Moja zbrodnia to mój paszport: Przemytnik patrzy w oczy. Odcinek II [Dokument podcastowy]
Szymon Opryszek tak plastycznie przytacza każdy szczegół, scenę i zdarzenie, że nawet nie zauważamy, kiedy stajemy obok niego w strasznym polsko-białoruskim lesie. I razem się boimy. Posłuchaj udźwiękowionej wersji cyklu reportaży nagrodzonych Piórem Nadziei Amnesty International. Dziś drugi odcinek
Czy reporter ma prawo prowokować i wcielać się w czyjąś postać, w inną rolę?
Szymon Opryszek sam odpowiada na to pytanie w reportażu: „Pomyślałem, że skoro Łukaszenka wykorzystuje ludzkie życie w swoim celu, to ja mam prawo wykorzystać Łukaszenkę w swoim planie.”
I reporter Opryszek udając polskiego ornitologa wynajmuje pokój w przygranicznym hotelu kancelarii prezydenta Białorusi. Jeździ wzdłuż granicy na wypożyczonym z hotelu rowerze i szuka uchodźców, by opowiedzieć ich tragiczne historie. A kiedy zatrzymują go białoruscy pogranicznicy, opowiada o rzadkim gatunku dzięcioła i pokazuje kwit z hotelu Łukaszenki.
W reportażu Opryszka mieszają się światy, tak jak mieszają się na granicy polsko-białoruskiej: dawny dwór Tyszkiewiczów, Łukaszenka, Lenin z rozwianym płaszczem, pod którym śpią uchodźcy, Kongijka ciągnąca pustą szosą terkoczącą walizkę i Ramiar, który rzuca w twarz reporterowi: „Jestem Kurdem, synem wojny i kul. Nie boję się granicy. Boję się ludzi, którzy zapomnieli, jak to jest być człowiekiem”.
Opryszek potrafi opisać oglądany świat. Tak plastycznie przytacza każdy szczegół, scenę i zdarzenie, że nawet nie zauważamy, kiedy stajemy obok niego w strasznym polsko-białoruskim lesie. I razem się boimy. To siła reportażu.
Czteroodcinkowy serial reporterski „Moja zbrodnia to mój paszport” już zdobył uznanie czytelników OKO.press. Publikowaliśmy go jesienią. Był nominowany do Grand Press i nagrodzony Piórem Nadziei. To dobrze, że sięgnął po niego Voice House Jarosława Kuźniara i powstała podcastowa seria dokumentalna „Przemytnik patrzy w oczy”.
Dzisiaj drugi odcinek słuchowiska, następne w kolejne czwartki. Słuchajcie z nami. To reportaże w najlepszym wydaniu.

Komentarze