Przez media znowu przetoczyła się debata na temat tego, jak łatwo nam się wzruszać zebraną wspólnie kwotą, która stanowi ledwie promil tego, czym co roku dysponuje NFZ. Tymczasem utyskiwanie na poziom ochrony zdrowia jest nieodłącznie związane z niechęcią, by ją dofinansować.
Charytatywna zbiórka Łatwoganga pobiła światowe rekordy. Uzbierane na spontanicznym streamie 250 mln złotych zestawiano często z WOŚP-em, który osiąga takie pułapy przy ogromnym wysiłku organizacyjnym, w który zaangażowane są podmioty państwowe. A w czym zbiórka Łatwoganga na pewno przypomina WOŚP? Przy jej okazji przez media znowu przetoczyła się debata na temat tego, jak łatwo nam się wzruszać zebraną wspólnie kwotą, która w przeliczeniu stanowi zaledwie promil tego, czym co roku dysponuje Narodowy Fundusz Zdrowia.
To nasz punkt wyjścia — to my, ludzie płacący podatki, jesteśmy Łatwogangiem. Zasilamy NFZ kwotą prawie 250 mld zł rocznie, z czego większość pochodzi z odprowadzanej przez nas składki zdrowotnej.
Tymczasem NFZ nie ma dobrej prasy. I w polskiej przestrzeni publicznej utyskiwanie na poziom ochrony zdrowia jest nieodłącznie związane z niechęcią, by ją dofinansować. Politycy jak ognia obawiają się oskarżeń o podnoszenie podatków, a sami obywatele są niechętni, by ponosić większe koszty, bo wierzą, że NFZ to biurokratyczny moloch, którzy przejada ich składki.
Zbiórka Łatwoganga zbiegła się w czasie z gorącą dyskusją wokół stanu całego systemu. Tylko w tym roku w kasie NFZ brakuje 26 miliardów złotych. Rząd szuka oszczędności, tnąc m.in. wydatki na programy diagnostyczne. Opozycja organizuje konferencje pod szpitalami. Na stole leży kilka propozycji, które w zamyśle autorów mają całościowo lub częściowo naprawić sytuację.
PSL z Federacją Przedsiębiorców Polskich proponują reformę chorobowego i obniżenie waloryzacji wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia – te ruchy mają pokryć 65 proc. luki. Nowa Lewica chce wyrzucenia systemu składkowego i wprowadzenia 12 proc. podatku zdrowotnego, którym objęte zostałyby także osoby prawne. Konfederacja, jak od lat, twierdzi, że wystarczy wprowadzić rynkową konkurencję ubezpieczycieli.
Coś zrobić trzeba, bo – jak pokazują twarde dane – jeśli chodzi o nakłady finansowe na publiczną ochronę zdrowia na poziomie ok. 6 proc. PKB, jesteśmy zdecydowanie poniżej średniej zarówno krajów UE, jak i krajów OECD.
Tylko czy jest polityczna wola do tego, żeby ruszyć temat od lat uznawany za przegraną sprawę?
A w Politycznym Plusie – opowiadamy o kulisach sporów klubów Centrum i Polski 2050 oraz głosowaniu nad wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski.
Dziennikarka polityczna OKO.press. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!“, a w OKO.press podcast „Program Polityczny”.
Dziennikarka polityczna OKO.press. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!“, a w OKO.press podcast „Program Polityczny”.
Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.
Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.
Kamerzystka, montażystka, reżyserka, producentka oraz motion designerka w OKO.press. Niewidoczna „twarz” Programu Politycznego. Twórczyni animowanych explainerów.
Kamerzystka, montażystka, reżyserka, producentka oraz motion designerka w OKO.press. Niewidoczna „twarz” Programu Politycznego. Twórczyni animowanych explainerów.
Komentarze