Podczas ogólnopolskiej inauguracji roku szkolnego w Dobrzechowie minister Anna Zalewska mówiła o szkole włączającej. Mimo to, zgodnie z rozporządzeniem MEN z 28 sierpnia 2017, dzieci objęte nauczaniem indywidualnym, których zaświadczenia zostały wydane po 1 września 2017 roku będą mogły uczyć się tylko w domu. OKO.press analizuje wykluczające przepisy

2 września 2017 roku Ośrodek Monitorowania Zachowań Ksenofobicznych i Rasistowskich poinformował o wydanym przez MEN rozporządzeniu ws. nauczania indywidualnego, które grodzi dzieciom i młodzieży z orzeczeniem o niepełnosprawności dostęp do szkół.

Jak głosił komunikat: „Poradnia Szkolno-Pedagogiczna nr 10 w Warszawie przy ulicy Wrzeciono 24, potwierdziła w rozmowie z przedstawicielem Ośrodka, że od pierwszego września nauczanie indywidualne nie może być prowadzone na terenie szkoły, a zgodnie z wprowadzonymi przepisami będzie realizowane wyłącznie w domu ucznia. Ministerstwo też potwierdziło uzyskaną w poradni informację, cytujemy: «Jeśli stan zdrowia niepełnosprawnego ucznia uniemożliwia lub znacznie utrudnia mu chodzenie do szkoły, uczeń ten obejmowany będzie indywidualnym nauczaniem w domu rodzinnym».”

  • Przeczytaj cały komunikat ze strony Ośrodka

    RZĄD PIS ROZPORZĄDZENIEM OGŁOSZONYM 31.08.2017 WPROWADZA SEGREGACJĘ DZIECI NIEPEŁNOSPRAWNYCH – ZAKAZ NAUCZANIA INDYWIDUALNEGO NA TERENIE SZKOŁY

    Poradnia Szkolno-Pedagogiczna nr 10 w Warszawie przy ulicy Wrzeciono 24, potwierdziła w rozmowie z przedstawicielem Ośrodka, że od pierwszego września nauczanie indywidualne nie może być prowadzone na terenie szkoły, zgodnie z wprowadzonymi przepisami będzie realizowane wyłącznie w domu ucznia.

    Ministerstwo też potwierdziło uzyskaną w poradni informację, cytujemy:
    „Jeśli stan zdrowia niepełnosprawnego ucznia uniemożliwia lub znacznie utrudnia mu chodzenie do szkoły, uczeń ten obejmowany będzie indywidualnym nauczaniem w domu rodzinnym”.

    W dniu 31.08.2017 roku zmieniono przepisy dotyczące indywidualnego nauczania. Tu zamieszczamy link do rozporządzenia:

    http://dziennikustaw.gov.pl/DU/2017/1656/1

    Nauczyciele i psycholodzy nie mogą uwierzyć, że ktoś mógł wprowadzić tak nieludzki i szkodliwy przepis.
    Rząd wydał zakaz uczenia się dzieci zdrowych i chorych lub niepełnosprawnych na terenie tej samej placówki. Od września dzieci, które mają orzeczenie o konieczności nauczania indywidualnego nie mogą przyjeżdżać do szkoły i w niej się uczyć.

    DZIECI NIEPEŁNOSPRAWNE MAJĄ SIEDZIEĆ W DOMACH!
    Nowe przepisy nakazują ich nauczanie w domu, zakazują organizowania nauki tym dzieciom na terenie szkoły.

    Do naszego Ośrodka zgłaszają się przerażeni rodzice, którzy właśnie dowiedzieli się, że ich dzieciom zakazano wstępu do szkoły.
    Wczoraj spotkaliśmy się z Panią Eweliną, mamą 14 letniego Kuby chorującego na zespół Aspergera:

    „Moje dziecko ma problem z koncentracją podczas lekcji, po prostu rozpraszają je różne nawet ciche odgłosy, nie może się wtedy skoncentrować. Jest przy tym dzieckiem inteligentnym, a w przypadku matematyki nawet ponadprzeciętnie uzdolnionym. Mimo swojej choroby jest normalnym chłopcem, który ma w swojej klasie przyjaciół i dla którego grupa rówieśnicza jest bardzo ważna, spędza z nimi każdą przerwę.

    Psycholog szkolny zaproponowała nam nauczanie indywidualne na terenie szkoły. Ten pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Kuba na przerwach spotykał się z rówieśnikami, bawił się z nimi, miał po prostu normalny kontakt z kolegami i koleżankami, a na zajęcia szedł najczęściej do biblioteki, gdzie w jednym z pomieszczeń w ciszy sam na sam z nauczycielem opanowywał program poszczególnych przedmiotów.

    Wczoraj poszliśmy z Kubą do Poradni Szkolno-Pedagogicznej przy ulicy Wrzeciono 24 w Warszawie. Mimo że mieszkamy w Izabelinie Kuba uczył się w jednym z integracyjnych gimnazjów w stolicy.

    Moje 14-letnie dziecko wyszło z poradni ze łzami w oczach!
    Kuba dowiedział się, że rząd wprowadził przepisy, które zakazują mu nauki na terenie szkoły. Ma uczyć się w domu, nauczyciele będą przejeżdżać do niego – W SZKOLE MA SIĘ NIE POJAWIAĆ.
    Ponieważ mieszkamy ponad 20 km od szkoły, zapytałam jak szkoła poradzi sobie z dowozem nauczycieli? Pani z poradni odpowiedziała, że dostanie nowych, dyrektor szkoły, w której uczy się Kuba, zatrudni nauczycieli na miejscu w Izabelinie”.

    „Moje chore dziecko” – mówi Ewelina – „zostało oderwane od nauczycieli, których zna, od przyjaciół i kolegów, z którymi spotykało się codziennie i zostało uwiezione w domu tylko dlatego, że jest chore…”.

    Nie rozumiemy jak można było wprowadzić tak krzywdzące dzieci przepisy.
    Powiedzmy to wprost:
    Ministerstwo Edukacji we wrześniu 2017 wprowadziło w Polsce segregację dzieci zdrowych i chorych, krzywdząc tysiące polskich dzieci. I to dzieci chorych i niepełnosprawnych, które powinny znajdować się pod szczególną opieką!

    W przypadku dzieci, które mają edukację włączającą, to rozporządzanie sprawia, że dziecko będzie musiało odbywać nauczanie indywidualne WYŁĄCZNIE w domu. Technicznie oznacza to jednak, że z wielu klas integracyjnych zniknie połowa uczniów.

    Przykład: Jeśli dziecko mieszkające 10 km od szkoły miało do tej pory muzykę, plastykę, wf z klasą, a matematykę, polski, historię indywidualnie z nauczycielem, ale na terenie szkoły – to teraz, zgodnie z przepisami, musiałoby jechać na muzykę do szkoły, potem wsiadać w auto i jechać na matematykę do domu, a następnie wracać, po godzinie, na wf do szkoły. Co to oznacza? Że dziecko zostanie w domu i nie będzie chodziło do szkoły. 

Do mediów trafiły przeklejone informacje o przepisach, które „segregują dzieci”. OKO.press sprawdza, co faktycznie zawiera nowe rozporządzenie MEN i kogo obejmuje.

MEN zmienia przepisy, ale wprowadza „okres ochronny”

Zgodnie z rozporządzeniem z 28 sierpnia 2017 roku faktycznie możliwość prowadzenia nauczania indywidualnego w szkole – którym objęci są nie tylko uczniowie z niepełnosprawnościami, ale też ci przechodzący rekonwalescencję czy przewlekle chorzy – zostanie ograniczone. Do tej pory (zgodnie z treścią rozporządzenia z 2014 roku) dzieci z orzeczeniami o potrzebie nauczania indywidualnego, wydawanymi przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne mogły brać udział w zajęciach szkolnych. O ile w orzeczeniu było to wyraźnie wskazane.

Teraz – zgodnie z paragrafem 13 rozporządzenia – z nauczania indywidualnego na terenie szkoły będą mogły korzystać tylko dzieci, których orzeczenia zostały wydane przed 1 września 2017 roku.

To oznacza, że nie od razu wszystkich dotkną nowe przepisy. Dzieci i młodzież, których orzeczenia zostały wydane przed 1 września 2017, jeszcze przez rok będą mogły korzystać z zajęć indywidualnych w szkole. Obowiązywać będą te same, co do tej pory warunki:

  • uczeń musi posiadać orzeczenie, w którym wskazuje się na możliwości realizowania nauczania indywidualnego w danej jednostce edukacyjnej;
  • szkoła musi dysponować odpowiednim pomieszczeniem, w którym mogą odbywać się zajęcia dla tego ucznia.

Jednak tylko: „do końca okresu, na jaki zostało wydane to orzeczenie, nie dłużej niż do końca roku szkolnego 2017/2018”.

Oznacza to, że po wielu protestach MEN złagodził wersję natychmiastowego wykluczenia, jakie przewidywało rozporządzenia z kwietnia 2017, a dokładniej – odłożył w czasie wyrok na dzieci o specjalnych potrzebach.

Kontakt z grupą rówieśniczą

Jednocześnie, mimo że od roku szkolnego 2018/2019 całe nauczanie indywidualne zostanie przeniesione ze szkół do domów, dyrektorzy placówek powinni umożliwić uczniom objętym nauczaniem indywidualnym (paragraf 10, ww. rozporządzenia):

  • kontakt z grupą rówieśniczą;
  • udział w zajęciach rozwijających zainteresowania i uzdolnienia;
  • udział w uroczystościach szkolnych;
  • udział w wybranych zajęciach wychowania przedszkolnego lub zajęciach edukacyjnych.

Oznacza to, że dzieci będą chodzić na zajęcia do szkół, ale tylko na niektóre. Zakres włączania ustalać będzie dyrektor.

Pomysł jest dość osobliwy i trudny w realizacji. Stowarzyszenie nie-grzeczne dzieci wskazuje na możliwe trudności praktyczne związane z nowym trybem „edukacji włączającej”:

  • jak zagospodarować czas dzieci, które pomiędzy zajęciami będą mieć wielogodzinne luki – czy będą czekać w przepełnionych i niedostosowanych świetlicach, czy może będą kursować pomiędzy domem i szkołą;
  • kto będzie odpowiedzialny za dowóz dzieci;
  • jak realizować nauczanie indywidualne w domu ucznia, w którym nie ma do tego warunków;
  • na jakiej zasadzie dyrektor będzie ustalał zakres „włączania” dzieci objętych nauczaniem indywidualnym w życie szkoły;
  • czy do zajęć integracyjnych będą zatrudnieni dodatkowi pedagodzy ze specjalistycznym przygotowaniem.

Marzenia Zalewskiej o „włączającej szkole”

Podczas ogólnopolskiej inauguracji roku szkolnego 2017/2018 w Dobrzechowie minister edukacji Anna Zalewska w krótkim przemówieniu  cztery razy powtórzyła, że dobra szkoła to „szkoła włączająca” i taka właśnie będzie ta polska szkoła po reformie edukacji.

Jak mają się te deklaracje to przygotowanego przez MEN rozporządzenia? Chociaż przepisy nakazują obowiązek włączania osób objętych nauczaniem indywidualnym w życie szkoły to wyraźnie widać, że realizacja przepisów będzie uzależniona:

  • od możliwość finansowych, infrastrukturalnych danej jednostki edukacyjnej,
  • a także uznaniowych decyzji dyrektorów.

Na poziomie przepisów widać raczej niebezpieczny kierunek wypychania dzieci i młodzieży z dodatkowymi potrzebami edukacyjnymi poza szkołę i standaryzację nauczania.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym