0:00
26 czerwca 2016

"Mainstream" milczał o skoku Platformy na Trybunał

Prawica powtarza, że w 2015 roku opinia publiczna nie protestowała przeciwko psuciu Trybunału Konstytucyjnego przez koalicję PO-PSL. Sprawdzamy w gazetach sprzed roku, jak było naprawdę

Wydrukuj

Tomasz Rzymkowski (Kukiz 15) twierdzi, że mainstreamowe media milczały w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym przyjętej przez Sejm poprzedniej kadencji, a o wątpliwej jakości przepisach można było dowiedzieć się z mediów prawicowych– takich jak TV Republika i „Gazeta Polska”.

To Platforma Obywatelska rozpoczęła ten serial związany z Trybunałem Konstytucyjnym. Media mainstreamowe w ogóle wówczas o tym problemie nie mówiły.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Główne wcielenie zła „mainstreamu” tuż po przyjęciu przepisów przez Sejm, 29 maja, na drugiej stronie zamieściło tekst Ewy Siedleckiej pt. „Platforma psuje Trybunał”. W nadtytule redakcja pyta: „Czy Senat poprawi ustawę o TK”.

Autorka komentuje ustawę: „Platforma z koalicyjnym PSL przegłosowała (...) poprawkę, dzięki której to obecny parlament – wbrew temu, co wynika z kadencji sędziów Trybunału i dotychczasowych procedur – obsadzi wszystkie pięć zwalniających się w tym roku miejsc w TK. (...) Ale

to nie kwestia elegancji czy pragmatyzmu, lecz zasad, które mają być jednakowe dla wszystkich, niezależnie od politycznych wiatrów. Te zasady zabezpieczają demokrację. Ich łamanie to psucie państwa”.

W „Wyborczej” w niepochlebnym tonie o ustawie wypowiadali się również prod. Andrzej Zoll („TK szybszy czy słabszy”) oraz profesorowie Jerzy Zajadło i Tomasz T. Koncewicz w artykule pod wymownym tytułem „Jak (nie) wybierać sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.

Platforma psuje TK
Druga strona "Gazety Wyborczej" z 29 maja 2015

„Po uchwaleniu w środę nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym nie sposób odeprzeć wrażenie, że większość rządowa zabezpiecza sobie większość w tym sądzie na wypadek przegranej w wyborach parlamentarnych” – pisał w tym samym czasie Marek Domagalski w „Rzeczpospolitej”.

„Polityka”. z 25 czerwca ubiegłego roku, tekst Krzysztofa Burnetko:

„W sytuacji, kiedy Trybunał Konstytucyjny z ponadpolitycznej instytucji państwa staje się coraz wyraźniejszym przedmiotem partyjnych przetargów, pojawia się znowu kluczowe pytanie: czy tak duży wpływ władzy ustawodawczej na organ władzy sądowniczej, jakim jest wybór sędziów, jest w ogóle zgodny z zasadą podziału władz?”

Krytycznie pisała też „Polska The Times”. Włodzimierz Knap w artykule „Cyniczna gra polityków o rządy nad Trybunałem Konstytucyjnym”: „Partyjni liderzy doskonale zdają sobie sprawę z potęgi 15-osobowego TK. Dlatego robią wszystko, by zasiadali w nim ludzie przychylni. Tak jest i tym razem”.

Udostępnij:

Kamil Fejfer

Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich. W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne