Komisja Europejska zawnioskowała do Trybunału Sprawiedliwości UE o karę finansową dla Polski - za to, że w Puszczy Białowieskiej wciąż wycinane są drzewa. Jednak nie podano kwoty. Wniosek o karę finansową to wydarzenie bez precedensu w historii UE. Komisja miała za mało czasu na określenie jej wysokości

Komisja Europejska (KE) przesłała do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) wniosek o ukaranie Polski za niezastosowanie się do środków tymczasowych. Czyli: Komisja chce dla Polski kary, bo w Puszczy Białowieskiej trwa wycinka. Taką informację 15 września 2017 przekazał PAP Enrico Brivio, rzecznik prasowy KE.

Nie jest to niespodzianka. Złożenie takiego wniosku zapowiedziała w ubiegły poniedziałek (11 września) Katarzyna Hermann, pełnomocniczka KE przed TSUE. Podczas wysłuchania stron przedstawiła dowody, że Polska nie respektuje zakazu cięć. Trybunał zakazał wycinki do momentu definitywnego rozstrzygnięcia prawnego sporu o jej legalność. Wyjątkiem są uschnięte drzewa, które trzeba usunąć, bo mogą zagrażać bezpieczeństwu. Hermann argumentowała, że obecne działania Polski w Puszczy wykraczają poza ten wyjątek.

  • Zobacz, co Trybunał nakazał Polsce

    Trybunał Sprawiedliwości UE w ramach tzw. środków tymczasowych, nakazał Polsce 27 lipca 2017:

    1. zaprzestanie prowadzenia gospodarki leśnej w następujących siedliskach: 91D0 – bory i lasy bagienne, 91E0 – łęgi wierzbowe, topolowe, olszowe i jesionowe oraz w drzewostanach ponadstuletnich na siedlisku grądu subkontynentalnego 9170, a także na siedliskach konkretnych gatunków wskazanych w treści postanowienia Trybunału;
    2. zaprzestanie usuwania ponadstuletnich, martwych świerków, a także wycinki drzew w ramach trzykrotnie zwiększonego w marcu 2016 roku limitu cięć.

    Od zakazu przewidział tylko jeden wyjątek: sytuację zagrożenia bezpieczeństwa publicznego. To oznacza możliwość wycięcia i powalanie suchych drzew np. w pobliżu dróg, czy szlaków komunikacyjnych, by ich upadek nie zagroził żadnej osobie.

Jednak – jak podała PAP – KE nie sprecyzowała, jakiego typu lub jakiej wielkości miałyby być te kary. Poinformowała tylko, że powinny mieć one „skutek perswadujący” i umożliwić wreszcie skuteczne egzekwowanie środka tymczasowego – wstrzymania wycinki.



Za mało czasu na wyliczenie kwoty

Dlaczego KE zdecydowała się właśnie na takie rozwiązanie? „Dotąd nie zdarzyło się, by państwu członkowskiemu UE w ramach środków tymczasowych zasądzono karę finansowa” – mówi OKO.press Agata Szafraniuk z ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. To znaczy, że Komisja nie miała wzorca, do którego można by się odwołać.

„Dlatego też zapewne KE zdecydowała się złożyć wniosek o ukaranie Polski bez ustalenia wysokości kary finansowej. Tym bardziej, że miała na to zaledwie cztery dni. To stanowczo za mało, by rzetelnie przygotować metodykę naliczania kary” – dodaje prawniczka.

A to oznacza, że Trybunał – jeśli przychyli się do wniosku KE – będzie musiał określić wysokość kary finansowej samodzielnie.

Polska ma teraz cztery dni na odniesienie się do treści wniosku. Według informacji podanych przez MŚ Polska jeszcze nie otrzymała oficjalnego powiadomienia od Trybunału o tym, że taki dokument wpłynął.

Po polskiej odpowiedzi TSUE będzie miał siedem dni na wydanie orzeczenia.


Abonament na wolność słowa!

lub

Przez przelew tradycyjny lub PayPal

Dziennikarz i publicysta. Członek zespołu redakcyjnego „Dzikiego Życia”. Jeśli czegoś nie pisze lub nie czyta, to najpewniej siedzi gdzieś w lesie. Instruktor sztuki przetrwania.
W OKO.press pisze o ekologii (w tym o działalności min. Szyszki) i dokonaniach komisji smoleńskiej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym