Facebooka obiegła informacja o tym, że Misiewicz został członkiem zarządu PKP Cargo z pensją 27 tys. zł. To jednak klasyczny przykład fake newsa, pochodzi z strony Superekspress.pl, która podaje same fejki, ostatnio np. o tym, że Lotnisko Chopina zmieni patrona na Lecha Kaczyńskiego. Jak rozpoznać fejka? Poradnik OKO.press

Tekst o nowej posadzie ulubieńca Antoniego Macierewicza został udostępniony na Facebooku setki razy. Nabrać dały się nawet takie osoby, jak prawniczka prof. Monika Płatek i Ewa Siedlecka, dziennikarka „Polityki”. Wiele osób nie kryło w sieci swojego oburzenia tą lukratywną propozycją dla skompromitowanego byłego rzecznika prasowego MON. Bartłomiej Misiewicz, jak sugeruje artykuł, może nawet zostać prezesem spółki PKP Cargo „ze względu na poparcie ministra skarbu państwa”.

Problem jednak w tym, że jest to całkowity fejk. Artykuł pochodzi ze strony superekspress.pl, która publikuje same fejki.

Ostatnio portal opublikował między innymi takie artykuły:

Mateusz Kijowski PREZESEM zarządu PKiN w Warszawie! „Musiałem kupować w IKEI i Lidlu – dobrze, że ten KOSZMAR się kończy i będę zarabiał jak normalny człowiek”, oraz:

Prezydent Duda jednak ze WSTRZĄŚNIENIEM MÓZGU! „Bredził o sfałszowaniu wyborów”. Nocą został przetransportowany do SZPITALA!

Sześć dni temu internet obiegła informacja z tej strony, że: Lotnisko Chopina w Warszawie ZMIENI nazwę. Od marca będzie to Port Lotniczy im. Lecha Kaczyńskiego. Fejka demaskował już serwis Metro Warszawa należący do portalu gazeta.pl.

Jak rozpoznać fake newsa?

Strona superekspress.pl o tyle ułatwia sprawę, że pod każdym artykułem… pisze wprost, że news został zmyślony. Kto jednak doczyta do końca?

Pierwsza rada brzmi więc:

  • Zanim udostępnisz tekst z nieznanego źródła, kliknij w link i przeczytaj tekst. Poza tym:
  • Sprawdź źródło informacji. Czy jest to poważny portal, czy budzi zaufanie? Czy inne informacje na stronie wyglądają wiarygodnie?
  • Sprawdź, czy strona nie podszywa się pod inną (na przykład w tym wypadku pod „Super Express”).
  • Zwróć uwagę na krzykliwe nagłówki, pisane CAPSLOCKIEM, oraz drastyczne zdjęcia – często operują nimi fake newsy.
  • Wpisz informacje do wyszukiwarki i postaraj się potwierdzić informację w zaufanym źródle – w dużym portalu (onet.pl, wp.pl, gazeta.pl), w prasie poważnej (wyborcza.pl, rp.pl, gazetaprawna.pl), lub w rzetelnym portalu politycznym (300polityka, tvn24.pl, OKO.press). Jeśli żadne z nich nie podaje informacji, to prawdopodobnie jest to fejk.
  • Sprawdź datę artykułu, fejki często są odgrzewane z przeszłości. Jeśli artykuł nie ma daty (jak ten o Misiewiczu), to prawdopodobnie to fake news.
  • Jeśli dalej masz wątpliwości, napisz do portalu sprawdzającego fakty – na przykład na adres [email protected], albo wyślij do nas wiadomość na Fb. Sprawdzanie faktów to nasza misja i praca.

Dziennikarz, filozof, kulturoznawca, doktorant na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Autor książki "Fluks. Wspólnota płynów ustrojowych" (PWN 2017). Zajmuje się współczesną filozofią polityczną.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym