02 lipca 2016

Zobaczcie, jak piórem wywijają prawdziwi patrioci

Nasz portal sprawdza wypowiedzi polityków, ważnych urzędników, hierarchów. Czasami jednak korci nas, żeby rzucić „Okiem” na to, co piszą dziennikarze. Dziś wydanie specjalne, poświęcone w całości portalowi „wPolityce”

Krystyna Pawłowicz fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Pawłowicz: Unia wypowiada nam WOJNĘ

Metafory historyczne bywają zdradliwe. W felietonie profesor Krystyna Pawłowicz pisze o propozycjach wzmocnienia Unii wysuwanych po Brexit - m.in. przez Niemcy:

"Propozycja „ojców założycieli” wspólnot europejskich dla dokooptowanych i «adoptowanych» później na własność Niemiec i Francji pozostałych po Brexicie europejskich «dzieci», jest JAK ULTIMATUM HITLERA z 1939 roku. Albo dobrowolnie zrzekniecie się resztek suwerenności na rzecz Niemiec, albo siłą was weźmiemy. To ma być reforma? To jest WOJNA."

Sugestia dla prof. Pawłowicz: PISANIE WIELKIMI LITERAMI nie sprawia, że tekst nabiera więcej sensu.

Gdyby ktoś miał wątpliwości, dlaczego to jest bez sensu, przypominamy, że w ultimatum w 1939 r. Hitler zażądał od Polski zgody na przyłączenie Gdańska i eksterytorialną drogę przez Pomorze. Gdy Polska odmówiła, Niemcy nas najechali.

W porównaniu prof. Pawłowicz wszystko jest nie tak: ani nikt nie oczekuje od nas zrzeczenia się suwerenności (wejście do bardziej zintegrowanej Unii, o ile ktokolwiek nam to zaproponuje, będzie dobrowolne), ani nikt nie grozi nam czołgami. TO NIE BYŁO UDANE PORÓWNANIE.

Królikowskia-Avis: Unia Europejska jest niekonkurencyjna

Dziennikarka Elżbieta Królikowska-Avis w artykule o Brexicie przekonuje: "Unia Europejska jest tworem gigantycznym, nieruchawym, bardzo kosztownym i mało konkurencyjnym. Żadnych szans na kompetetywność z dzisiejszymi liderami rynkowymi. Obserwując eksplozję gospodarczą Chin, Indii, do niedawna Brazylii, Singapuru, Hong Kongu, nawet Malezji i Tajlandii, nie sposób nie pomyśleć: >>to są miejsca, skąd widać jutro<<. Z Unii Europejskiej widać co najwyżej wczoraj."

Gospodarka Unii jest faktycznie gigantyczna – prawie tak duża jak USA pod względem nominalnego PKB do gospodarki USA, a nawet większa, jeśli liczyć PKB według parytetu siły nabywczej.

Czy jest mało konkurencyjna? W globalnym rankingu konkurencyjności przygotowywanym przez Światowe Forum Ekonomiczne gospodarki pięciu państw Unii są w pierwszej dziesiatce (4. Niemcy, 5. Holandia, 8. Finlandia, 9. szwecja, 10. Wielka Brytania). Chiny są na 28. miejscu, Malezja na 18, Tajlandia na 32, a Indie na 55. Wysoko w rankingach są tylko dwie ekonomiczne enklawy: Singapur (2. miejsce) i Hong Kong (7. miejsce).

Podobnie jest w w rankingu oceniającym łatwość robienia biznesu (ang. Ease of Doing Business). W pierwszej dziesiątce są cztery kraje Unii Europejskiej (3. Dania, 6. Wielka Bytania, 8. Szwecja, 9. Norwegia, 10, Finlandia).

OKO.press finansowane jest przez czytelników. Jeżeli uważasz, że nasza praca jest ważna i potrzebna, wesprzyj nas - otwórz OKO.

Także stwierdzenie o rozrośniętej ponad miarę biurokracji unijnej nie znajduje potwierdzenia w faktach. W budżecie 2016 koszty administracji UE to zaledwie 6,5 proc.

Europa myśli o swojej konkurencyjności – miała jej służyć przyjęta w 2010 r. „Strategia Lizbońska” (którą udało się zrealizować tylko w części). To jednak nie powód, aby kraje Unii – jeden z dwóch najbogatszych regionów świata – uznawać za skansen.

Potocki: wykładowca śmiejący się z PiS to bolszewik

Publicysta Andrzej Potocki rozprawił się z wykładowcą na UJ, który w treści zadań na egzaminie z rachunku prawdopodobieństwa robił sobie żarty z PiS. Żarty można uznać za mało smaczne, ale czy były powody do takich nerwów i to przy deklaracji, że autor jest „całkowicie spokojny”?

"Zachowanie dr hab. Romana z UJ żywo przypomniało mi dawne czasy i mogę z całkowitym spokojem stwierdzić, że nosi ono znamiona bolszewizmu. Zabrakło tylko skórzanego płaszcza i Mausera na pulpicie wykładowcy. Mam nadzieję, że tego typu postawy nie będą traktowane przez uczelnie obojętnie".

Panu Potockiemu przypominamy o subtelnej różnicy między mordowaniem ludzi w imię ideologii (co robili bolszewicy), a egzaminowaniem ich z matematyki. To naprawdę, naprawdę nie jest to samo.

Potocki ryzykuje, że kiedy pojawi się w Polsce coś naprawdę groźnego, skończą mu się metafory.

Gadowski: patronem Europy jest trockista

„Jak człowieka tak jak ja, często nieskromnie, wyśmiewa się z głupoty innych ludzi, to jego własna głupota palnie go tak w czoło, że aż się zastanowi” - powiedział (proroczo) publicysta Witold Gadowski w „Komentarzu tygodnia”.

Gadowskiego palnęło nazwisko „Altiero Spinelli” przy wejściu do Parlamenty Europejskiego w Brukseli. „Bezwiednie przeczytałem nazwisko jakby patrona Europy – Altiero Spinelli. Przeczytałem, poszedłem dalej. Ale ta moja własna głupota zaczęła się jednak uaktywniać i walczyć z potrzebą poznania”.

Gadowski potrzebę poznania zaspokoił zapewne przy pomocy Google’a i odkrył, że „niestrudzony federalista” i jeden z ojców zjednoczonej Europy, Spinelli był w młodości komunistą, trockistą, więzionym przez reżim Mussoliniego we Włoszech. Co grosza jest autorem manifestu – projektu „jednego państwa na terenie całej Unii”.

Redaktorowi Gadowskiemu przypominamy, że autorem jednego z pierwszych projektów konstytucji zjednoczonej Europy był Polak, Wojciech Jastrzębowski, powstaniec listopadowy, a później znany przyrodnik.

Napisał swój projekt w czasie przerwy w bitwie pod Olszynką Grochowską. Budowniczymi zaś właściwej Unii byli chadecy i socjaliści.

Pomysł federalnego państwa europejskiego nie jest więc wynalazkiem trockistów. Ale jeżeli ktoś – jak Gadowski – wierzy, że wkrótce powstanie „unia niemiecko-muzułmańska”, pewnie uwierzy we wszystko.

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne