Mokro od krwi – myśliwi złapani na gorącym uczynku
Każdy myśliwy, który chciałby przyczynić się do upowszechnienia wirusa ASF w Polsce, może potraktować ten film jako materiał instruktażowy
Myśliwi złapani na gorącym uczynku. Jak udziałowcy epidemii.
Obryzgani krwią patroszą dzika gołymi rękoma. Bez żadnych środków odkażających, bez maty, wprost na ziemi. Wycinają tchawicę, rzucają w trawę jak śmieci. Jeden z myśliwych wyciera zakrwawioną rękę o futro dzika jak o ścierkę. Dwóch innych, w czerwonych od krwi kaloszach, ładuje zastrzelone dziki na samochód. Na trawie, ziemi i gałęziach kawałki wnętrzności i krwawe ślady. Wszystko to dzieje się w tzw. czerwonej strefie ASF, czyli na obszarze objętym restrykcjami przed epidemią afrykańskiego pomoru świń, w niedzielę 8 grudnia w lasach pod Nasielskiem. Filmowali aktywiści z Warszawskiego Ruchu Antyłowieckiego. Gdy jedna z aktywistek zwróciła uwagę, że myśliwi przyczyniają się rozprzestrzeniania wirusa, usłyszała: „Pani weźmie zabezpieczy i sprzątnie. Jak tak się pani martwi”.
Każdy myśliwy, który chciałby przyczynić się do upowszechnienia wirusa ASF w Polsce, może potraktować ten film jako materiał instruktażowy.
Komentarze