Prezentujemy list-protest kobiet skupionych wokół "Krótkiego Bloga", czyli bloga o niepłodności. Sygnatariuszki protestują przeciwko projektowi ustawy o in vitro, który 23 września 2016 r. trafił do sejmowej Komisji Zdrowia. List jest skierowany do posłów i posłanek RP.

Mam na imię Magda, ale jestem też Patrycją, Kasią, Agnieszką…

Twoje prywatne poglądy nie mają dla mnie znaczenia.

Chcę Ci tylko przypomnieć, że jako reprezentant narodu, zasiadając w sejmie, reprezentujesz także mnie i tysiące osób walczących z tą chorobą.

Nie wychodziłyśmy na ulice, nie znasz naszych twarzy, nie krzyczałyśmy pod sejmem.

Powiem Ci, dlaczego, bo niepłodność to też poczucie wstydu.

Endometrioza, latami leczone bez skutku PCOS, brak lub nieprawidłowa liczba ruchomych plemników, trwałe uszkodzenie jajowodów lub ich brak.

Czy znasz chociaż jedną z tych chorób? Ich skutki?

Nie takie z Wikipedii, ale takie z którymi my walczymy na co dzień, które każdego dnia powodują ból, niemoc, płacz, które uszkadzają nie tylko nasz organizm ale przede wszystkim psychikę.

Tak łatwo naciskasz guzik który odmawia nam prawa do leczenia, jaką widzisz różnicę pomiędzy mną a chorym na inne choroby?

Niepłodność zabiera wiele: godność, poczucie kobiecości, męskości, intymność.

To, czego nam nie odebrała, to Nadzieja. Bo wierzymy i mamy nadzieję, że się uda pokonać chorobę, że na końcu tej drogi jest Dziecko.

Nawet jeżeli to nie jest Twoja droga, to nie odbieraj nam Nadziei, to często naprawdę ostatnie, co nam w tej walce zostało i co pozwala iść do przodu i wygrać.

Sygnatariuszki: kobiety z krotkiego.bloga.pl

  • Przeczytaj cały list

    Mam na imię Magda, ale jestem też Patrycją, Kasią, Agnieszką…

    Pracuję w korporacji, ale jestem też pielęgniarką, kasjerką, panią w sklepie z warzywami czy policjantką.

    Mieszkam w każdym województwie, mieście, we wsi w Polsce.

    Opowiem Wam moją historię, ale ta historia może być historią Twojej córki, żony, sąsiadki, a może syna, wnuka bo niepłodność nie wybiera i za chwilę może dotyczyć Ciebie…

    Nie interesuje mnie czy prywatnie jesteś za czy przeciw in vitro, czy zdecydowałbyś się na ”Dziecko z probówki” jak lubisz nazywać moje Dziecko.

    Twoje prywatne poglądy nie mają dla mnie znaczenia.

    Chcę Ci tylko przypomnieć, że jako reprezentant narodu, zasiadając w Sejmie, reprezentujesz także mnie i tysiące osób walczących z tą chorobą, bo przecież art.1 Konstytucji RP mówi: „Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli”.

    Żyję w Polsce, jestem uczciwa, pracuję i płacę podatki, odciągam składki zdrowotne i emerytalne, utrzymuję służbę zdrowia, ZUS i jeszcze parę instytucji i nie proszę Cię o jałmużnę.

    Chcę Ci przypomnieć, że, jak lekarz, masz przede wszystkim nie szkodzić.

    Chcę Ci przypomnieć, że prawo do posiadania Dzieci jest najwyższym dobrem Każdego Człowieka, a niepłodność jako choroba została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) uznana za poważną chorobę społeczną i wpisana na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i problemów zdrowotnych (ICD 10).

    Konstytucja RP mówi: „Każdy ma prawo do ochrony zdrowia”. Konstytucja nie różnicuje przy tym rodzaju „zdrowia”, które ochronie ma podlegać. Zdolność uzyskania potomstwa jest ponad wszelką wątpliwość emanacją „zdrowia”, a brak tej zdolności przejawem choroby. (proinvitro.pl)

    Nie wychodziłyśmy na ulice, nie znasz naszych twarzy, nie krzyczałyśmy przed Sejmem.

    Powiem Ci, dlaczego: bo niepłodność to też poczucie wstydu. Wstydzimy się pokazać swoją twarz i dostać etykietę kobiety niepłodnej, a także słuchać o bruździe dotykowej czy zespole ocaleńca.

    Ja wiem że to kłamstwo, ale czy mam odwagę skazywać moje tak długo wyczekiwane Dziecko na wytykanie palcami, na społeczną ocenę?

    Wiesz, co Ci powiem, powoli zaczynamy mieć odwagę, bo nasze Dzieci zasługują na lepszy świat, bez różnicowania na te lepsze poczęte naturalnie i te gorsze z in vitro, inseminacji, bo nasze Dzieci zasługują na Rodzeństwo, a na końcu dlatego że nasze Dzieci zasługują na to, żeby się na tym świecie pojawić.

    Dlatego wysłuchaj, co mamy do powiedzenia, nim zagłosujesz za ostateczną zmianą ustawy, nim odbierzesz nam nadzieję i elementarne prawo do posiadania Potomstwa…

    Endometrioza, latami leczone bez skutku PCOS, brak lub nieprawidłowa liczba ruchomych plemników, trwałe uszkodzenie jajowodów lub ich brak.

    Czy znasz chociaż jedną z tych chorób? Ich skutki?

    Nie takie z Wikipedii, ale takie, z którymi my walczymy na co dzień, które każdego dnia powodują ból, niemoc, płacz, które uszkadzają nie tylko nasz organizm, ale przede wszystkim psychikę.

    Wiesz, ile widziałyśmy negatywnych testów ciążowych, ile lat i ile razy rozkładałyśmy nogi na fotelu ginekologicznym? Po 2, 4, 5, 10 latach walki z niepłodnością wiemy dużo więcej, niż byśmy chciały.

    W badaniu obejmującym 200 par zamierzających poddać się zabiegowi in vitro, 48% kobiet wskazało zmagania z niepłodnością jako najbardziej przygnębiające doświadczenie w ich życiu. Spójne jest to z wynikami otrzymanymi przez Alice Domar, które wykazały, że kobiety doświadczające niepłodności odczuwają depresję porównywalną do stopnia, w jakim doświadczają jej osoby chore na nieuleczalne choroby. Powyższe wyniki pokazują, że zagadnienia płodności stoją często w centrum kobiecego funkcjonowania psychicznego. (Nasz Bocian)

    Niepłodność jest jak rak, czy byłbyś w stanie zagłosować za ustawą, która odbiera chorym lekarstwo na raka. Czy mógłbyś im powiedzieć, że nie dostaną chemii? Przecież cierpienie jest częścią życia, co więcej podobno uszlachetnia i zbliża do Boga , więc czemu nie pozwolić chorym cierpieć, po co nowe terapie, lekarstwa, badania?

    Tak łatwo naciskasz guzik, który odmawia nam prawa do leczenia, jaką widzisz różnicę pomiędzy mną a chorym na inną nieuleczalną chorobę?

    Niepłodność odbiera nam godność, nie mogę być Matką, a jestem Kobietą, mam 25, 28, 35, 45 lat, leczę się dłużej, niż pamiętam.

    Nikt, żadna kobieta ani mężczyzna, nie podchodzi do rodzicielstwa z planami, by robić in vitro, to są niezwykle trudne, bolesne i ciągnące się latami decyzje, ale powtórzę raz jeszcze: posiadanie Dziecka jest elementarnym prawem każdego człowieka.

    Nie mów mi, proszę, że nowa ustawa ochroni życie Dzieci, Zarodków, bo to nam najbardziej na tym życiu zależy i chcemy to życie dać.

    Natomiast przypomnę Ci art. 23 ust. 3 ustawy o leczeniu niepłodności z dnia 25 czerwca 2015 r.: „Niedopuszczalne jest niszczenie zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju powstałych w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji nieprzeniesionych do organizmu biorczyni.”

    Proszę, zastanów się jeszcze raz, zanim ostatecznie naciśniesz przycisk, zastanów się, jak Twoja decyzja wpłynie na życie niepłodnych kobiet i mężczyzn.

    Zmieniając ustawę pod przykrywką ochrony życia, tak naprawdę odbierasz nam prawo leczenia choroby, odbierasz Naszym Dzieciom szanse na przyjście na ten świat.

    Niepłodność zabiera wiele: godność, poczucie kobiecości, męskości, intymność.

    To, czego nam nie odebrała, to Nadzieja. Bo wierzymy i mamy nadzieję, że się uda pokonać chorobę, że na końcu tej drogi jest Dziecko.

    Nawet jeżeli to nie jest Twoja droga, to nie odbieraj nam Nadziei, to często naprawdę ostatnie, co nam w tej walce zostało i co pozwala iść do przodu i wygrać.

    Sygnatariuszki

    1. Magdalena, endometrioza, 4 lata leczenia, aktualnie 17 tydzień ciąży z in vitro.
    2. Iza krótki.blog, 34 lata, endometrioza, brak jajowodów, 6 lat leczenia, 8 transferów IVF, 2 stracone ciąże.
    3. Gaja, 6 lat leczenia, 3 próby IVF.
    4. Borówka, niepłodność idiopatyczna, 2 lata leczenia, 2 IUI, 2 transfery, aktualnie 26 tydzień ciąży po in vitro.
    5. Monika, 27 lat, endometrioza, 5 lat leczenia, 1 stracona ciąża.
    6. Franczeska, 36 lat, niedrożne jajowody, przed pierwszą próbą in vitro.
    7. Agnieszka i Dawid, 32 lata, 7 lat starań, 3 inseminacje, 2 laparoskopie udrażniania jajowodów, laparotomia – usuwanie mięśniaków, leczenie tarczycy.
    8. Marysia i M. 28 lat. Wyrok: kryptozoospermia, po 4 latach leczenia różnymi metodami podjęliśmy decyzję o IVF. Czy ta szansa będzie nam dana?
    9. Marta i Kuba.
    10. Marta, 31 lat, 4 lata starań, w tym 1,5 roku monitoringi, obserwacja cyklu, mierzenie temperatury, HSG – udrażnianie jajowodów , 1 stracona ciąża (pozamaciczna), laparoskopia- niedrożne jajowody, 3 próby IVF w tym 4 transfery, przed histeroskopią. Ciągle mamy nadzieję…
    11. (listę wszystkich sygnatariuszek zobacz na Krótkim Blogu)



Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!