O przewodniczącym Aście: "nie pamiętał nad czym głosujemy", "w najprostszych sprawach posiłkował się opiniami Biura Legislacji Sejmowej". O przeżyciu: "Mieliśmy poczucie bezsilności i złości"; "Tak po ludzku byliśmy zwyczajnie zmęczeni. Część z nas nie spała 30 godzin, nie jedliśmy niczego od śniadania (...) w nocy skończyła nam się nawet woda"

O przebiegu nocnej Komisji Praw Człowieka i Sprawiedliwości, na której posłowie PiS, „poprawili” ustawę dyscyplinującą sędziów, rozmawialiśmy już z posłem Nowej Lewicy Krzysztofem Śmiszkiem.

Tuż przed drugim czytaniem, które powinno zacząć się 20 grudnia o 12:30 o wrażenia pytamy jedną z najaktywniejszych uczestniczek 10-godzinnej debaty, Magdalenę Filiks, działaczkę KOD i posłankę Koalicji Obywatelskiej.

Anton Ambroziak, OKO.press: Złość, nadzieja? Co napędzało was przez te 10 godzin prac w komisji?

Magdaelna Filiks, KOD, KO: To było bardzo trudne dla nas wszystkich. Mieliśmy poczucie bezsilności i złości na to, że musimy uczestniczyć w tym chaosie.

Podstawowym odruchem było: wstać i wyjść. W pracach komisji nic nie było zgodne z prawem, nic nie było normalne.

Tak po ludzku byliśmy też zwyczajnie zmęczeni. Część z nas nie spała 30 godzin, nie jedliśmy niczego od śniadania, czyli przez dobę. W nocy skończyła nam się nawet woda, ale przewodniczący nic sobie z tego nie robił. Można powiedzieć, że to przeżycie było wręcz sadystyczne.

Czy po Komisji już wiemy kto jest autorem ustawy dyscyplinującej? 

Posłowie PiS nie wiedzieli jakie poprawki zgłaszają. Za każdym razem, gdy sobie nie radzili, z odsieczą przychodzili pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości. To najlepiej pokazuje, że ustawa ma być poselska, ale naprawdę powstała w resorcie Zbigniewa Ziobry.

Gubili się nie tylko posłowie PiS, ale też przewodniczący Komisji poseł Ast.

Przebieg posiedzenia komisji był przykładem chaosu i dezorganizacji. Przewodniczący nie pamiętał, którą ścieżkę procedowania kontynuujemy, a czasem nawet, nad czym w ogóle głosujemy. Sytuację ratowali pracownicy Biura Legislacji Sejmowej. Ich opiniami przewodniczący posiłkował się w najprostszych sprawach. Nie dziwi mnie to, że sobie nie radził. Proces legislacyjny powinien trwać kilka tygodni, a nie kilka godzin.

Pracownicy Biura Legislacji Sejmowej wielokrotnie wskazywali na wadliwość ustawy, ale w zasadzie pozwolili przewodniczącemu na prowadzenie Komisji z pominięciem procedur. Czy to nie była forma asekurantyzmu?

Nie odniosłam takiego wrażenia. Uważam, że bardzo starali się zachować bezstronność. To są prawnicy, którzy przeprowadzili setki procesów legislacyjnych i robili tyle, ile mogli. Wiadomo, że ich rola była ograniczona.

A czy strategia opozycji zadziałała?

Ciężko mówić o strategii w sytuacji, w której wiemy, że PiS ma większość, a ich zadaniem jest przepchnięcie wadliwej ustawy bez względu na koszty wizerunkowe, prawne i społeczne. Przecież głównymi ofiarami bubla prawnego PiS będą Polki i Polacy. Naszym celem było zatrzymanie ustawy, co z wiadomych względów się nie udało.

To, co mogliśmy robić, to merytorycznie argumentować, wytykać błędy, pokazywać, w których punktach ustawa łamie Konstytucję i sędziowskie kręgosłupy. Naszym zadaniem było też pokazanie, że ustawa wymierzona jest w obywateli, bo koniec końców to oni trafiają do sądów ze swoimi sprawami, a Konstytucja gwarantuje im prawo do niezawisłych sędziów i niezależnych sądów.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Komentarze

  1. Brat Maupy

    Hmmm…. należy zaskarżyć pracodawcę, a w tej sprawie jego przedstawiciela, niejakiego posła asta, o łamanie praw pracowniczych. Pracodawca ma zapewnić napoje chłodzące/gorące w zależności od pory roku oraz dbać o przestrzeganie ustawowego czasu pracy. Po pracy nocnej (np. delegacja) przysługuje odpowiedni czas na odespanie się – zapewniono? Chyba nie, bo obrady zaczęły się 4h po zamknięciu prac komisji. Należy oskarżyć asta w trybie cywilnym!

  2. Brat Maupy

    Sama ustawa kagańcowa jest skandaliczna, ale trudno, "taki mamy klimat" i PiS przepchnie ją w taki czy inny sposób. Trzeba jednak uprzykrzać mu (PiSowi) życie jak tylko się da.

  3. BOLESŁAW POLUS

    Jeśli ktoś miał złudzenia, że PiS poluzuje, to był w błędzie. Pamiętacie wystąpienie Palikota w sejmie bodajże w 2014-tym? Jakże trafna diagnoza, zresztą przerażająca, ale i ośmieszana (jak to Palikocie wypociny). Otóż mamy to, co wówczas Palikot wieszczył, a ja z niedowierzaniem traktowałem to jego wystąpienie. Jakże się myliłem!

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!