0:00
0:00

0:00

Ogólnopolski Dzień Pokutny pod hasłem „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”, wyznaczony na 30 czerwca, był jednocześnie "odpowiedzią na orędzie Matki Bożej Gietrzwałdzkiej" (w 141-lecie objawień gietrzwałdzkich) i elementem "obchodów 100-lecia niepodległości Polski".

Uroczysta msza św. odprawiona przez biskupa Jana Tyrawę okazała się nie tylko wydarzeniem kościelnym, ale i państwowym. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński, przemówił spod ołtarza tuż przed błogosławieństwem:

"Bardzo dziękuję metropolicie warmińskiemu księdzu arcybiskupowi Józefowi Górzyńskiemu za

zaproszenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej na dzisiejsze uroczystości tutaj, do Gietrzwałdu przed oblicze Matki Bożej Niepokalanej. Przybywamy w dniu i w roku ważnym dla Sejmu i całej naszej ojczyzny.

1 lipca obchodzimy uroczystości i pamiętamy o powstaniu 449 lat temu Rzeczypospolitej Obojga Narodów, przymierza podpisanego w Lublinie zwanego Unią Lubelską. Od wielu miesięcy obchodzimy uroczystości 100. rocznicy odrodzenia Polski.

Ale dzisiaj do Gietrzwałdu przybywamy przede wszystkim po to, by umocnić się w tej wartości, która towarzyszy nam na co dzień. By umocnić i odnowić naszą wolność, wewnętrzną i zewnętrzną.

Święty Jan Paweł II wielokrotnie przypominał nam, jak wielką wartością jest wolność i suwerenność. Wolność każdego człowieka i suwerenność naszej ojczyzny.

Dziś z perspektywy naszej pracy w Sejmie możemy powiedzieć, że rozumiemy głębiej i widzimy lepiej słowa ojca świętego Jana Pawła II. Dlatego też tym chętniej przybywamy do Gietrzwałdu, by podziękować Matce Bożej Niepokalanej za słowa, które skierowała do nas 140 lat temu, przypominając o tych najważniejszych sprawach dla każdego z nas i dla całej Polski - o wolności.

Bóg zapłać i szczęść Boże".

Wierni nie oklaskiwali swego marszałka, pogrążyli się w modlitwie.

Rozdział Marszałka od Kościoła

Przemówienie Kuchcińskiego to dziwna mieszanka treści państwowych i religijnych. Na początku, nie wiadomo zresztą dlaczego, marszałek przypomina o Unii Lubelskiej, której nie bardzo okrągła (449.) rocznica właśnie przypada. Jednym zdaniem mówi o 100- leciu odzyskania niepodległości. Okazuje się jednak, że najważniejszym powodem przybycia jest podziękowanie Matce Bożej Niepokalanej i wspomnienie słów Jana Pawła II o wolności.

Wystąpienie Kuchcińskiego najwyraźniej nie jest prywatnym wyznaniem człowieka wierzącego, który dzieli się swoim doświadczeniem religijnym.

Jego mowa pozostaje deklaracją polityczną w imieniu podmiotu politycznego "my", jakim jest "Sejm", czytaj - posłowie PiS, a zwłaszcza sam marszałek.

Dlatego przywiązanie marszałka akurat do wolności może dziwić, zwłaszcza w kontekście jego działań w Sejmie, które polegają raczej na ograniczaniu niż rozwijaniu demokratycznej debaty. Możnaby nawet powiedzieć, że Kuchciński o wolności wie zdecydowanie za mało. Okazuje się też, że bez papieża Polaka wiedziałby jeszcze mniej.

Nie jest też jasne,

dlaczego druga osoba w państwie ma dziękować Matce Bożej Niepokalanej za jej objawienia sprzed 141 lat. Miały charakter czysto religijny.

Matka Boża miała wówczas zalecić odmawianie różańca oraz obiecać, że "Kościół w Królestwie Polskim będzie oswobodzony", o ile ludzie "gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów!".

Trudno zatem powiedzieć, by wygłaszanie takiej mowy w Kościele stanowiło realizację konstytucyjnej zasady bezstronności opisana w art. 25: "władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych".

Występując jako podmiot polityczny podczas katolickiej mszy marszałek mógł też naruszyć zasadę autonomii i niezależności władz świeckich i religijnych:

"Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie".

Art. 25.

  1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
  2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
  3. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.
  4. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy.
  5. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami.

Program PiS: konkurencją dla Kościoła jest tylko nihilizm

Przemówienie Kuchcińskiego staje się mniej zaskakujące na tle programu PiS , w którym partia wielokrotnie deklaruje przywiązanie do Kościoła katolickiego.

PiS przypisując Kościołowi kluczowa rolę historyczną w triadzie: "nauka Kościoła katolickiego - polska tradycja - polski patriotyzm" i ukazuje znaczenie religii dla wartości "wolności, która współtworzy sens bycia Polakiem":

"Nauka Kościoła katolickiego, polska tradycja i polski patriotyzm silnie się ze sobą połączyły budując tożsamość polityczną narodu.

Wolność jest w centrum chrześcijańskiej nauki o człowieku, istotą naszej narodowej historii, wolność współtworzy sens bycia Polakiem, dlatego też polska przynależność narodowa, traktowana jako dziedzictwo wolności, równości i szacunku dla ludzkiego życia ma znaczenie uniwersalne.

PiS składa hołd Kościołowi za jego zasługi historyczne:

"W naszych dziejach Kościół odegrał i odgrywa specyficzną rolę, odmienną niż w historii innych narodów. Była ona nie tylko narodotwórcza i cywilizacyjna, ale także ochronna – wtedy, gdy Kościół już w średniowieczu odparł obce próby sprawowania władzy, następnie spośród duchowieństwa wyrośli pierwsi autorzy wzywający do naprawy Rzeczypospolitej. W skrajnie niesprzyjających okolicznościach czasu zaborów, podobnie jak w PRL, Kościół był ostoją polskości, pełnił rolę zastępczą wobec nieistniejącego suwerennego państwa. W tym kontekście trzeba wspomnieć osobę i naukę Prymasa Tysiąclecia księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W programie PiS pada też zaskakująco radykalna deklaracja ideowa:

Kościół jest po dziś dzień dzierżycielem i głosicielem powszechnie znanej w Polsce nauki moralnej. Nie ma ona w szerszym społecznym zakresie żadnej konkurencji, dlatego też w pełni jest uprawnione twierdzenie, że w Polsce nauce moralnej Kościoła można przeciwstawić tylko nihilizm.

Z tych powodów specyficzny status Kościoła katolickiego w naszym życiu narodowym i państwowym jest wyjątkowo ważny; chcemy go podtrzymać i uważamy, że próby niszczenia i niesprawiedliwego atakowania Kościoła są groźne dla kształtu życia społecznego".

Państwo jest organizacją o globalnym charakterze, to znaczy obejmuje swoim oddziaływaniem wszystkie inne organizacje i wspólnoty społeczne, w tym etniczne. Jest też wartością moralną i jego istnienie oraz działanie musi być osadzone zarówno w sferze ideologii, jak i w historii. Można po- wiedzieć, że państwo dobrze skonstruowane wymaga uprawomocnienia aksjologicznego i historycznego. Uprawomocnienie pierwszego rodzaju jest ściśle związane ze służebną rolą państwa wo- bec narodu. Ta służebna rola obejmuje wiele funkcji, ale dla nas szczególnie istotne jest zapewnienie ochrony życia, bezpieczeństwa, wolności oraz solidarności opartej o sprawiedliwość, z czym łączy się ściśle obywatelska równość. Wymogi tego rodzaju może spełnić tylko państwo demokratyczne.

Demokracja przezwycięża dylemat: bezpieczeństwo czy wolność

Odrzucamy zdecydowanie często spotykane zarówno w historii idei, jak i w polityce przeciwsta- wianie bezpieczeństwa i wolności. Przyjmując personalistyczną koncepcję człowieka oraz solidary- styczną, opartą na sprawiedliwości, wizję ładu społecznego, można tę sprzeczność przezwyciężyć, wykorzystując mechanizmy i procedury demokratyczne. Tylko demokracja zapewnia jednostce podmiotowość, czyli bycie obywatelem, tylko w demokracji można budować równowagę sił spo- łecznych, która umożliwia sprawiedliwą politykę i jest też warunkiem praworządności.

Państwo polskie wartością pierwszorzędną

Państwo demokratyczne ma więc zasadnicze znaczenie dla zapewnienia realizacji fundamen- talnych praw jednostki. Demokracja, jak wskazują na to historyczne doświadczenie, socjologiczne i politologiczne analizy, jest skutecznie praktykowana tylko w państwie narodowym. Demokracja wymaga także istnienia tzw. współczynnika kulturowego, bez niego jest tylko zestawem procedur, a faktycznie kcją. Dla nas, Polaków, własne państwo ma jednak jeszcze jedno znaczenie – przez 123 lata nie istniało żadne suwerenne państwo polskie. Nie mogliśmy decydować o własnym losie. To powód, dla którego uznajemy państwo polskie za wartość najwyższej wagi, a wszelkie podwa- żanie jego suwerenności, czy wręcz istnienia, za niemożliwe do przyjęcia i zgubne dla narodu oraz zagrażające polskości w wymiarze teraźniejszym i historycznym. Państwo bowiem, niezależnie od sposobu swego powstania jest współcześnie wyrazicielem i obrońcą narodowych interesów.

Nasze państwo, nasza wolność, ład demokratyczny i solidarnościowy nie może być traktowa- ny w oderwaniu, wyabstrahowany z międzynarodowych relacji, w których dominuje, przynajmniej w Europie, globalizacja i społeczeństwo otwarte. Polacy mogą mieć i coraz częściej mają kontakty z innymi narodami, co nas skłania do przekonania, że pełna realizacja wartości, które konstytuują nasz naród jest dziś możliwa tylko wtedy, gdy będzie się on szybko rozwijał w sferze gospodarki i kultury. Zmniejszał, a następnie całkowicie niwelował dystans dzielący nas ciągle od zamożniejszych i lepiej zorganizowanych społeczeństw.

;

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (osoby LGBTQIA, osoby uchodźcze), prawach kobiet, Kościele katolickim i polityce. Wcześniej przez 15 lat pracowała w organizacjach poarządowych (Humanity in Action Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Amnesty International) przy projektach społecznych i badawczych, prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/edukatorek, realizowała badania terenowe. Publikowała w Res Publice Nowej. Skończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na UW ze specjalizacją Antropologia Społeczna.

Komentarze