Polscy mężczyźni tylko 34 proc. swego czasu pracy poświęcają na niepłatną pracę w domu. Kobiety - aż 59 proc. Ogółem - kobiety pracują więcej od mężczyzn. Aż 77 proc. Polaków uważa, że najważniejszą rolą kobiety jest zajmowanie się domem i dziećmi

Praca to nie tylko to, co wykonujemy, aby zarobić pieniądze. Pracą jest również sprzątanie w domu, opieka nad dziećmi, naprawianie zepsutego kranu czy zakupy. W dyskusji o czasie pracy często zapomina się o tym jej drugim rodzaju. A znacznie częściej wykonują ją kobiety.

OECD na określenie pracy w domu używa terminu „niepłatna praca opiekuńcza” i definiuje ją jako: „Wszystkie usługi wykonywane w miejscu zamieszkania przez domowników, włącznie z opieką nad osobami, pracami domowymi i dobrowolnymi pracami społecznymi. Te czynności uznawane są za pracę, ponieważ teoretycznie można za nie zapłacić komuś, aby je wykonał”.

My w tym kontekście będziemy pisać o pracy płatnej i niepłatnej.

Rzeźnik, masarz, stolarz, malarz

Jak wygląda ta codzienna „domowa praca” w przełożeniu czynności wykonywane przez przedstawicieli płatnych zawodów?

Badaczka Beata Mikuta w swojej pracy doktorskiej wymienia, że podczas pracy w domu „robimy” za: „pracownika przetwórni owocowo-warzywnej, kucharza, pomocnika kucharza, kierownika stołówki, cukiernika, rzeźnika, pracownika działu zaopatrzenia, masarza, magazyniera, sprzątaczkę, stolarza, hydraulika, malarza pokojowego, elektryka, ślusarza, praczkę, pracownika magla, krawcową, dziewiarkę, pielęgniarkę, pielęgniarkę środowiskową, opiekunkę w żłobku, przedszkolankę, nauczycielkę”.

Nieodpłatną pracę kobiet można też nazwać „niewidzialną”, bo nie jest ujęta w większości statystyk dotyczących czasu pracy. Istnieją jednak badania, które zajmują się tym problemem. Według nich,

Polki pracują dziennie (w pracy i w domu łącznie) o 24 minuty dłużej od Polaków. W ciągu roku daje to ponad 18 dni pracy więcej.

Przyjrzyjmy się dokładnie wynikom badań.

W domu kobieta robi 2,6 raza więcej

Według dokumentu ONZ z 2018 roku kobiety na świecie wykonują aż 2,6 razu więcej domowej niepłatnej pracy niż mężczyźni.

Europejska Fundacja na Rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy prowadzi regularne badania na temat warunków pracy Europejczyków. Najnowsze (szóste) badanie „European Working Conditions Survey” zostało przeprowadzone w 2015 roku.

Jeżeli porównamy jego ustalenia z danymi ONZ, to okazuje się, że Europa różni się od całego świata niewiele. Kobiety w Unii pracują w domu średnio 22 godziny w tygodniu, mężczyźni – 9. Tutaj ten współczynnik wynosi więc 2,4.

Według raportu Komisji Europejskiej z 2018 czas spędzany przez mężczyzn na pracach domowych się nie zmienił między 2010 a 2015 rokiem – w obu przypadkach to 9 godzin w tygodniu.

W przypadku kobiet natomiast mamy spadek z 24 do 22 godzin. Równość zwiększa się więc tylko dlatego, że kobiety pracują w domu coraz mniej, a nie dlatego, że mężczyźni przejmują ich obowiązki.

Polska – między Zachodem a Południem

OECD zbiera dane dotyczące czasu pracy kobiet i mężczyzn w minutach na dzień, w grupie wiekowej 15-64. Dane pochodzą z różnych okresów. Porównamy tylko te, które zostały wykonane w podobnym czasie.

Dane dla Polski: 2013, dla Norwegii: 2010-2011, dla Niemiec: 2012-2013, dla Włoch: 2013-2014, dla Japonii: 2016.

Dane OECD i dane z Europejskiej Fundacji na Rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy są nieporównywalne, bo zostały zebrane innymi metodami. W obu przypadkach kobiety pracują więcej, ale w danych OECD różnice są mniejsze.

Na wykresie możemy prześledzić kilka różnych modeli zatrudnienia i porównać je do Polski: skandynawski (Norwegia), zachodnioeuropejski (Niemcy), południowoeuropejski (Włochy) i azjatycki (Japonia).

Przy tak dobranej grupie krajów, Polki pracują ogólnie najwięcej, więcej nawet niż Japonki i Japończycy. Tymczasem Japończycy (mężczyźni) pracują bardzo dużo – średnio dziennie w pracy zarobkowej spędzają 452 minuty, czyli 7 godzin i 32 minuty. Jeżeli rozłożyć to na pięć dni roboczych, daje to 10 godzin i 32 minuty dziennie!

Według OECD Polki spędzają w pracy prawie dokładnie tyle samo czasu co Norweżki, za to domem i dziećmi zajmują się o ponad godzinę dziennie mniej. Nie oznacza to jednak, że Norwegowie zajmują się domem o godzinę dłużej niż Polacy. Tutaj ta różnica wynosi tylko 10 minut na korzyść Norwegów.

Norweskie rodziny nie mają też wcale mniej dzieci od polskich rodzin. Według danych Banku Światowego z 2016 roku współczynnik dzietności w Norwegii wynosi 1,7 a w Polsce 1,3. Można więc podejrzewać, że Norweżki (a także Niemki) są zamożniejsze i dlatego częściej korzystają z usług firm sprzątających czy oferujących usługi opiekuńcze.

Kraje OECD to nie tylko Europa. Możemy więc też zaobserwować, że są kraje, gdzie mężczyźni są w domu jeszcze mniej pomocni niż Polacy. Japończycy na obowiązki domowe poświęcają 41 minut dziennie, a Koreańczycy – 49.

Dom – 59 proc. czasu pracy Polki, 70 proc. Włoszki

Przy okazji warto spojrzeć na współczynnik zatrudnienia (w proc.) w tych krajach, również według OECD:

Kobiety Mężczyźni
Norwegia 67,1 72,4
Niemcy 55,9 66,7
Polska 48,4 65,2
Włochy 40,9 59,4
Japonia 51,2 70,5

Dane te obejmują przedział wiekowy 15-64, dlatego mogą się różnić od danych narodowych. Są jednak porównywalne, bo zbierane według tych samych założeń. Znów najbliżej równości jest w Skandynawii — różnica między Norwegami i Norweżkami wynosi tutaj 5 punktów proc. Polska natomiast znów plasuje się gdzieś pomiędzy Europą Zachodnią a Południową.

Przy tak niskim odsetku zatrudnionych kobiet we Włoszech, trudno się dziwić, że ich średnia liczba czasu spędzona w pracy jest bardzo niska (133 minuty dziennie). W pracy niepłatnej natomiast mało który kraj może się z nimi równać. Na codziennej pracy domowej spędzają 11 minut więcej niż Polki, a z wszystkich krajów OECD przebijają je tylko Meksykanki (383 minuty!) i Portugalki (328 minut).

Gdy porównamy jaką część swojego czasu pracy Polacy i Polki poświęcają na jeden z dwóch rodzajów pracy, to na wykresie wygląda to tak:

Polscy mężczyźni tylko 34 proc. czasu pracy poświęcają na niepłatną pracę w domu. Kobiety – aż 59 proc.

Polki poświęcają na niepłatną pracę domową 136 minut dziennie więcej. Jeżeli przeliczyć to na ośmiogodzinne dni pracy, to jest to aż 103 dni dodatkowej pracy domowej.

W rodzinach zawsze więcej pracuje kobieta

Wróćmy do „European Working Conditions Survey”. Znajdziemy tam dane o czasie, jaki na pracę płatną i niepłatną poświęcają kobiety i mężczyźni według różnych typów rodziny:

Kobiety pracują więcej w domu, a mężczyźni wykonują więcej pracy płatnej. To zdanie prawdziwe dla całej Europy. Wśród 28 krajów Unii Europejskiej, jest tak w każdej grupie wiekowej, w każdym modelu rodziny.

Najbliżej równowagi są tutaj single poniżej 45 roku życia bez dzieci, którzy nie żyją z rodzicami. Tutaj różnice są minimalne – mężczyźni pracują zarobkowo średnio 38 godzin w tygodniu, kobiety – 34. W domu: mężczyźni – 8 godzin, kobiety 10. W sumie – mężczyźni pracują w tej grupie dłużej.

Druga taka grupa to single powyżej 50 roku życia – tutaj mężczyźni pracują łącznie 45 godzin w tygodniu, kobiety – 44. W obu przypadkach to osoby, które nie żyją w związkach. Wówczas ilość czasu poświęcanego na pracę jest bardzo podobny dla obu płci.

Gdy mamy do czynienia z parą z dziećmi, patriarchalne wzorce biorą górę.

W parach z dziećmi zawsze więcej pracy wykonuje kobieta. Jest to szczególnie widoczne przy małych dzieciach. Wśród par z najmłodszym dzieckiem poniżej szóstego roku życia kobieta pracuje łącznie średnio 71 godzin w tygodniu! To ponad 10 godzin dziennie, razem z weekendem.

Jeżeli założyć, że codziennie pracuje tyle samo i pracę zarobkową rozłożyć na 5 dni a domową na 7, to wówczas oznacza to prawie 12 godzin pracy od poniedziałku do piątku.

Patriarchalny wschód

W raporcie Komisji Europejskiej z 2018 roku możemy też dowiedzieć się, jaki odsetek Europejczyków uważa, że najważniejszym zadaniem kobiety jest dbanie o dom i rodzinę. 44 proc. mieszkańców Unii z takim stwierdzeniem się zgodzi. Większość – 54 proc. – jest przeciwnego zdania.

Dane według poszczególnych krajów potwierdzają, że Europa Środkowa, Południowa i Wschodnia są bardziej patriarchalne, a Zachód i Północ bardziej progresywne. Polacy są tutaj na czele patriarchalnego podejścia do rodziny – aż 77 proc. z nas jest zdania, że kobieta powinna przede wszystkim opiekować się dziećmi i domem. Wyprzedzają nas tylko Bułgarzy (81 proc.) i Węgrzy (78 proc.). Na przeciwnym biegunie są Szwecja (11 proc.), Dania (14 proc.) i Holandia (7 proc.).

Z jednej strony – im wyższe przekonanie, że najważniejszym zadaniem kobiety jest dbanie o dom i rodzinę, tym więcej czasu kobiety poświęcają na pracę. Z drugiej –

nawet bardzo niski poziom patriarchalnego podejścia do zadań domowych nie zmienia tego, że to kobiety pracują więcej od mężczyzn.

Różowa strefa

„Nieodpłatna praca kobiet jest różową strefą gospodarki, swoistą odwrotnością szarej strefy. O ile w przypadku szarej strefy dochody są ukrywane w całości lub w części przed państwem, o tyle, jeśli chodzi o różową strefę, dochody osiągane dzięki niej przez gospodarkę są ukrywane przez państwo. Oficjalnie nieodpłatna praca kobiet nie istnieje” – pisała w raporcie „Różowa strefa gospodarki. Nieodpłatna praca kobiet” socjolożka z Fundacji Feminoteka Anna Dryjańska.

Badania Dryjańskiej pokazują, że nieodpłatna praca kobiet to jedna trzecia produktu krajowego brutto. Według danych ONZ roczna wartość nieopłaconej pracy kobiet wynosi 11 trylionów dolarów.

„Takie postrzeganie pracy kobiet wpływa na ich pozycję na gruncie prawa ubezpieczeń, a zwłaszcza na możliwość wypracowania prawa do własnej emerytury i jej wysokość. Wskazują na to liczne badania ujawniające dysproporcje w dochodach kobiet i mężczyzn, przerwy w zatrudnieniu związane ze sprawowaniem osobistej opieki nad dzieckiem lub chorym członkiem rodziny, a także na częstsze niż w przypadku mężczyzn zatrudnienie w niepełnym wymiarze czasu pracy” – pisze Aleksandra Pietras z Uniwersytetu Łódzkiego.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.

Marta K. Nowak
Marta K. Nowak

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press