Premier Morawiecki odrzuca pomysł zwolnienia emerytów z podatku. Uważa, że jest niesprawiedliwy - bogatsi otrzymają więcej, biedni mniej. Problem w tym, że dokładnie tak działa inny program PiS - zwolnienie z podatku dla młodych. Dotychczasowe duże programy socjalne PiS były uniwersalne. Premier obawia się o budżet czy to zwykłe wyborcze zagrywki?

„Wiem, że emeryci mają często trudną sytuację materialną. Ale to, co proponują nasi polityczni konkurenci, czyli emeryturę bez podatku, uważam za pomysł niesprawiedliwy. Co by oznaczało jej wprowadzenie? To, że ci, którzy mają wysokie świadczenia np. 4 czy 5 tys. zł dostaliby wysoki dodatek, ale ci, którzy mają bardzo niewielkie emerytury, np. 1-1,5 tys. zł, prawie nie odczuliby zwolnienia z podatku”.

Tak premier Morawiecki we wtorek 20 sierpnia w Halinowie w województwie mazowieckim tłumaczył, dlaczego PiS nie zamierza realizować pomysłu emerytury bez podatku. Odnosił się do pomysłu PSL, który ma ten postulat wpisany we wspólną deklarację programową z Kukiz’15.

Opozycja chce zwalniać emerytów z PIT

Nie jest to nowy pomysł. W 2012 roku Solidarna Polska złożyła w Sejmie propozycję zwolnienia z podatku emerytów i rencistów, których świadczenia są niższe niż 1000 złotych.

W marcu 2018 PiS odrzucił projekt PO o zwolnieniu emerytów z podatku PIT.

W grudniu 2018 w Sejmie dyskutowano nad projektem ustawy obywatelskiej, której patronem było PSL. Debata nie wzbudziła zainteresowania posłów. Po pierwszym czytaniu został skierowany do prac w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, gdzie ugrzązł. Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiadał wówczas, że:

„Ten projekt będzie wprowadzony, albo w tej, albo w następnej kadencji”.

Jest to zatem pomysł, który łączy różne strony sporu politycznego w Polsce. Szczególnie, gdy są w opozycji. Nic dziwnego, emeryci to ogromna grupa wyborców – już ponad 20 proc. społeczeństwa to ludzie w wieku po poprodukcyjnym.

Niesprawiedliwy pomysł

Premier ma rację, mówiąc, że na zwolnieniu emerytów z podatku najbardziej zyskają ci, którzy obecnie mają najwyższe świadczenia, a ci, którzy otrzymują niskie emerytury, dostaną niewiele.

Problem w tym, że taka linia argumentacji to hipokryzja Morawieckiego. W bardzo podobny sposób działa jeden z pomysłów z wiosennej „piątki Kaczyńskiego”.

Niesprawiedliwy zerowy PIT dla młodych

Chodzi o zerowy PIT dla młodych poniżej 26. roku życia. Wszedł on w życie 1 sierpnia.

Zwolnienie obejmuje:

  • umowy o pracę,
  • umowy zlecenia,
  • zatrudnienie na podstawie stosunku służbowego (np. policjanci),
  • przychody z pracy nakładczej,
  • przychody ze spółdzielczego stosunku pracy.

Nie dotyczy natomiast osób prowadzących własną działalność gospodarczą ani pracujących na umowy o dzieło.

Dlatego hasło „zerowy PIT dla młodych” jest też elementem propagandowym. To nieprawda, że zwolnione z podatku są wszystkie pracujące osoby poniżej 26. roku życia.

Prezent od państwa otrzymują wszyscy młodzi, którzy zarabiają poniżej 85 528 złotych rocznie. W obecnym roku podatkowym, który kończy się w kwietniu, limit jest niższy i wynosi 35 636,67. Oznacza to, że w tym roku młodzi, którzy zarabiają mniej niż 2969,72 złote miesięcznie a od kolejnego roku 7127 złotych brutto miesięcznie, nie zapłacą żadnego podatku.

W praktyce oznacza to, że młodzi, którzy zarabiają mało, dostaną niewielkie prezenty od państwa, a młodzi, którzy zarabiają stosunkowo dużo – większe.

Młodzi pracownicy korporacji w Warszawie, którzy zaczynają pracę w pełnym wymiarze godzin na studiach, dostaną dużo więcej niż młoda osoba w małej miejscowości, która idzie do pracy np. w sklepie zaraz po szkole średniej.

Tak samo działa to w przypadku zwolnienia emerytur z podatków. Starsza, samotna osoba, która poszła na wcześniejszą emeryturę i dostaje kilkaset złotych, zyska na tym najwyżej kilkadziesiąt złotych. Osoby z wysokimi świadczeniami (np. nauczyciele, którzy przeszli na emeryturę jeszcze w PRL) dostaną kilkaset złotych.

Co kombinuje Morawiecki?

Niewątpliwie zwolnienie emerytur z podatku byłoby bardziej kosztowne, niż zwolnienie z podatku młodych pracujących przed 26. rokiem życia. Z bardzo prostej przyczyny – emerytów jest znacznie więcej. Łączna liczba emerytów i rencistów w 2017 roku według GUS to 8,9 miliona, samych emerytów – 6,4 miliona.

Natomiast w przypadku zwolnienia młodych z podatków rząd szacuje, że korzystać z niego będzie rocznie około dwóch milionów osób.

Według portalu money.pl koszt zwolnienia wszystkich emerytów z podatku to 28 miliardów złotych:

  • 15 mld z tytułu podatku dochodowego;
  • 13 mld ze składek społecznych.

Ile kosztuje zwolnienie młodych z PIT? Na początku sierpnia Mateusz Morawiecki mówił:

„To oczywiście stanowi koszt dla naszego budżetu. Jednakże nasz budżet jest bardzo bliski równowagi. Tak więc uda nam się sprostać tym kosztom, ale dla mnie jest to przede wszystkim wielka inwestycja w przyszłość naszego kraju”.

Rząd ma bardziej konkretne wyliczenia. W tym roku program ma kosztować miliard złotych, w przyszłym – 2,5 mld. To zdecydowanie mniej mniej niż zwolnienie emerytów z podatku. Premier może więc mieć rację, że bez rezygnacji z jakiegoś dużego wydatku socjalnego, program „emerytury bez podatku” może być niemożliwy do zrealizowania.

OKO pisze o polskiej gospodarce.
Wesprzesz nasze finanse?

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Komentarze

  1. Empereur de Pologne

    Kompletny absurd i hipokryzja. Ciekawe, że gdy mowa o płaceniu podatków, to rzekomo sprawiedliwe (społecznie) jest, żeby bogatsi płacili więcej – ale gdy mowa o zwolnieniu z podatku, to nagle okazuje się, że to niesprawiedliwe, że bogatsi na tym zyskają więcej. To się kompletnie kupy nie trzyma.

  2. Janusz Nowak

    A niby dlaczego niesprawiedliwe? Każdy ma taką emeryturę, jaką wypracował, a swoje podatki od zarobków już zapłacił. Niesprawiedliwe są takie sytuacje, jak ta z zakupem tanio wycenionej ziemi przez pana premiera.

  3. Andrzej Maciejewicz

    Polski system emerytalny stał się pieczęnią polityków. Przy byle okazji przedstawiają genialne propozycje korekt. Tymczasem jest zaprzeczeniem tezy o "wypracowania emerytury". Mam tu kilka pytań.
    1. Z jakich środków finansowane są emerytury księży, podwyższone górników, mudurowych itp, którzy albo nie płacą składek, albo płacą zniżone w stosunku do emerytur. Czy przypadkiem nie ze składek pozostałych osób? 2. Dlaczego emerytura może być naliczana z 5 najlepszych lat a nie z całość okresu składkowego. Wystarczy być pieszczochem władzy aby uzyskać emeryturę niezależna od uzbieranego kapitału. Posłem, członkiem rady nadzorczej itp. Patrz też pkt 1. 3. Państwo posługuje się zgromadzonymi składkami. Wspiera nimi budżet zamiast kredytami. Gdzie jest rekompensata dla emerytów? 4. Fundusz ze składek jest własnością płatnika. Dlaczego nie wraca do spadkobierców po śmierci emeryta przed upływem okresu dożycia.
    Przy okazji: zadziwiający jest triumfalny bełkot PiS o dobrodziejstwie obecnego rządu, który być może w 2020 r wypłaci wysoką rewaloryzacje z tytułu inflacji. Jest to, za przeproszeniem, śranie w rządowe gniazdo. Inflacja to skutek nieudolność rządu i kretynskich decyzji wywołujących wzrost cen. Emerytury są szczególnie wrażliwe na inflację. Bardziej niż płace. Bowiem w koszyku emerytów dominują wydatki na żywność (ogromny wzrost) i usługi z dużym udziałem pracy (lekarze, prawnicy, rzemieślnicy). Tutaj wzrost kosztów napędza socjalistyczne dobro w postaci płacy minimalne. Pamiętajcie przed głosowaniem, że studenci i emeryci jednakowo w d… bici.

  4. Tadeusz Wilk

    Kolejny dowód na to, że ZUS to jedno wielkie oszustwo. Gdybym te pieniądze przez wszystkie lata pracy odkładał do banku, to prawdopodobnie miałbym ich trochę więcej i zapłaciłbym 10 procent od uzyskanego zysku, o ile jakikolwiek by był.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press