Łapanka na aktywistów na 139. miesięcznicy smoleńskiej. Prezes Kaczyński i wielkie siły policyjne

Łapanka na aktywistów na 139. miesięcznicy smoleńskiej. Prezes Kaczyński i wielkie siły policyjne

Policjanci wyłapywali ich już w Ogrodzie Saskim. Część aktywistów zamknięto w kotłach – nawet jednoosobowych. Resztę otoczono i odepchnięto od granicy Placu Piłsudskiego.

Wyrwano im tuby nagłaśniające i zasłonięto policyjnymi samochodami, tak by nie byli ani widoczni, ani słyszani przez prezesa Kaczyńskiego i innych dygnitarzy składających kwiaty pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego i „smoleńskimi schodami”.

Mimo tych wysiłków prezes usłyszał, co miał usłyszeć. 

Warszawa, 10 listopada 2021.


Komentarze

    • Mateusz Głazowski

      Zaraz, zaraz. Autor/autorka zna inny niż kwaczastego przypadek żeby co miesiąc oddawać cześć ofiarom katastrofy? Sądzzę, że Rodziny większości ofiar czują niesmak z takiej pokazówki. Ciała zmarłych są na cmentarzu.
      Dlaczego ten staruch jedzie na Wawel żeby wzruszyć się przy sarkofagu rodziny i nie wystarcza mu pomnik "zasłużonego, najlepszego z prezydentów Polski", którego pomnik nakazał postawić na Pl. Piłsuckiego?

  1. Piotr Kowalski

    Polityczną odpowiedzialność za wojnę polsko-polską w 2010 r. ponoszą bracia Kaczyńscy.

    Gdy J.Kaczyński stracił władzę w 2007 r. po aferze gruntowej, która miała doprowadzić do aresztowania A. Leppera i wyeliminowania go z polityki, a dzięki "talentom" M.Kamińskiego i M.Wąsika doprowadziła do upadku rządu Kaczyńskiego i przejęciu władzy przez D.Tuska, Pałac Prezydencki stał się jedynym ośrodkiem władzy kontrolowanym przez braci Kaczyńskich, którzy dążyli wszystkimi możliwymi sposobami do powrotu J. Kaczyńskiego do władzy.
    Stąd nieustające konflikty prezydenta z rządem Tuska. Prezydent L. Kaczyński rozpychal się jak mógł, chcąc umocnić swoja pozycje polityczna i pomoc bratu wrócić do gabinetu w Alejach Ujazdowskich.
    Wyborcza eskapada L. Kaczyńskiego do Smoleńska/Katynia w bizantyjskiej obsadzie – przedstawiciele elity władzy zaproszeni na pokład prezydenckiego TU-154 potrzebni byli prezydentowi Kaczyńskiemu jako scenografia wyborczego przemówienia i wyborczych klipów – była częścią tej wojny. Jej głównym reżyserem po pisowskiej stronie barykady był J. Kaczyński.

    J. Kaczyński wepchnął L. Kaczyńskiego do samolotu lecącego do Smoleńska, a ten nie potrafił podjąć jedynie słusznej decyzji – odlot na lotnisko zapasowe – i dlatego por. A. Protasiuk zdecydował się na wykonanie niewykonalnego zadania.

    Jarosław Kaczyński WALCZY O ŻYCIE, broni się przed oddaniem władzy ze strachu, przed odpowiedzialnością karna ?

    Kaczyński nie odda władzy, bo się boi, że tzw. "podkomisja smoleńska Macierewicza" będzie rozwiązana i prokuratura zakończy śledztwo oparte na raporcie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, z którego wynika jasno kto zawinił i kto przyczynił się do katastrofy !

    Boi się, że będzie musiał przed prokuraturą i sądem wyjaśniać, być może przy użyciu wykrywacza kłamstw, czy namawiał brata do wymuszania na załodze TU154 decyzji o lądowaniu, pomimo braku odpowiednich warunków pogodowych !

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press