12 sierpnia 2016

Miało być wcześniej, ale jest. 2000 miesięcznie, 12 zł za godzinę

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Jedna ze sztandarowych obietnic PiS została spełniona z kilkumiesięcznym poślizgiem

Główna. Szydło - 12 złotych za grodzinę
Główna. Szydło - 12 złotych za grodzinę
12 złotych za godzinę stało się oficjalnym hasłem programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości we wrześniu 2015 roku, podczas konwencji wyborczej przed wyborami parlamentarnymi.

W exposé Beata Szydło zapowiedziała, że kwota wolna od podatku zostanie zrealizowana w czasie pierwszych stu dni rządu. To się nie udało, bo sto dni upłynęło w lutym 2016 roku. Projekt podniesienia minimalnego wynagrodzenia do 2 tys. rząd przedstawił dopiero w czerwcu - a ustawę wprowadzającą minimalną stawkę godzinową Sejm - po poprawkach Senatu - przyjął dopiero 22 lipca. 8 sierpnia nowe prawo podpisał prezydent Andrzej Duda.

Szydło, Beata: Minimalna stawka godzinowa za pracę 12 zł brutto
Szydło, Beata: Minimalna stawka godzinowa za pracę 12 zł brutto

Od 1 stycznia 2017 roku nie będzie można płacić mniej niż 12 złotych za godzinę pracy w przypadku umów zlecenia i samozatrudnienia. Kwota ta będzie co roku waloryzowana wraz z aktualizacją decyzji Rady Ministrów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Za wypłacanie świadczeń niższych niż ustawowe przedsiębiorcy grozić będzie kara finansowe - od tysiąca do 30 tys. złotych

Ministerstwo pracy i polityki społecznej proponowało, żeby płaca minimalna wynosiła w 2017 roku 1920 złotych. Rząd Beaty Szydło poszedł jeszcze dalej i płacę minimalną dla pracowników etatowych chce podnieść do 2 tys. złotych. W efekcie swoje obietnice wyborcze spełni z naddatkiem, bo godzinowa stawka minimalna wzrośnie wówczas do 13 złotych.

Obecnie płaca minimalna wynosi 1850 złotych - procentowo wzrost płacy minimalnej wyniesie 8,1 proc. Nie będzie to wyjątkowo duża podwyżka. W 2008 roku podwyżka wyniosła aż 20 proc.

Udostępnij:

Stanisław Skarżyński

Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne