„Szwedzi uciekają do Polski” – twittowała niedawno Beata Mazurek. "Takie są konsekwencje multikulturalizmu i otwartych drzwi dla imigrantów". Szwedzki minister: wszystko się zgadza, tylko na odwrót. To Polacy masowo emigrują do Szwecji, a część z nich zasila imigranckie gangi. Mazurek jakby nie rozumiała, brnie dalej. Przypominamy jej więc podstawowe fakty

„Zamachy, wzrost przestępczości, gwałty, strach i strefy szariatu. Takie są konsekwencje multikulturalizmu i otwartych drzwi dla imigrantów” – napisała na Twitterze europosłanka Beata Mazurek, była rzeczniczka PiS.

„Szwedzi uciekają ze swojego kraju, aby w Polsce znaleźć spokój i normalność. A jeszcze nie tak dawno PO chciała ich przyjąć każdą ilość – zgroza”.

Na potwierdzenie posłanka linkuje artykuł opublikowany na portalu wPolityce.pl. Wynika z niego, że Szwedzi masowo szukają w Polsce azylu. To oczywiście bzdura, ale Mazurek idzie w zaparte i kłóci się ze szwedzkim ministrem o to, kto gdzie i przed czym ucieka.

Szwedzi idą po azyl

Cytowany przez posłankę artykuł głosi, że „coraz więcej Szwedów uważa Polskę za kraj bezpieczny i przyjazny, tu szukają swojego miejsca na świecie”. Dlaczego? „Jako podstawową przyczynę ucieczki z własnej ojczyzny wymieniają bezpieczeństwo swoje i rodziny”.

„Co zaskakujące i zastanawiające Szwedzi w swojej ojczyźnie czują się zapomniani i odepchnięci na margines przez państwo, które przyzwyczaiło wszystkich do miana »opiekuńczego«. Kraj ten tonie też pod ciężarem imigrantów” – pisze wPolityce.

Nie wiadomo, skąd portal czerpie informacje, ale jako głos eksperta przywołuje między innymi słowa muzyka Jerzego Grunwalda, który już w 2018 miał przewidywać masową ucieczkę Szwedów do Polski.

Sam muzyk od kilku lat ucieka do tej Polski dość bezskutecznie. W marcu, kiedy prawicowe media opisywały historię jego ucieczki przed islamizacją Szwecji, okazało się, że zapowiada ją od kilku dobrych lat, a media donosiły, że wciąż mieszka pod swoim szwedzkim adresem.

Innym cytowanym przez wPolityce i Nasz Dziennik źródłem wiedzy jest sonda, którą na swoim Twitterze przeprowadził vloger Peter Imanuelsen. Na pytanie o to, do jakiego kraju najlepiej byłoby „uciec, aby zaznać spokoju i normalności” odpowiedziało ponad 9,5 tys. użytkowników, 67 proc. wybrało Polskę. Można podejrzewać, że grupa odbiorców jest mało reprezentatywna i zawęża się do fanów skrajnie prawicowego vlogera, który m.in. negował Holocaust i zgadzał się z Hitlerem „w kilku kwestiach” – przypomina AFP.

Potraktujmy jednak posłankę Mazurek i wPolityce poważnie.

Drzwiami i oknami


"Szwedzi uciekają ze swojego kraju, aby w Polsce znaleźć spokój i normalność". wPolityce: "Szwedzi chcą azylu w Polsce".

Beata Mazurek, Twitter - 05/08/2019

07.12.2017 Warszawa , Sejm . Rzecznik prasowy partii Prawo i Sprawiedliwosc oraz Klubu Parlamentarnego PiS Beata Mazurek podczas konferencji przed posiedzeniem na ktorym Sejm rozpatrzy wniosek Platformy Obywatelskiej o odwolanie premier Beaty Szydlo oraz jej gabinetu i powolanie Grzegorza Schetyny na stanowisko premiera . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


zbity zegar. W latach 2015- 2019 tylko jeden Szwed poprosił o azyl. To nie Szwedzi masowo emigrują do Polski, tylko Polacy do Szwecji.


Zapytaliśmy Urząd ds. Cudzoziemców, ilu obywateli Szwecji na przestrzeni ostatnich lat zarejestrowało pobyt (czyli miało zamiar przebywać w Polsce dłużej niż 3 miesiące) lub ubiegało się o pobyt stały. Liczby nie potwierdzają teorii Mazurek. W latach 2015-2019 do Polski wpłynął tylko jeden wniosek o azyl obywatela Szwecji.

Chodzi prawdopodobnie o Ahada Nobakhtiego, obywatela Szwecji azerskiego pochodzenia, który szukał w Polsce azylu, po tym jak miał zostać pobity przez szwedzkiego funkcjonariusza i nazwany „pieprzonym Arabem”.

W kwietniu 2018 roku historię opisała „Gazeta Wyborcza”.

Rozumiemy, że wPolityce zamiast o azylantów mogło jednak chodzić o imigrantów, ale tutaj też liczby pokazują coś zupełnie innego. Szwedów faktycznie jest w Polsce ok. 2,6 tys., ale nie jest to efekt imigracji w ciągu kilku ostatnich lat. Tendencje są raczej spadkowe.

Wnioski o zarejestrowanie pobytu oraz potwierdzenie prawa stałego pobytu składane przez obywateli Szwecji w Polsce

Urząd do Spraw Cudzoziemców

Teoria o masowej emigracji jest do utrzymania, jeśli zamienimy kierunek. Od czasu wejścia do Unii Europejskiej z Polski wyjechało 1, 7 mln Polaków. Z raportu Work Service wynika, że w 2018 1,6 mln rozważało emigrację zarobkową w ciągu najbliższego roku. Szwecja jest po Niemcach i Norwegii najpopularniejszym kierunkiem.

Szwedzki minister: mamy problem z imigrantami. Na przykład polskimi.

Szwedzki minister sprawiedliwości i imigracji Morgan Johansson odpowiedział Mazurek na łamach dziennika
Aftonbladet„.

„To są dane z sufitu. Kierunek migracyjny idzie w odwrotną stronę. Do Szwecji w latach 2017-18 wyemigrowało ponad 8 tys. Polaków. To ponad trzy razy więcej niż całkowita liczba Szwedów, którzy mieszkają w Polsce” – tłumaczył Johansson.

Przyznał też, że Szwecja rzeczywiście ma problem z przestępczością wśród imigrantów, na przykład z Polski.

„Rzeczywiście, mamy problem z gangami złodziei z zagranicy, także tych z Polski. Gangi te są odpowiedzialne za prawie połowę włamań w Szwecji oraz 90 proc. wszystkich kradzieży samochodów, silników do łodzi oraz maszyn rolniczych. Jeśli szanowna pani poseł może coś w tym temacie zrobić, byłbym wdzięczny” – mówił minister.

Mazurek oczywiście nie milknie i jakby nie rozumie.

W rozmowie z WP.pl powiedziała: „Minister swoją arogancją nie wymaże faktów. Obywatele ze Szwecji szukają w Polsce spokoju i normalności. Jeśli szwedzki wymiar sprawiedliwości nie radzi sobie z przestępczością popełnianą przez imigrantów czy rodzimych przestępców, to trzeba zadać pytanie o kompetencje ministra”.

Strefy szariatu

Artykuł wPolityce, powołując się na „Nasz Dziennik” informuje, że w blisko 80 miastach istnieją dzielnice praktycznie opanowane przez islamistów, gdzie obowiązuje szariat, a szwedzkie władze nie mają nic do powiedzenia. Największa to Rinkeby w Sztokholmie. Nie pokazuje się tam policja, nie wjeżdża karetka, panuje chaos.

Teorię o wyjęciu spod prawa dzielnic imigranckich obala szwedzki rząd. Jak przypomina Natalia Sawka na łamach AFP, w publikowanym niedawno raporcie szwedzka policja określiła Rinkeby jako »dzielnicę wymagającą szczególnej uwagi«, czyli taką, która „charakteryzuje się niskim statusem społeczno-ekonomicznym, gdzie przestępcy wywierają wpływ na społeczność lokalną. Wpływ ten jest powiązany z kontekstem społecznym tego obszaru, a nie odzwierciedla zamiaru przestępców przejęcia władzy i kontroli nad lokalną społecznością” (cytat z wcześniejszego raportu za Fakt24).

Według szwedzkiej policji praca w takich dzielnicach (których jest 60, a nie 80) bywa utrudniona, ale nie oznacza to, że policji tam nie ma albo, że dzielnice są „wyjęte spod prawa”. W ostatni raporcie przeczytać można także o pozytywnych zmianach w Rinkeby – ustały tam ataki na policję, a mieszkańcy chętniej współpracują z funkcjonariuszami.

Spośród 10 mln mieszkańców Szwecji prawie 60 proc. jest członkami luterańskiego Kościoła Szwecji. Wyznanie muzułmańskie deklaruje ok. 170 tys. członków, czyli 1,7 proc. populacji Szwecji.

Na koniec warto wspomnieć, że partia rządząca, którą reprezentuje przerażona imigracją europosłanka Mazurek, wbrew podsycanym lękom przyjmuje rekordowe liczby imigrantów, nawet w skali Unii Europejskiej przy absolutnym braku przygotowania czy przemyślanej polityki imigracyjnej. Zachęcamy do lektury najnowszego raportu NIK:

 

OKO liczy uchodźców. I rozlicza polityków.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).


Komentarze

  1. Adam Spaski

    Myślę, że raczej i bez pomocy Agence France Presse oraz OKA mało kto w Polsce uwierzył, że Szwedzi występują o azyl w Polsce. Zdanie Mazurek o uciekaniu Szwedów do Polski jest kuriozalne. Nie znaczy to jednak, że równie kuriozalne jest zdanie poprzednie:
    „Zamachy, wzrost przestępczości, gwałty, strach i strefy szariatu. Takie są konsekwencje multikulturalizmu i otwartych drzwi dla imigrantów”
    Szwedzki minister tłumaczący, że trudnych dzielnic jest 60 a nie 80 i że nie są wyjęte spod prawa, a tylko "wymagają szczególnej uwagi" policji w niewielkim stopniu podważa wizję przedstawioną przez Mazurek. A jego napomknienie o przestępczości Polaków bez wątpienia było niezbyt dyplomatyczne. Chyba Szwecja jednak ma problemy, przynajmniej w dużych miastach" i arogancją ministra nie da się tego zatuszować. Od lat donoszą o tym nie-pisowskie media. To zdanie z TVN24 z 2016:
    "W maju ubiegłego roku w Szwecji doszło do najpoważniejszych od lat niepokojów społecznych, gdy w ciągu tygodnia młodzi ludzie podpalili setki samochodów i walczyli z policją na przedmieściach stolicy."
    https://www.tvn24.pl/tu-europa,94,m­/muzulmanski-problem-szwecji-plonac­e-przedmiescia-sztokholmu,472381.ht­ml
    Tak już było przed kryzysem imigracyjnym. Mieszkając w dobrej dzielnicy być może się tego tak bardzo nie odczuwa.
    Może mam jakieś mocno idealistyczne wyobrażenie o misji dziennikarza, ale oczekuję pełnego obrazu, a nie tylko wycinka wygodnego do celów propagandowych.

    • OKO.press

      Nie podważamy istnienia problemu przestępczości w dzielnicach imigranckich, ale takie propagandowe gadanie o złym wpływie imigrantów oparte na nierzetelnych źródłach jest bardzo szkodliwe. Słowa ministra zwracają uwagę na sporą dawkę hipokryzji Mazurek, która mówi o imigrantach myśląc: muzułmanie, jakby nie wiedziała, że w Szwecji jest też mnóstwo Polaków – tak lekarzy, jak i złodziejaszków. Problemy w dzielnicach imigranckich to bardzo skomplikowane zjawisko, które jest związane bardziej z wykluczeniem i ubóstwem, niż z samym faktem bycia imigrantem. Postaramy się zająć tym tematem, bo jest bardzo ważny. Dzięki za uwagę, autorka.

  2. Janusz Nowak

    Ta pani rozumem nie grzeszy, ale konsekwentnie realizuje polecenia swojego pryncypała, który wzorując się na pewnym niemieckim polityku z lat 30. i 40. utrzymuje swoją władzę wykorzystując cztery następujące czynniki:
    1.Trzeba znaleźć wroga i nastraszyć nim społeczeństwo.
    2.W kampanii wyborczej należy obiecywać wszystko, co ślina na język przyniesie.
    3.Należy we wszystkim kłamać w żywe oczy.
    4.Należy ignorować wszystkie, nawet najbardziej poparte dowodami oskarżenia.

  3. Adam Spaski

    @ Marta K. Nowak
    Wow… dzięki za odpowiedź. To miłe i świadczy o szacunku dla czytelnika. Problem nie polega na tym, że Państwo „nie podważacie”, tylko na tym, że „nie wspominacie” (choć czasem i podważacie). Gdyby ktoś swoje przekonania o świecie opierał wyłącznie na czytaniu OKA, miałby bardzo jednostronną i wypaczoną wizję. Byłby np. przekonany, że kryzys migracyjny nie istnieje lub został już pomyślnie rozwiązany, a problemy z imigrantami to wymysł skrajnych prawicowców i negacjonistów holocaustu. Że PIS strasząc nimi, nie ma ani cienia racji (a mimo to głupia większość mu wierzy). Podobnie w wielu innych sprawach. Relacji z UE, relacji polsko-żydowskich, edukacji seksualnej wg zaleceń WHO, „ideologii” LGBT. OKO przedstawia bliską mi, ale zwykle bardzo uproszczoną i stronniczą wizję, niekiedy z uporem ignorując podważające ją fakty. Utwierdza swoich czytelników w ich stereotypowych (choć postępowych) przekonaniach. Ugruntowuje powszechne dziś myślenie, że nie istnieje „druga strona medalu”. Też jesteście negacjonistami, tylko w drugą stronę. To dziś w Polsce typowe. Świat OKA jest jednowymiarowy i nie „sproblematyzowany”. Żyjemy w bardzo skomplikowanym świecie, a tu wszystko jest jasne. „Jest tak, jak myślisz drogi czytelniku anty-pisowcu”. „Oni” to samo zło. Nie próbuj mieć wątpliwości i samodzielnie myśleć. Mój początkowy entuzjazm dla OKA słabnie, bo lubię, jak ktoś mnie inspiruje do przemyślenia pewnych spraw od nowa, a nie tylko poklepuje po ramieniu.
    Polecam filmik z życzeniami Agaty Bielik-Dobson pod adresem świeżo wówczas powstałej Krytyki Politycznej, z której część ludzi OKA się wywodzi.

    https://www.youtube.com/watch?v=U2o­9H7SpcL4

    Pozdrawiam i wierzę, że nie da się Pani zamknąć w tych ograniczeniach.

  4. Wlodzimierz Galant

    Od 32 lat mieszkam w Danii, podobnie multikulturowej, jak Szwecja. I nie spotkałem jeszcze Duńczyka, który z jakiegokolwiek powodu chciałby wyemigrować do Polski. To Polacy, gdy spotkają się w Danii, pytają się "Jak długo tu jesteś?". Duńczycy poza granicami pytają jeden drugiego "Kiedy wracasz?". I to niezależnie od tego, że często-gęsto nie są zachwyceni rosnącą liczbą cudzoziemców na Wyspach Duńskich. I niech się nikt nie łudzi, zwłaszcza p. Mazurek i wszelkiej maści narodowcy: dla Duńczyków przybysze z Polski są tylko nieco mniejszym złem, niż np. muzułmanie.

  5. Szwedzi w okresie letnim rzeczywiście szturmują Polskę, szczególnie Trójmiasto. Obecnie można spotkać ich tam rzeczywiście sporo. Ideologia pod kazdym względem potrafi oderwać od rzeczywistości.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!