskich działań ofensywnych. To tam Rosjanie zgromadzili większość swoich sił, jakimi rozporządzali w Donbasie – potwierdza to, że ich obecnym priorytetem jest opanowanie ostatniego skrawka obwodu ługańskiego pozostającego pod ukraińską kontrolą.

W Siewierodoniecku trwają ciężkie walki, które jednak od dłuższego czasu nie przynoszą żadnych rozstrzygnięć – Rosjanie wciąż nie są w stanie opanować zakładów Azot w strefie przemysłowej miasta ani nawet trwale wedrzeć się na ich teren.

Inaczej jest na południe od Łysyczanska. W wyniku postępów notowanych od poniedziałku Rosjanie znaleźli się już na południowych obrzeżach miasta, gdzie znajdują się obiekty fabryczne i postindustrialne (część zakładów od dawna nie działa).

Jednocześnie Rosjanie doprowadzili do okrążenia mniej więcej 2 ukraińskich batalionów w rejonie miejscowości Hirśkie i Zołote. To, czy pierścień okrążenia jest już w pełni domknięty, pozostaje dyskusyjne, nawet jednak jeśli tak jeszcze nie jest, jedyna potencjalna droga ewakuacji pozwala na wycofywanie się wyłącznie pieszo w kierunku północno-zachodnim. Być może to tędy nastąpi próba wyrwania się z kotła. Nie można jednocześnie wykluczać, że dowództwo odciętych oddziałów podjęło decyzję o obronie w okrążeniu – lub otrzymało taki rozkaz.

Część rosyjskich źródeł donosiła również o udanej próbie przeprawy przez Doniec gdzieś na zachód od Łysyczanska, co miało skutkować przecięciem północnej drogi Siewiersk-Łysyczańsk, nie ma jednak żadnego potwierdzenia tej informacji. Gdyby Rosjanom tym razem trwale udało się utworzenie takiego przyczółka znacząco zwiększałoby to ich szanse na objęcie pierścieniem oblężenia również Łysyczańska i Siewierodoniecka.

Najpewniejszą i najbezpieczniejszą trasą pozwalającą na utrzymanie łączności Łysyczańska z resztą kraju pozostaje obecnie jeszcze jedna droga do Siewierska – o kiepskiej nawierzchni i marnie utrzymana – prowadząca przez Zołotariwkę. Szosa Bachmut-Łysyczańsk pozostaje natomiast bardzo ciężko ostrzeliwana i jest celem kolejnych rosyjskich natarć.

Na pozostałych kierunkach operacyjnych w Donbasie Rosjanie w ciągu ostatniej doby nie uzyskali żadnych postępów – musimy tu jednak zaznaczyć, że większość ich sił jest zaangażowana na południe od Siewierodoniecka.

Południe Ukrainy

Wiemy wreszcie nieco więcej na temat ukraińskich działań kontrofensywnych na Zaporożu. Wyłania się z tego obraz szeroko zakrojonej kontrofensywy na co najmniej 3 kierunkach operacyjnych. Z pierwszym mamy do czynienia w zachodniej części obwodu. Tam Ukraińcy posuwają się w kierunku Tokmaku (mieli zrobić postępy rzędu ok. 10 km) i Wasyliwki (tam mają się już znajdować na przedpolach miasta). Drugi kierunek ukraińskiej kontrofensywy to miasteczko Połohy w centralnej części obwodu zaporoskiego położone na południe od Hulajpoła. Według części źródeł Ukraińcy mieli już je opanować – co byłoby istotnym sukcesem.

Trzeci kierunek, czy raczej rejon ukraińskich działań kontrofensywnych, to pogranicze obwodów zaporoskiego i donieckiego. Pod Wuhłedarem w obwodzie donieckim Ukraińcy mieli dotrzeć do Jehorowki (nie jest jasne, czy zdołali ją odbić). Nieco dalej na zachód prowadzą też działania na południe od Wełykiej Nowosiłki – nie znamy ich skutków.

W obwodzie chersońskim Ukraińcy mieli zrobić kolejny krok wzdłuż autostrady M14 Mikołajów-Chersoń, zajmując miejscowość Kłapaja na zachód od Czornobajewki. Zarazem ich przyczółek za rzeką Ingulec w rejonie Dawidywego Brodu miał znacząco się skurczyć na skutek rosyjskich kontruderzeń.

***

Stosunek w pełni udokumentowanych zdjęciowo i fotograficznie strat sprzętowych armii rosyjskiej i ukraińskiej wynosi obecnie 3,7:1. Rosjanie stracili dotąd 4375 egzemplarzy sprzętu, a Ukraińcy 1184. Do wszelkich danych o stratach przeciwnika podawanych oficjalnie przez obie strony należy podchodzić z ostrożnością i krytycyzmem.

Według oficjalnych ukraińskich przekazów rosyjscy dowódcy mieli otrzymać rozkaz zajęcia ostatniego fragmentu obwodu ługańskiego do 26 czerwca (według najnowszej wersji) lub do 1 lipca (według wersji nieco starszej). Wydaje się to tłumaczyć przerzucenie do rejonu Siewierodoniecka i Łysyczańska dosłownie wszystkich dostępnych w Donbasie sił ofensywnych – co spowodowało znaczące osłabienie zgrupowania pod Iziumem (poważny atak na Słowiańsk nie jest obecnie realną perspektywą) oraz w południowej części Donbasu.

Bitwa trwająca od przełamania ukraińskich linii w Popasnej – co miało miejsce w połowie maja – doprowadziła Rosjan jak dotąd na przedpola Łysyczańska. Zaangażowane w nią siły mogą już jednak nie być wystarczające do efektywnego szturmu na to silnie obsadzone przez Ukraińców, nafaszerowane pozycjami artyleryjskimi i za sprawą rzeźby terenu naturalnie ufortyfikowane miasto. Za dzielnicą Przyjaźni Narodów – na której obrzeżach są obecnie Rosjanie, rozciąga się wysoka krasowa skarpa, na której położona jest centralna część miasta. W kierunku wschodnim ta skarpa ciągnie się do Dońca, a w zachodnim do rejonu na zachód od Wowczojariwki, której próby zdobycia Rosjanie właśnie rozpoczęli. Jeśli Rosjanie będą chcieli uderzyć od południa na Łysyczańsk, będą się musieli z tą skarpą i jej obrońcami zmierzyć. Podobne przeszkody terenowe wraz z dobrze umiejscowionymi i ufortyfikowanymi pozycjami obronnymi na linii Bohorodyczne-Dołyna uniemożliwiły już Rosjanom postępy w kierunku Słowiańska. Analogiczna – i również zamieniona w linię obrony - skarpa wzdłuż południowego brzegu Dońca sprawia zaś, że nie są oni w stanie podjąć efektywnej próby forsowania rzeki w rejonie Światohirska czy Rajhodoroku.

Bardziej prawdopodobne niż bezpośredni atak na Łysyczańsk wydaje się więc to, że Rosjanie będą dążyć do okrążenia tego miasta (i Siewierodoniecka zarazem) próbując sobie wyrąbać drogę na północny zachód aż do Dońca. I od tego dzieli ich jednak długa droga.

Wiele zatem wskazuje na to, że Rosjanie spędzą pod Łysyczańskiem długie tygodnie, angażując większość pozostających w dyspozycji dowództwa sił do oblegania (czego nie należy mylić z oblężeniem) tego miasta, podobnie zresztą jak ma to miejsce w Siewierodoniecku. W tym czasie te siły nie będą mogły posłużyć do wzmacniania obrony przez ukraińskimi działaniami kontrofensywnymi na południu Ukrainy.

Choć myśl o losie ukraińskich żołnierzy uwięzionych w kotle w Zołotem i Hirśkiem zdecydowanie temu nie sprzyja, wciąż nie należy wykluczać i tej możliwości, że rosyjskie zwycięstwa pod Popasną i Toszkiwką ostatecznie mogą przybrać charakter pyrrusowy.

***

Wszystkie dotychczasowe teksty z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE, w których codziennie relacjonujemy przebieg działań wojennych w Ukrainie, znajdziesz TUTAJ. Następny odcinek cyklu ukaże się w poniedziałek 27 czerwca.

Udostępnij:

Witold Głowacki

Dziennikarz, pracował w "Dzienniku" i "Polsce The Times". W Oko.press od 2021 roku. Zajmuje się tematyką polityczną i okołopolityczną.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne