"Społeczeństwo wreszcie się obudziło. Młodzi ludzie nie chcą o nic prosić polityków. Oni żądają zmian" - mówił prof. Zbigniew Karaczun podczas debaty klimatycznej OKO.press, Fundacji im. Heinricha Bölla i Nowego Teatru. Ale wszyscy dyskutujący byli zgodni, że Polska nie jest obecnie gotowa na skutki katastrofy klimatycznej [ZDJĘCIA]

Polskę czekają ogromne wyzwania związane z adaptacją do zmieniającego się klimatu. Pierwsze efekty globalnego ocieplenia odczuwamy już dziś: fale upałów, deszcze nawalne, wysychanie wód gruntowych – to tylko niektóre z nich.  By przygotować się na skutki katastrofy klimatycznej, należy działać od zaraz.

1 października 2019 podczas debaty OKO.press, Fundacji im. Heinricha Bölla i Nowego Teatru rozmawiali na ten temat: dr Justyna Glusman (dyrektorka-koordynatorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni w UM Warszawa), Katarzyna Jagiełło (aktywistka społeczno-ekologiczna), dr hab. Zbigniew Karaczun (sozolog, ekspert ds. polityk ekologicznych i klimatycznych, SGGW), Weronika Michalak (dyrektorka polskiego biura Health and Environment Alliance).

„Narażamy przyszłe pokolenia i nas samych na to, że nie będziemy w stanie skutecznie się dostosować do czekających nas zmian” – ostrzegał dr Karaczun.

Czy Polska jest gotowa na katastrofę klimatyczną?Rozmawiają Justyna Glusman, Katarzyna Jagiełło, prof. Zbigniew Karaczun, Weronika Michalak Prowadzą Maria Pankowska i Robert Jurszo

OKO.press 发布于 2019年10月1日周二

Polska „matołkiem klimatycznym” w UE

Polska nie jest gotowa na skutki katastrofy klimatycznej . „W Unii Europejskiej jesteśmy matołkiem klimatycznym” – mówiła Katarzyna Jagiełło. Wyzwania, z którymi będziemy musieli się zmierzyć dotyczą niemal każdego obszaru naszego życia.

Prof. Karaczun wymienił m.in.:

  • bezpieczeństwo żywieniowe; zmiany klimatu szczególnie oddziałują na rolnictwo, możliwość uzyskiwania plonów zależy od długości okresu wegetacyjnego czy ilości opadów;
  • dostęp do wody – Polska już jest ubogim w wodę krajem. Pozwalamy jej szybko uciekać z ekosystemu, bo osuszyliśmy bagna. Priorytetowe są programy: odbudowy terenów podmokłych, zadrzewienia (czyli odwrócenia zmian wywołanych przez Lex Szyszko), budowy małych zbiorników retencyjnych w każdym powiecie;
  • transformację energetyczną – dziś w większości opieramy się na węglu, który nie tylko truje, ale wymaga ogromnych ilości wody do chłodzenia;
  • zabezpieczenie energii latem – w czasach wielkiej suszy i upałów zwiększone zapotrzebowanie na energię musi mieć alternatywę względem węgla. Rozwiązaniem może być fotowoltaika, inaczej realnym zagrożeniem jest blackout, czyli czasowe braki w dostawie prądu.
  • przebudowę sektora turystycznego – coraz mniej dni ze śniegiem sprawia, że atrakcyjne przestaje być uprawianie sportów zimowych, a Bałtyk zamiast zamieniać się ciepłe Morze Śródziemne – kwitnie.

Szczególnym wyzwaniem jest zdrowie

„Katastrofa klimatyczna jest najpoważniejszym zagrożeniem dla zdrowia publicznego na świecie” – dodawała Weronika Michalak, powołując się m.in. na stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia. Fale upałów już dziś skutkują bezpośrednimi zgonami u osób cierpiących na choroby sercowo-nauczyniowie. Grożą nam też namnażające się choroby wektorowe przenoszone przez wszy czy kleszcze. „W ciągu ostatnich 10 lat pięciokrotnie wzrosła liczba zachorowań na boreliozę” – mówiła Michalak.

Instytucje opieki zdrowotnej muszą być gotowe nie tylko na wzmożoną hospitalizację w okresie letnim, ale również pomoc ofiarom kataklizmów: huraganowych wiatrów, powodzi czy trąb powietrznych. Powinna, ale nie jest. Ani finansowo (HEAL wycenia koszty adaptacji opieki zdrowotnej na 120 mld zł), ani kadrowo.

Warszawa w planach, czy to wystarczy?

Ale adaptacja to nie tylko kwestia makroskali. Do katastrofy na całym świecie przygotowują się również lokalne miejskie społeczności. Choć Warszawa – na tle Polski – wypada nieźle, to Justyna Glusman reprezentująca warszawski ratusz mówiła głównie o planach i nadziejach.

Cztery konkretne rozwiązania, które już wprowadza magistrat to:

  • dopłaty dla wspólnot na budowę małych zbiorników retencyjnych;
  • nasadzenia trawy wzdłuż ulic i program zielonych dachów;
  • zwiększenie powierzchni lasów o 50 ha;
  • dopłaty na panele fotowoltaiczne.

Problemów do rozwiązania jest znacznie więcej. Dla zarządzających miastami – zresztą jak dla wszystkich – największym wyzwaniem jest woda. Z jednej strony jej nadmiar (w przypadku deszczy nawalnych), z drugiej – trudności z magazynowaniem (wysychające zbiorniki retencyjne).

W planach oprócz zachęty budowy małych zbiorników retencyjnych jest ratowanie Jeziorka Czerniakowskiego i wykup Zakola Wawerskiego (200 ha starych mokradeł). Na ich terenach ma powstać „zielona enklawa”, która będzie pełnić funkcję retencyjną, edukacyjną i przyrodniczą.

Warszawo, ambitniej!

„Czy Warszawa jest gotowa, by na miejskich imprezach zabronić wykorzystywania mięsa? Czy magistrat napisał do dostarczycieli energii, że domaga czystej energii z OZE? Jak w obliczu załamania psychiatrii miasto chce wspierać mieszkańców w kryzysie zdrowia psychicznego – także związanego z żałobą klimatyczną? Co władze Warszawy na to, że obywatele będą coraz częściej wychodzić na ulice i protestować?” – pytała Katarzyna Jagiełło.

„Jako aktywistka jestem przyzwyczajona do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Od swojego miasta wymagam, żeby ambitnie sięgało po wszystkie możliwe narzędzia (…) Mamy przyciskać polityków, nawet jeśli są sympatyczni i deklarują, że coś robią” – mówiła Jagiełło.

Justyna Glusman w odpowiedzi wielokrotnie podkreślała, że nie ma wsparcia od rządu, a na wszystkie zmiany trzeba poczekać. Zapewniała, że miasto stawia sobie ambitne cele i chce wykorzystać zapał mieszkańców i mieszkanek Warszawy. Przykładem ma być obywatelski panel klimatyczny z udziałem takich organizacji jak „Extiniction Rebellion”, „Młodzieżowy Strajk Klimatyczny” czy „Strajk dla ziemi”.

Czy jest tylko źle, źle, źle?

„Pierwszy raz na konferencji dotyczącej zmian klimatu byłem w 1992 roku. Byłem pesymistą do zeszłego roku, kiedy zobaczyłem, że w Polsce społeczeństwo wreszcie się obudziło. Młodzi ludzie nie chcą o nic prosić polityków. Oni żądają zmian” – mówił prof. Karaczun.

Podczas debaty wielokrotnie wybrzmiewało jednak, że wciąż zbyt mało osób jest zaangażowanych i  świadomych wyzwań. „Nie dziwię się, że ludzie boją się transformacji proklimatycznej. W Polsce – po kilku transformacjach – chcielibyśmy powrotu do normalności. (…)

Przystosowanie się oznacza świadomą rezygnację z wygody. To budowa zupełnie innego świata. Już nie »więcej rzeczy«, tylko »lepsza jakość usług«. Stajemy do zupełnie innych zawodów.

Problem jest taki, że gdy otworzycie telewizję Kurskiego, to wszystkich tych informacji tam nie ma” – mówił prof. Karaczun.

Apelował, by rozmawiać z każdym – niezależnie od poglądów – a nie tylko przekonywać już przekonanych – „Nie ma się co spierać, zacznijmy rozmawiać”.

„Jednym z najważniejszych zasobów odnawialnych jest nadzieja. Zachęcam do wiązania jej z odwagą. Są różne rzeczy, które możemy robić. Praktykujmy też obywatelską życzliwość. Gdy się stoi w prawdzie, a myślę że my w niej stoimy, to moralny bagaż powinien skłaniać do wyciągania ręki w geście pokoju” – zachęcała Katarzyna Jagiełło.

ZOBACZ ZDJĘCIA AGATY KUBIS

OKO podgrzewa dyskusję o zmianach w klimacie.
Wesprzyj nas, też chcemy przetrwać.

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Komentarze

  1. Andrzej Lisiak

    Klepanie ble ble ble o budowie zbiorników retencyjnych to strata cennego czasu. Trzeba zrealizować mój postulat by już teraz na jesieni gdzie się tylko da zablokować wszystkie cieki wodne łącznie z rzeką Prosną półmetrowymi trwałymi groblami. Podnosząc w ten sposób i lustro wody jak i najbliższy tym groblom poziom wód gruntowych.
    Wpisz w Google hasło "Polska suchość zawiniona – Andrzej Lisiak" Tamten materiał wisi tam od lat.

    • Edward Domagalik

      Wszędzie gdzie się da, nie tylko nad Prosną. Niech ekolodzy spojrzą szerzej i otoczą się nie tyle sympatykami, ile ludźmi dobrej woli. Potrzebny jest szerszy ruch społeczny, z promocją takich właśnie propozycji. Trzeba po prostu zacząć pracować z ludźmi. Same protesty i żądania to za mało. Niektórzy podobno potrafią. Kto?

  2. Edward Domagalik

    Po występach panelistów, na kilku warsztatach dla ludzi z sali zebrano mnóstwo pomysłów . Na koniec je przedstawiono. To dało głębokie poczucie uczestnictwa. Tam były cenne rzeczy. Czy dałoby się uzupełnić artykuł o jakiś tego dorobku?

Masz cynk?