Lisiczka Margot spod Buczy, która pomogła uratować rodzinę

Lisiczka Margot spod Buczy, która pomogła uratować rodzinę

Urodziła się w schronisku, jej rodzice zostali wykupieni z fermy futrzarskiej.

Plan sprzed wojny był taki – Margot zostanie pierwszą pensjonariuszką azylu dla dzikich zwierząt potrzebujących pomocy. To marzenie opiekunki Margot – Veroniki. Wojna zaczęła się dla nich nad ranem 24 lutego. Rosjanie bombardowali lotnisko w pobliskim Hostomlu, Buczę i Irpień. Zajęli ich miasteczko Worzel. Zabijali, kradli, terroryzowali mieszkańców. 

Veronika, jej dwoje dzieci – Darina (8 lat), Światosław (5 lat), babcia Tatiana, trzy koty i Margot szukali sposobu ucieczki. Cudem udało się złapać wifi i Veronika opublikowała prośbę o pomoc na Facebooku.

Powstała międzynarodowa grupa wolontariuszy (USA, Francja, Niemcy, Dania, Kazachstan, Ukraina, Polska), którzy ruszyli z pomocą. Gdy skończyło się jedzenie, dla zwierząt stało się jasne, że trzeba zaryzykować i uciekać.

„Mieliśmy 10 minut na spakowanie. Co zabrałam? Dodatkowy polar i mleczny ząb Margot. Moja mama wzięła nożyczki i srebrną łyżeczkę po dziadkach. Wiem, że tak dużo ludzi nam pomogło, bo zainteresowali się Margot. Wiem, że to ona jest naszą ratowniczką”.


Komentarze

  1. grażyna bereziuk

    Urocza historia i w tym koszmarze daje nadzieję, że człowieczeństwo przetrwa.
    Pomagam zwierzętom od zawsze, tak jak mogę i na pewno tym z Ukrainy także. Po prostu wpłacę gdzieś pieniądze.
    Jej ludzka rodzina jest cudowna.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press