Pół pensji przez sześć miesięcy za “naruszenie godności Sejmu”, zakaz zagranicznych wyjazdów dla posłów-recydywistów, ograniczenie wniosków formalnych - takie możliwości kneblowania opozycji daje marszałkowi projekt zmian w regulaminie Sejmu przygotowany przez PiS. OKO.press jako pierwsze publikuje go w całości

Kancelaria Sejmu pracuje nad zmianami w sejmowym regulaminie. OKO.press część z nich już zrekonstruowało na podstawie recenzji, którą projektowi wystawiło Biuro Analiz Sejmowych. Sam projekt zmian nie był jednak dotąd znany. Kancelaria Sejmu ujawniła go dopiero na wniosek o udostępnienie informacji publicznej złożony przez OKO.press.

Całość projektu wraz z komentarzem Kancelarii Sejmu publikujemy tutaj.



Najważniejsze zmiany w regulaminie dotyczą dyscyplinowania posłów oraz ich prawa do zabierania głosu na sali posiedzeń. Są to:

  • kary finansowe za „naruszenie godności Sejmu” lub jego organów;
  • obniżenie uposażenia i diety nawet do 6 miesięcy posłom, którzy już raz dostali karę finansową (obecnie maksymalna kara trwa 3 miesiące);
  • zakaz służbowych wyjazdów zagranicznych i zasiadania w prezydium komisji dla posłów, którzy trzykrotnie dostaną uwagę, upomnienie lub naganę;
  • ograniczenie możliwości składania wniosków formalnych.

Wniosek formalny nie dla byle kogo

Projekt ogranicza prawo posłów do składania wniosków formalnych. Zaliczają się do nich m.in. wnioski o przerwanie posiedzenia, przeliczenie głosów czy stwierdzenie quorum (tego ostatniego marszałek Kuchciński nie dosłyszał na Sali Kolumnowej podczas obrad 16 grudnia). Obecnie mogą składać je wszyscy posłowie. Według projektu to prawo przysługiwałoby jedynie:

  • przewodniczącemu klubu lub koła;
  • upoważnionemu przez niego wiceprzewodniczącemu;
  • posłom niezrzeszonym.

Ten przepis eksperci Biura Analiz Sejmowych uznali za niezgodny z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która daje posłom prawo do “zgłaszania wniosków w sprawach rozpatrywanych na posiedzeniach Sejmu i jego organów”. Ich zdaniem „wymagałby przeanalizowania” jego zgodności z Konstytucją: art. 104 ust. 1 (“posłowie są przedstawicielami Narodu”) i art. 106 (“warunki niezbędne do skutecznego wypełniania obowiązków poselskich oraz ochronę praw wynikających ze sprawowania mandatu określa ustawa”). Można się spodziewać, że wynik takiej analizy byłby negatywny.

Drogocenna godność Sejmu

Projekt daje marszałkowi Sejmu instrumenty służące do „czuwania nad zachowaniem godności” Sejmu lub jego organów (czyli komisji sejmowych, Konwentu Seniorów, Prezydium Sejmu).

Marszałek będzie mógł samodzielnie stwierdzić, że poseł godność „rażąco naruszył” i zwrócić mu uwagę, a następnie zarządzić obniżenie nawet o połowę uposażenia poselskiego (wynosi miesięcznie ok. 10 tys. zł) lub pełnej diety parlamentarnej (2,5 tys. zł) na maksymalnie trzy miesiące.

Projekt przyznaje marszałkowi także prawo samodzielnego zarządzenia kary finansowej tej samej wysokości wobec posła, któremu odebrał głos za uniemożliwianie prowadzenia obrad. W obu przypadkach, jeśli kara „ma dotyczyć posła, wobec którego wcześniej dokonano potrącenia”, marszałek może wydłużyć ją nawet do sześciu miesięcy.

Obecnie co najwyżej trzymiesięczną karę finansową może dostać poseł, który uniemożliwia pracę Sejmu lub jego organów. O jej wymierzeniu nie decyduje jednak sam marszałek, ale Prezydium Sejmu. Propozycja nowelizacji regulaminu pozostawia ten przepis bez zmian.

Samo pojęcie „godności Sejmu” nie jest nowością w regulaminie. Już teraz „stanie na straży praw i godności Sejmu” jest jednym z obowiązków marszałka (art. 10).

Godność Sejmu nigdzie nie jest jednak zdefiniowana i za jej naruszanie nie grożą w tej chwili żadne sankcje.

Posłowie mogą być teraz karani za „zachowania nieodpowiadające godności posła” (art. 145). Kary jednak nie są finansowe – poseł może dostać uwagę, upomnienie lub naganę, a o ich przyznaniu nie decyduje ad hoc marszałek, lecz Komisja Etyki Poselskiej, a przy podejmowaniu decyzji musi kierować się Zasadami Etyki Poselskiej.

Marszałka wymierzającego kary w obronie „godności Sejmu” nie ograniczałoby nic.

Eksperci Biura Analiz Sejmowych w swojej opinii nie dostrzegli w tych propozycjach ograniczania wolności wypowiedzi posłów.

A przecież groźba tak surowych i nieprzewidywalnych kar miałaby efekt mrożący (tym silniejszy, im częściej marszałek Sejmu by z nich korzystał): posłowie mogliby zacząć sami cenzurować swoje wypowiedzi w obawie przed konsekwencjami.



Szlaban na wyjazdy dla recydywistów

Projekt przewiduje nowe rodzaje kar dla posłów:

  • zakaz zasiadania w prezydium komisji sejmowej (do którego należą przewodniczący i wiceprzewodniczący);
  • zakaz udziału w zagranicznych wyjazdach organizowanych z polecenia Sejmu, Marszałka Sejmu lub komisji.

Obie możliwości będą odebrane posłom, wobec których co najmniej trzykrotnie podjęto uprawomocnioną uchwałę o zwróceniu uwagi, upomnieniu lub naganie wydaną przez komisję regulaminową lub Komisję Etyki Poselskiej lub o obniżeniu uposażenia albo diety poselskiej.

Kara zakazu zasiadania w prezydium komisji jest dotkliwa, bo za stanowisko przewodniczącego poseł dostaje prawie 2 tys. zł miesięcznie, a wiceprzewodniczącego – prawie 1,5 tys. zł. Już teraz wystarczy zaledwie jedno wykluczenie z obrad lub choćby uwaga, by poseł automatycznie stracił członkostwo w Komisji Etyki Poselskiej i komisji regulaminowej.

Zupełnie niezrozumiałe jest natomiast odbieranie posłom możliwości wyjazdów służbowych. Taki przepis zrównywałby je z uposażeniem i dietą poselską, tak jakby były czymś w rodzaju premii, a nie jednym z poselskich obowiązków. Ekspertom BAS to nie przeszkadzało. Zasugerowali jedynie, by przed wprowadzeniem do regulaminu zakazu wyjazdu najpierw określić od jakich zasad jest to wyjątek.

Platforma zaczęła

Kancelaria Sejmu w odpowiedzi na wniosek OKO.press podkreśla, że zapisane w przesłanym dokumencie propozycje zmian nie są ostateczne. Zwraca też uwagę, że

przytoczone powyżej propozycje „w znacznej większości” opierają się na propozycjach dyscyplinowania i karania posłów przygotowanych przez powołany w 2012 r. zespół ówczesnego wicemarszałka Cezarego Grabarczyka (PO).

Grabarczyk potwierdza, że taki dokument powstał, ale, jak mówi OKO.press, nie wyszedł poza etap „materiałów roboczych”. „Marszałek Kidawa-Błońska (PO) powiedziała, że Sejm jest od tego, by się spierać i nie wdrożyła zmian” – wyjaśnił poseł.

Nie wiemy, które z powyższych propozycji pochodzą od zespołu Grabarczyka, ale wiemy, że jeszcze niedawno wszystkie z nich były brane pod uwagę przez Biuro Analiz Sejmowych, skoro 16 stycznia 2017 r. przygotowało ich recenzję w „trybie pilnym”.

Kancelaria Sejmu poinformowała OKO.press w mailu z 27 lutego, że „w chwili obecnej Biuro Analiz Sejmowych nie pracuje nad żadnym projektem zmian w Regulaminie Sejmu”. Nie wyjaśniła jednak, czy oznacza to, że prace nad powyższymi zmianami porzuciła, zakończyła czy może odłożyła w oczekiwaniu na lepszą okazję do ich wprowadzenia.


Abonament na wolność słowa

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press