Czy Polacy po otrzymaniu 500 zł na dziecko zaczęli masowo tłuc swoje rodziny? Tak mogłoby wynikać z wypowiedzi Pawła Kukiza. Na szczęście w słowach posła niewiele jest prawdy. W zasadzie nie ma jej w ogóle.


Pięciokrotnie wzrosła ilość interwencji domowych od czasu wprowadzenia 500+. To są dane policji, które nie są ujawnione.

Paweł Kukiz, Gość Radia ZET - 10/06/2016

Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Fałsz. Liczba interwencji nie wzrosła pięciokrotnie, lecz spadła


Paweł Kukiz w Radiu ZET stwierdził, że po wprowadzeniu programu „500+” pięciokrotnie wzrosła liczba policyjnych interwencji. Według posła służby tych danych nie ujawniają. Czy rzeczywiście Polacy leją się po otrzymaniu 500 zł i czy policja zataja informacje?

Na wypowiedź Pawła Kukiza zareagowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Stwierdza, że od 1 kwietnia do 31 maja 2016 liczba interwencji policji – liczona rok do roku – spadła o 11 748 (z 86 124 do 74 376 przypadków).

Z informacji, jakie uzyskaliśmy od Komendy Głównej Policji, wynika również, że od 1 kwietnia do 31 maja – w porównaniu rok do roku – spadła liczba interwencji w rodzinach, które były objęte procedurą niebieskiej karty: 9004 w 2015 r. i 8519 w 2016 r. W tym samym czasie funkcjonariusze wystawili również mniej nowych niebieskich kart – o 428. Przypomnijmy, niebieską kartę wypełniają służby (m.in. policja, ośrodek pomocy społecznej), gdy stwierdzą przypadek przemocy w rodzinie. Karta służy dokumentowaniu przemocy.

„Wszystkie nasze informacje są dostępne” – mówi „Oku” kom. Andrzej Browarek z Komendy Głównej Policji. „Dane o każdej interwencji są ewidencjonowane w elektronicznym systemie. W każdej chwili możemy wygenerować potrzebne. Nie mam pojęcia, skąd informacja o pięciokrotnym wzroście interwencji”.
A może to partyjna linia? Inny poseł partii Kukiz’15, Andrzej Maciejewski, w Radiu Plus stwierdził 7 czerwca 2016, że „zagrożeniem [programu 500+] jest to, że to pójdzie na przelanie. (…) Nie może być tak, że dziecko staje się zakładnikiem domowym, żeby pojawiły się pieniądze na imprezy. (…) W pewnych środowiskach ludzie nigdy nie powinni dostać pieniędzy do ręki”.

Może kukizowcy zasugerowali się artykułem w onet.pl, który obiegł internet w na początku czerwca? Piotr Grudziński, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie we Włocławku stwierdził, że drastycznie wzrosła liczba interwencji związanych z nadużywaniem alkoholu. Sprawa miała dotyczyć rodzin, które korzystają ze świadczeń pomocy społecznej. Piotr Grudziński w rozmowie z „Okiem” wyjaśnia, że „drastyczny wzrost” opisany w materiale Onetu dotyczył trzech przypadków. „Dzisiaj jest ich jeszcze trochę więcej” – zaznaczył szef MOPR. Jego zdaniem z doniesień kuratorów sądowych wyłania się obraz negatywnego wpływu programu „500+” na część rodzin.

Trudno uznać takie jednostkowe obserwacje za rozstrzygające, zwłaszcza, że są też doniesienia przeciwne. Dyrektorka (od 16 lat) Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Policach Beata Karlińska mówi „Oku”, że w ostatnich dwóch miesiącach obserwuje spadek domowej przemocy. Hostel, w którym chronią się matki z dziećmi uciekające przed przemocą domową, stoi dziś pusty, pierwszy raz od kiedy powstał w 2010 roku. Podobne informacje płyną z sąsiednich powiatów. Zdaniem dyr. Karlińskiej kluczowe znaczenie ma związany z „500+”  sygnał bezpieczeństwa, jaki otrzymały rodziny, a zwłaszcza kobiety. I duże pieniądze, dla takich rodzin, bardzo duże. „Jedna z matek trójki dzieci powiedziała mi, że nie pamięta kiedy poprzednio miała w ręku 1500 zł”.

Za nieelegancki stosunek do części Polaków korzystających z rządowych pieniędzy zarówno Kukiz, jak i Maciejewski dostają od „Oka” dyzmę. Może być jedna na dwóch.

Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich.
W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym