Paweł Kukiz w swoim stylu broni kolegi z klubu, którego działaczka partii Razem oskarżyła o molestowanie. Ten styl to seksizm i obrażenie kobiet. Przypominamy, jak lider Kukiz'15 robił to wcześniej

To pierwsze takie publiczne oskarżenie od czasów afery „praca za seks” w Samoobronie Andrzeja Leppera. Działaczka Partii Razem zarzuciła posłowi Markowi Jakubiakowi molestowanie seksualne, pisząc o obłudzie reakcji prawicowych mediów i polityków na doniesienia o molestowaniu kobiet przez redaktora „Gazety Wyborczej” i oskarżenia o gwałt wysuwane wobec publicysty „Krytyki Politycznej”. „Znudzony Jakubiak najpierw zaczął z obleśnym uśmiechem pytać, czy nie zimno mi w tej cienkiej bluzeczce” – napisała w tekście dla Wirtualnej Polski Justyna Samolińska z Zarządu Krajowego partii Razem, dodając, że potem poseł zaproponował jej wspólne wyjście do toalety. Działaczka Razem przywołała też opinie anonimowych posłanek PiS i Kukiz ’15, które miały mówić o Jakubiaku jako „pornopośle”.  „Żyjemy w kraju, gdzie mężczyzna mający władzę (a mężczyźni mają władzę znacznie częściej niż kobiety) uważa, że może powiedzieć i zrobić wszystko” – puentowała swoją opowieść Samolińska.

Jakubiak zapowiedział, że skieruje sprawę do sądu. Głos zabrał też szef ugrupowania, do którego należy poseł – Paweł Kukiz. Zrobił to w swoim stylu – pisząc m.in.

„Z całym szacunkiem, ale w życiu nie uwierzę, że Jakubiak Panią molestował. To, co wypisuje Pani to albo objaw jakiejś obsesji albo ogromnej potrzeby zaistnienia. P.S. Nie chciałem tego postu pisać – słowo honoru – ale są jakieś granice absurdu i pomówień”.

Dla poparcia swojej obrony i obalenia „pomówień” Kukiz załączył do postu zdjęcia Samolińskiej.

Nie pierwszy raz Kukiz obraża kobiety, nie pierwszy raz też używa pogardliwych komentarzy o ich wyglądzie, by zdyskwalifikować czy unieważnić ich stwierdzenia i działania.

Marzyła o gwałcie

„Gdybym był na jej miejscu, to też marzyłbym (marzyłabym) o imigrantach w kontekście sylwestrowej nocy”

– tak skomentował lider Kukiz’15 doniesienie do prokuratury złożone przez działaczkę Fundacji HejtStop w sprawie wpisu Mariusza Pudzianowskiego, w którym ten ostatni zapowiadał, że wobec uchodźców (określanych jako „śmiecie ludzkie”) „nie pożałuje bejsbola”. Za słowami posła stała obrzydliwa sugestia, że ponieważ aktywistka jest jego zdaniem nieatrakcyjna, marzy o zostaniu ofiarą napaści seksualnej – jak kobiety w Kolonii w Sylwestra 2015. Kukiz ostatecznie komentarz usunął, ale i tak ukarała go za niego sejmowa Komisja Etyki Poselskiej.

Komu się dawało ciało?

„Nie mogę zgodzić się ze względów etycznych na projekt, który mówi: róbta, co chceta ze swoim dzieckiem, bo to moje ciało. Trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało to ciało i kiedy się dawało, i jak się dawało, że się nie rozleciało”.

Tak Paweł Kukiz uczył kobiety etyki seksualnej. To komentarz do projektu ustawy liberalizującej prawo do aborcji „Ratujmy Kobiety”, który rzucił w RMF FM. Pawłowi Kukizowi udało się tą wypowiedzią skonsternować znanego z efektownych wywiadów Roberta Mazurka, co nie jest proste. „Na wszelki wypadek przepraszam. To jest kraj przeprosin i oskarżeń” – dorzucił Kukiz.

Redaktorka Opiz*a

„Artykuł tak napisany, że czytelnik może odnieść wrażenie, iż ci od Kukiza to jacyś tacy nierozgarnięci. Pani napisała: „Kukiz NIE DOSTANIE z budżetu ani złotówki”. Bo przez myśl jej nie przeszło, by napisać, że Kukiz NIE CHCE ani złotówki z kieszeni podatnika.

Prawie to samo, ale prawie czyni wielką różnicę, prawda pani redaktor Opiz*a? Przepraszam, Opozda. Ale to tylko jedna literka się zmieniła, „i” jest obok „o” na klawiaturze, więc chyba się Pani nie gniewa?”

W październiku 2015 Paweł Kukiz przekręcił nazwisko dziennikarki portalu Interia.pl, Krystyny Opozdy. Redakcja zażądała przeprosin. Kukiz wpis usunął i przeprosił, a przeprosiny opatrzył ilustracją czerwonego goździka.

Zostawiają własne dzieci

„…co do Muchy to jej tam obecność określa Manifę. To nie jest obrona kobiecości a egoizmu. Vagina ponad własne dzieci”.

Przy okazji czarnego protestu (2 października 2016) Kukiz wyraził swój stosunek do posłanek biorących udział w manifestacji. A przynajmniej do Joanny Muchy z PO. Jak tłumaczył, Mucha to „matka, która zostawia własne dzieci i idzie na Manifę, by domagać się bezproblemowej możliwości zarzynania trzymiesięcznej żywej istoty”.

Jeśli chodzi o polskie prawo aborcyjne, Kukiz wykazywał się brakiem elementarnej wiedzy. W marcu 2015, jeszcze jako kandydat na prezydenta RP i radny sejmiku dolnośląskiego, mówił u Moniki Olejnik: „w tej chwili aborcja jest dozwolona” i „wymyśla się tysiące powodów do aborcji, m.in. ze względu na na sytuację ekonomiczną”. W rzeczywistości ustawie nie ma takiego zapisu – są jedynie trzy możliwości, gdy ciąża pochodzi z przestępstwa, zagraża życiu kobiety, bądź płód jest uszkodzony. Kukiz  zapowiedział też wtedy, że jako prezydent „podpisałby ustawę antyaborcyjną”. Tymczasem taką ustawę w 1993 podpisał prezydent Lech Wałęsa, a uchwalił Sejm I kadencji, głosami większości posłów m.in. ZChN, KPN, a także części Unii Demokratycznej – w tym pierwszego premiera III RP Tadeusza Mazowieckiego oraz późniejszego rywala Kukiza, Bronisława Komorowskiego.

Są jednak takie sytuacje, gdy mizoginia i niechęć do aborcji przegrywa u Kukiza z nienawiścią do uchodźców. „Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji, żeby kobieta zgwałcona przez kilku uchodźców nie mogła usunąć tej ciąży” – powiedział 14 kwietnia 2016 Monice Olejnik w TVN. Co myśli o tysiącach gwałtów dokonywanych przez Polaków, Kukiz w audycji nie powiedział.


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym