Anna Zalewska broni opinii, że żadnym problemem nie jest kumulacja ponad 700 tysięcy uczniów, którzy pójdą do pierwszych klas szkół ponadgimnazjalnych we wrześniu 2019 roku. Ministra wylicza, że przecież w całej szkole uczniów nie będzie aż tak wielu. Tylko co to ma do rzeczy?

W wyniku reformy edukacji we wrześniu 2019 r. w pierwszej klasie szkół ponadgimnazjalnych spotkają się dwa roczniki: ostatni rocznik likwidowanego gimnazjum i pierwszy rocznik, który będzie kończył wydłużoną, ośmioletnią szkołę podstawową. Minister Zalewska bagatelizuje tę kumulację, twierdząc, że „takie roczniki były jeszcze niedawno rzeczą oczywistą”.


Jestem państwu winna wyjaśnienie tzw. kumulacji roczników. Rodzi się pytanie, czy w szkołach [ponadgimnazjalnych w roku 2019/2020] starczy miejsc? Starczy. Rocznik rzędu 700 tys. to taki rocznik, który był oczywisty jeszcze kilka lat temu

Anna Zalewska, Prezentacja w Sejmie - 15/09/2016

Fot. Lukasz Krajewski / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz. Takie roczniki były oczywiste 50 lat temu


To wypowiedź fałszywa, bo w ostatnim półwieczu tylko jeden rocznik (1983) tak tak liczny, jak kumulacja dwóch roczników, które w wyniku reformy pójdą za trzy lata do liceów, techników i szkół branżowych.

Roczniki o liczebności ponad 700 tysięcy były powszechne – owszem, w latach ’50.



Niedawno, czyli 50 lat temu

W zestawie szkolnej propagandy minister Zalewskiej – „uczniowie nie zauważą zmiany”, „zwolnień nauczycieli nie będzie” – wracała teza, że nie będzie problemu z kumulacją.

W rozmowie z Danutą Holecką w TVP Info minister Zalewska przypomniała, że „niedawno, choćby w 2010 r. w liceach były już takie roczniki”.

„Oko” zapytało MEN, o co ministrze chodzi. „Wyjaśnienie dotyczące liczby uczniów w roku 2019 znajduje się w poniższym dokumencie na stronie 24 i 25” – odpowiedziała rzeczniczka ministry Zalewskiej, Justyna Sedlak, załączając link do „Oceny skutków regulacji” towarzyszącemu projektowi ustawy zmieniającej ustrój szkolny.

Wyjaśnienie MEN jest następujące: „W roku szkolnym 2004/2005 liczba uczniów w liceach ogólnokształcących wynosiła 746 tys. Obecnie wynosi 501 tys. Jeżeli odsetek uczniów wybierających liceum nie ulegnie zmianie, to liczba uczniów w liceach w roku 2018/2019 jeszcze spadnie do 476 tys. W roku 2019/2020 liczba uczniów wzrośnie do 641 tys., przekraczając nieznacznie poziom z 2010 r.”.



Totum pro parte

Argument minister Zalewskiej zaskakuje, ponieważ kumulacja dotyczy przecież spotkania dwóch roczników, które trafią do szkół ponadgimnazjalnych we wrześniu 2019 roku, a nie wszystkich uczniów, które będą wtedy w szkole.

To ten jeden przetaczający się przez trzy lata, podwojony rocznik w rozmiarach z powojennego baby boom będzie dla szkół ponadgimnazjalnych – nie tylko liceów – problemem. Dwa razy więcej klas na danym poziomie, o jedną czwartą więcej wychowawców, sal lekcyjnych itd.

Przez trzy lata szkoła będzie uczyć młodzież według dwóch różnych programów, szykując do dwóch różnych matur, bo część będzie po ośmioletniej podstawówce, a część po dziewięciu latach edukacji ogólnej, w tym trzech w gimnazjum. Ta pierwsza część będzie rosła, ta druga malała, aż „wygaśnie” całkiem, a wraz z nią pochowamy dziewięcioletnią edukację ogólną z wielką stratą przede wszystkim dla ludzi z biedniejszych rodzin i gorzej wykształconych rodziców.

Pani minister skorzystała z figury retorycznej zwanej w retoryce totum pro parte. Część jakiegoś przedmiotu (jeden poziom w szkole) zastąpiła całością (wszystkie poziomy) i przyjęła, że to na jedno wychodzi. Jej błąd polega na tym, że części mogą się różnić.

Anna Zalewska przewiduje, że w powiatach (które prowadzą szkoły ponadgimnazjalne) będą „strzelały korki od szampana”. Cóż, licea i technika dostaną ostro w kość, ale – faktycznie – pracy będzie więcej i obędzie się bez zwolnień nauczycieli/lek. W porównaniu z rozpaczliwą sytuacją wygaszanych gimnazjów, ten przetaczający się walec 700 tys. młodych ludzi to pikuś.


Abonament na wolność słowa

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press