Nasz portal sprawdza wypowiedzi polityków, ważnych urzędników, hierarchów. Czasami jednak korci nas, żeby rzucić „Okiem” na to, co piszą dziennikarze. Dziś wydanie specjalne, poświęcone w całości portalowi „wPolityce”

fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Krystyna Pawłowicz fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Pawłowicz: Unia wypowiada nam WOJNĘ

Metafory historyczne bywają zdradliwe. W felietonie profesor Krystyna Pawłowicz pisze o propozycjach wzmocnienia Unii wysuwanych po Brexit – m.in. przez Niemcy:

„Propozycja „ojców założycieli” wspólnot europejskich dla dokooptowanych i «adoptowanych» później na własność Niemiec i Francji pozostałych po Brexicie europejskich «dzieci», jest JAK ULTIMATUM HITLERA z 1939 roku. Albo dobrowolnie zrzekniecie się resztek suwerenności na rzecz Niemiec, albo siłą was weźmiemy.
 To ma być reforma? To jest WOJNA.”

Sugestia dla prof. Pawłowicz: PISANIE WIELKIMI LITERAMI nie sprawia, że tekst nabiera więcej sensu.

Gdyby ktoś miał wątpliwości, dlaczego to jest bez sensu, przypominamy, że w ultimatum w 1939 r. Hitler zażądał od Polski zgody na przyłączenie Gdańska i eksterytorialną drogę przez Pomorze. Gdy Polska odmówiła, Niemcy nas najechali.

W porównaniu prof. Pawłowicz wszystko jest nie tak: ani nikt nie oczekuje od nas zrzeczenia się suwerenności (wejście do bardziej zintegrowanej Unii, o ile ktokolwiek nam to zaproponuje, będzie dobrowolne), ani nikt nie grozi nam czołgami. TO NIE BYŁO UDANE PORÓWNANIE.

Królikowskia-Avis: Unia Europejska jest niekonkurencyjna

Dziennikarka Elżbieta Królikowska-Avis w artykule o Brexicie przekonuje: „Unia Europejska jest tworem gigantycznym, nieruchawym, bardzo kosztownym i mało konkurencyjnym. Żadnych szans na kompetetywność z dzisiejszymi liderami rynkowymi. Obserwując eksplozję gospodarczą Chin, Indii, do niedawna Brazylii, Singapuru, Hong Kongu, nawet Malezji i Tajlandii, nie sposób nie pomyśleć: >>to są miejsca, skąd widać jutro<<. Z Unii Europejskiej widać co najwyżej wczoraj.”

Gospodarka Unii jest faktycznie gigantyczna – prawie tak duża jak USA pod względem nominalnego PKB do gospodarki USA, a nawet większa, jeśli liczyć PKB według parytetu siły nabywczej.

Czy jest mało konkurencyjna? W globalnym rankingu konkurencyjności przygotowywanym przez Światowe Forum Ekonomiczne gospodarki pięciu państw Unii są w pierwszej dziesiatce (4. Niemcy, 5. Holandia, 8. Finlandia, 9. szwecja, 10. Wielka Brytania). Chiny są na 28. miejscu, Malezja na 18, Tajlandia na 32, a Indie na 55. Wysoko w rankingach są tylko dwie ekonomiczne enklawy: Singapur (2. miejsce) i Hong Kong (7. miejsce).

Podobnie jest w w rankingu oceniającym łatwość robienia biznesu (ang. Ease of Doing Business). W pierwszej dziesiątce są cztery kraje Unii Europejskiej (3. Dania, 6. Wielka Bytania, 8. Szwecja, 9. Norwegia, 10, Finlandia).


OKO.press finansowane jest przez czytelników. Jeżeli uważasz, że nasza praca jest ważna i potrzebna, wesprzyj nas – otwórz OKO.

Antoni Słonimski / rys. Karolina Skrzyniarz


Także stwierdzenie o rozrośniętej ponad miarę biurokracji unijnej nie znajduje potwierdzenia w faktach. W budżecie 2016 koszty administracji UE to zaledwie 6,5 proc.

Europa myśli o swojej konkurencyjności – miała jej służyć przyjęta w 2010 r. „Strategia Lizbońska” (którą udało się zrealizować tylko w części). To jednak nie powód, aby kraje Unii – jeden z dwóch najbogatszych regionów świata – uznawać za skansen.

Potocki: wykładowca śmiejący się z PiS to bolszewik

Publicysta Andrzej Potocki rozprawił się z wykładowcą na UJ, który w treści zadań na egzaminie z rachunku prawdopodobieństwa robił sobie żarty z PiS. Żarty można uznać za mało smaczne, ale czy były powody do takich nerwów i to przy deklaracji, że autor jest „całkowicie spokojny”?

„Zachowanie dr hab. Romana z UJ żywo przypomniało mi dawne czasy i mogę z całkowitym spokojem stwierdzić, że nosi ono znamiona bolszewizmu. Zabrakło tylko skórzanego płaszcza i Mausera na pulpicie wykładowcy. Mam nadzieję, że tego typu postawy nie będą traktowane przez uczelnie obojętnie”.

Panu Potockiemu przypominamy o subtelnej różnicy między mordowaniem ludzi w imię ideologii (co robili bolszewicy), a egzaminowaniem ich z matematyki. To naprawdę, naprawdę nie jest to samo.

Potocki ryzykuje, że kiedy pojawi się w Polsce coś naprawdę groźnego, skończą mu się metafory.

Gadowski: patronem Europy jest trockista

„Jak człowieka tak jak ja, często nieskromnie, wyśmiewa się z głupoty innych ludzi, to jego własna głupota palnie go tak w czoło, że aż się zastanowi” – powiedział (proroczo) publicysta Witold Gadowski w „Komentarzu tygodnia”.

Gadowskiego palnęło nazwisko „Altiero Spinelli” przy wejściu do Parlamenty Europejskiego w Brukseli. „Bezwiednie przeczytałem nazwisko jakby patrona Europy – Altiero Spinelli. Przeczytałem, poszedłem dalej. Ale ta moja własna głupota zaczęła się jednak uaktywniać i walczyć z potrzebą poznania”.

Gadowski potrzebę poznania zaspokoił zapewne przy pomocy Google’a i odkrył, że „niestrudzony federalista” i jeden z ojców zjednoczonej Europy, Spinelli był w młodości komunistą, trockistą, więzionym przez reżim Mussoliniego we Włoszech. Co grosza jest autorem manifestu – projektu „jednego państwa na terenie całej Unii”.

Redaktorowi Gadowskiemu przypominamy, że autorem jednego z pierwszych projektów konstytucji zjednoczonej Europy był Polak, Wojciech Jastrzębowskipowstaniec listopadowy, a później znany przyrodnik.

Napisał swój projekt w czasie przerwy w bitwie pod Olszynką Grochowską. Budowniczymi zaś właściwej Unii byli chadecy i socjaliści.

Pomysł federalnego państwa europejskiego nie jest więc wynalazkiem trockistów. Ale jeżeli ktoś – jak Gadowski – wierzy, że wkrótce powstanie „unia niemiecko-muzułmańska”, pewnie uwierzy we wszystko.

 

Polska potrzebuje wolnych mediów.
Wykup Abonament na wolność słowa OKO.press

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press