"Nasze dziedzictwo nie jest na sprzedaż, UNESCO you can help, will you?" - taki transparent o świcie 4 lipca powiesiło 25 aktywistów na bramie leśniczówki Majdan. Będą do skutku blokować wyjazd harvestera i forwardera, które miały od szóstej rano wycinać stuletnie drzewostany. 5 lipca w Krakowie UNESCO zagłosuje, czy wysłać kontrolę naukowców do Puszczy

Przed 5 rano we wtorek 4 lipca (2017)  25 osób zablokowało wyjazd ciężkich maszyn do cięcia Puszczy Białowieskiej z parkingu przed leśniczówką w miejscowości Majdan. W ten sposób zaczęła się siódma blokada, pierwsza miała miejsce 24 maja.

Tym razem w akcji uczestniczy dziesięcioro Czechów, jeden Amerykanin i czternaścioro Polaków. Leśniczówka położona jest kilkanaście kilometrów od Hajnówki, zasięg telefonii komórkowej jest tu bardzo słaby.

Jak donosi Robert Kowalski z OKO.press, który jest na miejscu, aktywiści używają metalowych rur, w które włożyli ręce, a także – co jest nowym pomysłem – beczek z otworami, przez które przechodzi „łańcuch rąk”. Takie zabezpieczenia utrudniłyby akcję policji usuwania blokady siłą, gdyby miało do niej dojść.

Protestujący siedzą przed jedyną bramą, przez którą do pracy w lesie wyjechać miały dwie potężne maszyny: harvester, który ścina i okorowuje drzewa, oraz forwarder, który je ładuje i wywozi z lasu.
Blokada zaczęła się przed 5 rano, po kilkunastu minutach przyszło kilku strażników leśnych i policjantów, ale szybko odjechali.
Leśniczy próbował wygonić aktywistów – najpierw stwierdził, że siedzą na drodze leśnej, a nie powinni, potem, że przeszkadzają mu, bo musi wynieść pszczoły z terenu leśniczówki.
Główne hasło, które wisi na bramie brzmi: „Nasze dziedzictwo nie jest na sprzedaż, UNESCO you can help. Will you?”. Są też hasła po czesku – seria słów układających się w napis UNESCO. Amerykanin powiesił napis „Let it tree”.

Policja wróciła około południa. Czterech policjantów pod dowództwem komisarza Huberta Boguta z Komendy Powiatowej Policji w Hajnówce wszystkich wylegitymowali. Zjawili się, bo oficjalne zgłoszenie złożył na policji właściciel unieruchomionych maszyn.

Majdan patrzy na Kraków

W Krakowie od 2 lipca 2017 trwa 41. sesja Komitetu UNESCO. W środę 5 lipca ma być głosowana decyzja, czy należy do Puszczy Białowieskiej wysłać misję naukową, która sporządzi raport o tym, co tam się dzieje. Na jego podstawie UNESCO na następnej sesji (w 2018 roku) zdecydowałoby, czy należy wpisać Puszczę na listę „Dziedzictwa w zagrożeniu”. Obecnie Puszcza jest wpisana na listę dziedzictwa przyrodniczego UNESCO.

Jak już pisało OKO.press, Lasy Państwowe mobilizują na 5 lipca demonstrację poparcia dla polityki ministra Szyszki i przeciw temu, by UNESCO zajmowała się sprawą Puszczy. 1000 leśników z rodzinami ma przyjechać do Krakowa po cywilnemu, za publiczne pieniądze. Oficjalnie Lasy Państwowe odcinają się od organizowania tej demonstracji.

Minister Szyszko twierdzi, że wpisanie – ostatnio w 2014 roku na wniosek Polski i Białorusi – Puszczy Białowieskiej na listę Światowego Dziedzictwa Przyrodniczego UNESCO było bezprawne. Jego zdaniem Puszcza, jako dzieło rąk ludzkich, to dziedzictwo kulturowo-przyrodnicze i do takiej kategorii chce przenieść Puszczę. W ten sposób Szyszko próbuje bronić swojej polityki wycinki na dużą skalę, jaką Lasy Państwowe prowadzą w Puszczy.

Dziennikarz radiowy i telewizyjny, producent, reżyser filmów dokumentalnych. Pracował w m.in Polskim Radiu, „Panoramie” TVP2. Był redaktorem naczelnym programu „Pegaz” i szefem publicystyki kulturalnej w TVP1. Współpracuje z Krytyką Polityczną, gdzie przeniósł zdjęty przez „dobrą zmianę” program „Sterniczki” z Radiowej Jedynki. Tworzy cykl „Kamera OKO.press”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press