PiS znalazł nową strategię na przejęcie przegranego Senatu. Partia Kaczyńskiego zgłosiła protest wyborczy do Sądu Najwyższego w sprawie dwóch okręgów senackich. Domaga się ponownego przeliczenia głosów. Chodzi o okręgi nr 75 (Tychy) i nr 100 (Koszalin). Protest rozpatrywać będzie nowa izba SN, powołana za rządów PiS

PiS chce za wszelką cenę odzyskać władzę w Senacie. Ma na to sporo czasu. Prezydent zarządził, że pierwsze posiedzenie nowego Parlamentu odbędzie się 12 listopada, czyli w ostatnim możliwym terminie. Przypomnijmy: w wyborach 13 października opozycja zdobyła 51 mandatów (43 – KO, 3 – PSL, 2 – SLD, 3 – niezależni), a PiS 49 (48 i popierana przez PiS Lidia Staroń).

Większość jest więc delikatna – wystarczy zmiana dwóch mandatów i Senat zmienia barwy. PiS po pierwszych próbach politycznej korupcji zauważył, że przekonanie dwóch opozycyjnych senatorów do zmiany barw będzie trudne. Szuka więc alternatywy. Tą ma być ponowne przeliczenie głosów w okręgach, gdzie różnica między kandydatem lub kandydatką opozycji a kimś z PiS była niewielka.

Jak donosi PAP, PiS wniósł do Sądu Najwyższego wniosek o ponowne przeliczenie głosów w dwóch okręgach. Polsat, powołując się na zespół prasowy Sądu Najwyższego precyzuje, że chodzi o okręgi nr 75 i nr 100.

Tychy: losy mandatu ważyły się do ostatniej chwili

Okręg nr 75 znajduje się na Śląsku, gdzie PiS stracił aż sześć mandatów senackich. Okręg obejmuje Tychy i Mysłowice. Nową senatorką została Gabriela Morawska-Stanecka z Wiosny startująca z listy KW SLD/Lewica. Zdobyła 64 172 głosy i pokonała Czesława Ryszkę o 2 349 głosów.

W 2015 roku to Ryszka tutaj wygrał. Wówczas różnica była jeszcze mniejsza. Tak jak w 2019 roku, również rywalizowały tylko dwie osoby. Ryszka zdobył 54 718 głosów i pokonał Marka Spyrę z PO o 1042 głosy.

Okręg 75 był jednym z tych, w których do ostatniej chwili ważyły się losy mandatu senackiego. Cząstkowe wyniki pokazywały, że prowadzi kandydat PiS. Ale cząstkowe wyniki faworyzowały PiS – wyniki wyborów do Sejmu z 43 proc. obwodowych komisji dawały PiS 49,3 proc. głosów. Działo się tak, ponieważ do PKW szybciej spływały wyniki z gmin wiejskich – a tam PiS ma ogromną przewagę. Według sondażu exit poll Ipsos PiS wygrał na wsi z wynikiem 56,2 proc. głosów. To samo miało miejsce w wyborach do Senatu, dlatego kilka okręgów, z których cząstkowe wyniki wskazywały na zwycięstwo PiS, ostatecznie przeszło na stronę opozycji.

To jednak spora różnica – nieco ponad dwa tysiące głosów w okręgu, gdzie oddano prawie 126 tysięcy głosów to 1,86 proc. wszystkich.

Koszalin: chodzi o 320 głosów

W okręgu numer 100 (Koszalin) padła najmniejsza różnica między pierwszym i drugim kandydatem. Zwycięskiego Stanisława Gawłowskiego (44 956 głosów) od Krzysztofa Nieckarza z PiS (44 636) dzieliło zaledwie 320 głosów. Trzeci Krzysztof Berezowski miał zaledwie 1023 głosy mniej od zwycięzcy. W okręgu oddano 133 525 głosów ważnych, więc różnica między pierwszym a drugim stanowi zaledwie 0,24 proc. głosów.

To też ważny z punktu widzenia narracji PiS okręg. Swoją porażkę PiS tłumaczy między innymi w ten sposób: nie wystawiamy do walki wyborczej osób z wyrokami. Na Stanisławie Gawłowskim, który pokonał kandydata PiS, ciąży siedem zarzutów, w tym cztery korupcyjne. Jest byłym sekretarzem generalnym Platformy Obywatelskiej. Startował z własnego komitetu wyborczego, ale Koalicja Obywatelska nie wystawiła kontrkandydata.

Różnica w okręgu nr 100 była najmniejsza w kraju. Ale okręgów, gdzie różnica jest mniejsza niż w Tychach, jest kilka:

  • Okręg numer 92 (Gniezno) – 1484 głosy różnicy przy 184 366 głosach ważnych;
  • Okręg numer 95 (Ostrów Wielkopolski) – 2304 głosy różnicy przy 157 864 ważnych głosach;
  • Okręg numer 96 (Kalisz) – 1586 głosów różnicy przy 143 572 ważnych głosach.

W każdym z nich w 2015 roku wygrał kandydat PiS.

Chodzi o głosy nieważne?

Jak podaje zespół prasowy SN, w okręgach, w których PiS składa protesty,

chodzi o stosunkowo dużą liczbę głosów nieważnych. W okręgu nr 100 było ich 3 344, a w okręgu nr 75 – 3 749.

Jednak w wielkopolskich okręgach, gdzie różnica między pierwszym i drugim kandydatem nie była duża, liczba głosów nieważnych była nawet większa. W Gnieźnie było ich 3064, ale w Ostrowie Wielkopolskim – 6 221, a w Kaliszu – 5 444.

PiS chciałoby, żeby protest zaowocował większością w Senacie. To znaczy, że oba protesty musiałyby zakończyć się ponownym przeliczeniem głosów i innym werdyktem niż dotychczasowy. W okręgu nr 75 różnica wynosi 2 349 głosów, a głosów nieważnych padło 3 749. PiS uzasadnia protest ilością głosów nieważnych. Oznacza to, że nieważność większości z nich musiałaby zostać zakwestionowana i sąd musiałby uznać, że były to w rzeczywistości głosy na PiS. Wydaje się to bardzo mało prawdopodobne.

Sąd najwyższy opublikował 21 października oświadczenie, z którego wynika, że oba protesty zostały złożone w piątek 18 października. Oświadczenie potwierdza też, że jako uzasadnienie PiS podaje wyższą liczbę głosów nieważnych od różnicy głosów między pierwszym a drugim kandydatem.

Protesty można zgłaszać do 21 października do północy. Można się spodziewać, że będzie ich więcej. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Paweł Wroński podał na Twitterze, że KO rozważa złożenie protestów dotyczących okręgów nr 1, 2 i 26.

Protesty wyborcze rozpatrywać będzie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Jest to nowe ciało, utworzone za rządów PiS.

OKO prześwietla kandydatów na prezydenta.
Dzięki Twojemu wsparciu.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Komentarze

  1. Halina Furmańczyk

    Chciałam tylko zwrócić uwagę, ze nawet gdyby sąd stwierdził że źle policzono głosy, czy w głosach nieważnych były jednak ważne, to nie może zmienić wyniku wyborów. Mogą być tylko zarządzone ponowne wybory w danym okręgu.

  2. Jakoś nikt z opozycji nie podnosi tego, że w okręgu, z którego miał startować Morawiecki starszy zgłoszono nowego kandydata PiS mimo, iż śmierć kandydata miała miejsce mniej, niż 15 dni do wyborów! Tam z definicji należy powtórzyć wybory według stanu legalnej listy z dnia wyborów, to jest BEZ kandydata PiSu. Dura lex sed lex! Trudno, PiS miał pecha!

  3. Halina Furmańczyk

    Przeczytałam w kodeksie wyborczych, że jest możliwość, ze sąd zarządzi ponowne przeliczenie głosów, tylko nie bardzo wiadomo, kto to będzie robił. Póki co sad ma sprawdzić, czy w głosach nieważnych nie było jednak ważnych. Z tego co na razie wiadomo w okręgach (już 6) liczba nieważnych głosów było zbliżona do różnicy miedzy kandydatami. Jeżeli nawet znajdą kilka kart ważnych wśród nieważnych to nie powinno mieć wpływu na wynik. To jest niemożliwe, żeby wśród kart nieważnych było dużo ważnych. No chyba, ze ktoś sfałszował na wielka skalę. Ale mimo wszystko nie podejrzewam o to PiS.

Masz cynk?