Mateusz Morawiecki, Piotr Gliński i Krzysztof Czabański skrytykowali media prywatne jako wrogie rządowi PiS, „dobrej zmianie” i polskiej racji stanu. Ich zdaniem kapitał zagraniczny ma zbyt duży udział w rynku mediów. Zagraniczni, przede wszystkim niemieccy właściciele, dyktują wrogą Polsce linię redakcyjną tych mediów

Jarosław Kaczyński również wskazał wrogie PiS ośrodki zagraniczne, które usiłowały w ubiegłych miesiącach zmienić bieg polskich spraw i zahamować proces dobrej zmiany. Ale nie podał konkretów.

Premier Morawiecki powiedział, że Polska jest jednym z najbardziej praworządnych krajów w UE, twierdząc jednocześnie, że w sądzie w Krakowie działała zorganizowana grupa przestępcza.

Prezydent Andrzej Duda przedstawił propozycje 15 pytań do referendum konstytucyjnego, które chce przeprowadzić w listopadzie tego roku. Zastrzegł wszelako, że mogą one jeszcze ulec zmianie. Pytania dotyczą m.in. gwarancji uprawnień socjalnych, ochrony rolnictwa, członkostwa Polski w UE i NATO oraz zwiększenia uprawnień prezydenta.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński ubolewa, że nie ma całkowitej swobody w karaniu posłów. Gdyby tak było – zapewnił – w parlamencie panowałby porządek jak w wojsku.

  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu.

    Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z telewizji publicznej uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o kolejnych ustawach podporządkowujących sądy władzy politycznej, dymisjach generałów i projektach „polonizacji”, czyli poddania kontroli rządu tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień.

    Nie będzie to oczywiście zapis kompletny. Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują wielkie przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska poruszała się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji uzupełniam sięgając do jej początku – wyborów parlamentarnych 2015.

    Toteż mój kronikarski zapis składa się z dwóch ścieżek – współczesnej i historycznej, pokazującej na zasadzie retrospekcji minione etapy rozpoczętej po wyborach 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza wykorzystuję zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL.

    Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Piątek 15 czerwca. Morawiecki: zwornik przystąpił do kontrnatarcia

Obóz rządzący stanął w momencie krytycznym – oświadczył premier Mateusz Morawiecki na XIII Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”. „Nasi przeciwnicy polityczni pozbierali się, spojrzeli po sobie, odszukali swoje odwody i ten zwornik, który gdzieś tam znajduje się – nie w jednej zresztą postaci, nie w jednym pokoju, ale w dobrze rozumiejącej swoje interesy grupie, która broni tych interesów – przystąpił do kontrnatarcia, w kilku wymiarach, ale zdecydowanie atakując przede wszystkim nasze silne strony”.

Ostrzegł zwolenników obozu rządzącego, że „siła propagandy, która jest po drugiej stronie, jest ogromna”. Powiedział, że „w tych ośrodkach walki z nami zsynchronizowanych ze sobą – lepiej lub gorzej, a ostatnio lepiej – jest właśnie taka próba, żeby wmówić społeczeństwu”, że PiS nie jest partią prospołeczną i solidarnościową.

Według cytowanego przez portal niezależna.pl szefa rządu, jego przeciwnicy w sposób „fałszywy i brutalny” uderzyli w hasło, że „Prawo i Sprawiedliwości jest partią czystych rąk, jest partią uczciwą. Oni próbowali pokazać, że przyznane nagrody były czymś w rozumieniu nadużycia. Te nagrody – nazwijmy je potknięciem – my wszystkie zwróciliśmy na cele charytatywne po to, żeby nie było powodu szarpać nas, żeby nie było wątpliwości, jak traktujemy politykę – politykę traktujemy, jako służbę publiczną”.

„Nikt tyle nie zrobił przez ostatnie 30 lat, mogę nawet powiedzieć 130 lat, jak ktoś chce, dla celów polityki społecznej, ile my zrobiliśmy, rząd PiS” – uznał Morawiecki.

Piątek 15 czerwca. Kaczyński: wrogie nam ośrodki zagraniczne nie próżnują

„Musieliśmy się […] mierzyć z coraz bardziej totalnymi atakami, coraz bardziej totalnej opozycji, która zatraciwszy wszelką miarę i jakże często elementarną przyzwoitość, nie cofała się przed niczym i formułowała skrajnie absurdalne oskarżenia pod naszym adresem” – napisał Jarosław Kaczyński w liście na XIII Zjazd Klubów „Gazety Polskiej” o roku, jaki minął od poprzedniego zjazdu.

„Nie próżnowały też proszone o pomoc przez polskie kompradorskie elity wrogie nam ośrodki zagraniczne, które bezprzykładnie usiłowały politycznymi naciskami zmienić bieg polskich spraw i zahamować proces dobrej zmiany”.

Jak poinformowała TVP Info, prezes PiS zapowiedział „stworzenie w najważniejszych sferach naszego życia społecznego warunków niezbędnych do tego, by nasza Ojczyzna dosięgnęła pod względem poziomu życia najzamożniejsze państwa europejskie raz na stałe zagościła w ich gronie. To jesteśmy winni naszym dzieciom i wnukom”.

Piątek 15 czerwca. Nowelizacja Kodeksu Wyborczego

Sejm głosami posłów PiS uchwalił nowelizację Kodeksu Wyborczego, uchwalonego głosami posłów PiS w styczniu tego roku. Zniesiono wprowadzony wówczas obowiązek nagrywania i transmisji prac komisji wyborczych. Nastąpiło także poszerzenie kręgu osób, które mogą pełnić funkcję urzędnika wyborczego.

Czwartek 14 czerwca. Timmermans zionie nienawiścią

Minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera stwierdził w TVP1, że prezydent będzie wspierał rząd w sporze z Unią Europejską. Pytany czy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans będzie miał spotkanie z prezydentem Dudą, gdy przyjedzie do Polski, odpowiedział: „na razie nie ma takiej woli spotkania, więc trudno się spotykać z człowiekiem, który, mogę powiedzieć tak, zionie nienawiścią do Polski, bo to, co robi jest naprawdę niezrozumiałe”.

Według Dery, działania Timmermansa spowodowane są tym, że „zbliżają się wybory do europarlamentu w przyszłym roku i chce zaistnieć jako ten, który tu będzie walczył i będzie z czymś kojarzony, żeby zostać wybrany, to jest dla mnie oczywiste”.

Środa 13 czerwca. Morawiecki: utrzymanie rządów PO-PSL kosztowałoby Polaków 30 miliardów

Premier Mateusz Morawiecki w „Gazecie Polskiej” stwierdził, że „drogi Unii i Ameryki zaczęły się dość mocno rozchodzić i teraz od nas zależy, czy zbudujemy sobie pozycję zwornika, integratora pomiędzy tymi dwoma obszarami, czy będziemy w niekomfortowej sytuacji ciągłego manewrowania między nimi”. Uważa, że chociaż sytuacja międzynarodowa jest trudna, „i z niej można wyciągnąć korzyści. Jest bowiem tak, że my rozumiemy i jednych, i drugich, czyli i USA, i UE. Rozmawiamy ze wszystkimi, mamy bardzo intensywny kontakt z przywódcami europejskimi, a także z najważniejszymi osobami w amerykańskiej administracji i na tej bazie budujemy swoją pozycję międzynarodową – unikatową i strategiczną”. Zapytany czy nie jest obciążeniem sprawa noweli ustawy o IPN, Morawiecki odparł:

„Nasza dyplomacja podejmuje bardzo intensywne wysiłki w celu zminimalizowania napięć wywołanych przez tę zmianę prawną”.

Premier powiedział, że w obecnej perspektywie budżetowej UE „do budżetu Polski każdego roku wpływa netto około 27 miliardów złotych. A z samego uszczelnienia podatków w 2017 roku mamy 40 miliardów”. Jego zdaniem, „utrzymanie systemu rządów PO-PSL nadal kosztowałoby wszystkich Polaków około 30 miliardów złotych strat każdego roku”.

Zdaniem polityka PiS „jesteśmy jednym z najbardziej praworządnych krajów UE, zmierzających w kierunku podniesienia praworządności na skutek reformy wymiaru sprawiedliwości”.

Premier skrytykował środowisko sędziowskie w Polsce, a zwłaszcza „sąd z Krakowa”, w którym, jak stwierdził, „działała zorganizowana grupa przestępcza”.

Wtorek 12 czerwca. 15 pytań prezydenta

Kancelaria Prezydenta zaprezentowała podczas posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju, w którym uczestniczył prezydent Andrzej Duda, propozycję 15 pytań, które mogą znaleźć się w referendum konsultacyjnym w sprawie zmian w konstytucji. Prezydent zwrócił uwagę, że konstytucja z 1997 r. ma już 20 lat. Uważa, że „należy odbyć dyskusję nad tym, czy postanowienia konstytucji dobrze funkcjonują i czy spełniają pokładane w niej nadzieje i oczekiwania”. „Wielki zawód, jaki obecna konstytucja sprawiła polskiemu społeczeństwu, a na pewno jego większości, to jest to, że nie obroniła Polaków przed podwyższeniem przez parlament zwykłą większością głosów wieku emerytalnego” – stwierdził Duda.

Pytania dotyczą potrzeby uchwalenia nowej konstytucji oraz wprowadzenia do konstytucji następujących kwestii:

  • obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego zatwierdzającego zmiany konstytucji  – obowiązku przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego w sprawach o istotnym znaczeniu dla państwa i narodu, jeśli z takim żądaniem wystąpi co najmniej milion obywateli,
  • odwołania się do chrześcijańskiego dziedzictwa Polski i Europy jako ważnego źródła naszej tradycji, kultury i narodowej tożsamości,
  • zasady nienaruszalności praw nabytych takich jak świadczenia 500 Plus,
  • prawa do emerytury dla kobiet od 60 roku życia, a dla mężczyzn od 65 roku życia,
  • zagwarantowania członkostwa Polski w Unii Europejskiej,
  • gwarancji suwerenności Polski w Unii Europejskiej i wyższości Konstytucji nad prawem międzynarodowym oraz europejskim,
  • zagwarantowania członkostwa Polski w NATO,
  • szczególnej ochrony polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego Polski,
  • wzmocnienia pozycji rodziny, z uwzględnieniem ochrony obok macierzyństwa również ojcostwa,
  • ochrony pracy, jako fundamentu społecznej gospodarki rynkowej,
  • wzmocnienia kompetencji prezydenta w sferze polityki zagranicznej i zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej Polskiej,
  • gwarancji szczególnej opieki zdrowotnej kobietom ciężarnym, dzieciom, osobom niepełnosprawnym i w podeszłym wieku,
  • podziału jednostek samorządu terytorialnego na gminy, powiaty i województwa.

Poniedziałek 11 czerwca. Karczewski: policja powinna spisywać

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski powiedział w Radio Zet: „Na moje spotkanie z mieszkańcami Lubartowa przyjechała grupa, którą już znam, widziałem ich w wielu miejscach i byli też na spotkaniu z premierem. Jest przeszkadzanie, pokrzykiwanie, próba zerwania spotkania. Policja powinna ich spisywać? Ja myślę, że tak. Czemu nie. Dlaczego nie mamy mieć wiedzy skąd przyjeżdżają?”. Jeśli polityczni przeciwnicy przyjeżdżają i „zachowują się w sposób normalny, to ok – nikt nikogo nie będzie spisywał” – stwierdził Karczewski. Ale jeżeli przeszkadzają, naruszają mir spotkania, to dlaczego policja ma tego nie robić – uważa polityk PiS. Ci ludzie jeżdżą za nami i są uciążliwi. To bardzo przeszkadza w naszej rozmowie z Polakami”.

Poniedziałek 11 czerwca. Gliński: 80 proc. mediów walczy z naszą demokracją

Wicepremier Piotr Gliński podczas konferencji o „Mediach jako służbie publicznej”, ocenił, że polskie media „w dalszym ciągu wywodzą się z czasów komunistycznych. To znaczy jest dużo dużych graczy na rynku mediowym w Polsce, które wywodzą się bezpośrednio z komunizmu”. Jego zdaniem, „wiele dużych mediowych instytucji” zostało założonych „bezpośrednio przez ludzi wywodzących się z systemu komunistycznego, przy użyciu ich pieniędzy i poprzez ich koneksje”.

„Wielu tych, którzy współpracowali ze służbami bezpieczeństwa, było w Polsce zaangażowanych w tworzenie nowych mediów po 1989 r., i w dalszym ciągu ma to wpływ na obecną sytuację”.

W opinii wicepremiera istotny problem stanowi znaczący udział zagranicznego kapitału w rynku mediów. „Na przykład w prasie regionalnej 90 proc. gazet należy do właścicieli reprezentujących kapitał zagraniczny”. „Mojemu rządowi jest bardzo trudno wprowadzić nowe rozwiązania, jeśli chodzi o ustawodawstwo, by uporządkować ten rynek mediów. Moim zdaniem ta sytuacja jest w pewnym stopniu, w pewnym sensie niedemokratyczna” – polityk PiS. „W tej chwili mamy taką sytuację, że ponad 80 proc. mediów koncentruje się na walce z naszą demokracją, z naszym rządem” – powiedział Gliński.

Sobota 9 czerwca. Czabański: jeśli nie wygramy wyborów, wszystko zostanie skasowane

Przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański powiedział w Izbicy Kujawskiej, że obywatele wiedzą o tym, że obóz Zjednoczonej Prawicy zaczął reformować Polskę dzięki mediom publicznym. „Gdyby nie media publiczne, to prawdopodobnie nie wiedzielibyśmy nic na ten temat” – uważa szef RMN. „Media publiczne mają obowiązek popularyzować, edukować, wspierać polską rację stanu. Jeżeli jest polityka, o której w sposób skrótowy mówiliśmy dzisiaj, ale która jest generalnie realizowana przez obecną władzę i realizuje polską rację stanu, to kto ma relacjonować tę politykę, jeżeli nie media publiczne?” – stwierdził.

Czabański skrytykował media prywatne.

„Nie widziałem przez lata [PRL i III RP] tak propagandowych i tak trzymanych na krótkim pasku mediów, jak obecnie media komercyjne. Można powiedzieć nawet, w pewnym sensie, że poza wydawnictwami, takimi jak <Trybuna Ludu>, więcej swobody miały media w PRL-u, jeżeli nie były czystą tubą propagandową.

Cenzura była mniej nieraz dolegliwa niż cenzura w postaci właściciela i pieniędzy tego właściciela”. Według niego, „dużo mediów polskich, wiele gazet regionalnych należy do kapitału niemieckiego, a nasza walka o pozycję Polski w Europie wiąże się nieraz z konfliktem interesów z państwem niemieckim. To ja się zastanawiam, można zadać sobie takie pytanie, czy stanowisko tak krytyczne, tak zaciekle propagandowo zwalczające obóz dobrej zmiany to jest realizacja ich misji dobrego dziennikarstwa czy realizacja niepolskiego interesu”.

„Jeżeli my nie wygramy kolejny wyborów, to nie będzie tylko tak, że nie będzie można kontynuować reform, ale proszę mieć świadomość, że to co my do tej pory zrobiliśmy zostanie cofnięte i to błyskawicznie. To wszystko zostanie skasowane. Jeżeli jednak wygramy wybory, to będzie możliwość utrwalenia reform. Chodzi o to, żeby nie cofnąć <dobrej zmiany>. To jest prawdziwa stawka najbliższych wyborów – począwszy od samorządowych” – ostrzegł polityk PiS.

Sobota 9 czerwca. Morawiecki: kłamliwa propaganda naszych oponentów ma ogromną siłę rażenia

Premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu we Wrocławiu oświadczył, że „80 proc. wszystkich mediów, radiowych, telewizyjnych, gazet, czasopism i mediów internetowych jest w rękach naszych przeciwników politycznych, którzy we wściekły sposób nas atakują. Właśnie dlatego, że zdali sobie sprawę, że my możemy być nie tylko krótkim epizodem, jak w latach 2005-2007, ale możemy na trwałe przebudować cały system społeczno-gospodarczy, na trwałe zaproponować nowy kontakt społeczny Polakom i że Polakom się to spodoba, ale im się to nie spodoba i dlatego nas tak wściekle atakują”. Według premiera, prasa regionalna w 95% jest w rękach koncernów zagranicznych. III RP zgotowała nam „właśnie taki los, wyprzedano wszystkie media, ogromną większość w ręce w koncernów zagranicznych – podkreślił Morawiecki. „A więc staramy się pokazywać, jaka jest prawda, wykorzystując kanały komunikacji bezpośredniej, internetowej, chociaż tu też, główne portale są w rękach zagranicznych.

Jednak to kanał bardziej demokratycznego dostępu, szybkiego i jest niełatwo. Właśnie dlatego ta propaganda bardzo często, ta kłamliwa propaganda strony przeciwnej, naszych oponentów, ma ogromną siłę rażenia”.

Polityk PiS zastanawiał się „czy żyjemy dziś już w Polsce najlepszej z możliwych”. „Ja jestem przekonany, że jeszcze nie, że na pewno to nie jest Polska naszych marzeń, mówiąc trochę brutalnie, że to jest może Polska marzeń niektórych naszych sąsiadów, ale nie naszych marzeń” – powiedział. Jego zdaniem, podstawowe pytanie to jaka ma być Polska na trzecią i czwartą dekadę XXI wieku – podał PAP. „Nasze dotychczasowe elity, które przez większość czasu trwania III RP sprawowały władzę na tak postawione sobie pytanie raczej odpowiadały w taki sposób, że przecież żyjemy w Polsce już teraz najlepszej z możliwych. Według tak rozumianej definicji wejście Polski do UE było +złapaniem pana Boga za nogi+, było już prawie ukoronowaniem naszej historii” – ocenił premier. Morawiecki stwierdził, że w ciągu ostatnich 25 lat nasze państwo w wielu miejscach się „zwijało”. „A my chcemy Polskę rozwijać, chcemy Polski rozwoju, a nie Polski zastoju; chcemy Polski pamiętającej o swoich korzeniach, a nie Polski odcinającej się od swojej przepięknej historii”.

Sobota 9 czerwca. Czaputowicz: potrzebna jest zmiana ustawy o IPN

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz został zapytany w sobotę w radiu RMF FM, czy zgadza się z opinią wicepremiera Jarosława Gowina, że potrzebna jest pilna korekta ustawy o IPN. „Myślę, że tak, trzeba się zgodzić z tą opinią. Premier Jarosław Gowin spotyka się z politykami w Stanach Zjednoczonych, w Izraelu i zdaje sobie sprawę z tego, że ta decyzja jest potrzebna, byśmy określili nasze stanowisko, bo jest ciągle pewna nieufność zaniepokojenie tą sytuacją” – odpowiedział Czaputowicz. „W stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem jest to problem, tutaj należy zgodzić się, że tutaj należy pewną decyzję podjąć, pan premier Gowin ma tutaj dobre rozeznanie” – uznał minister. „Trzeba zrobić gest i to zresztą się dzieje, prezydent odesłał ustawę do TK”. Ustawa o IPN wpływa na klimat rozmów z Amerykanami, przyznał szef MSZ.

Sobota 9 czerwca. Kuchciński: Gdyby marszałek Sejmu mógł karać, to byłby porządek jak w wojsku

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński powiedział na spotkaniu w Rykach: „Mówi się powszechnie, że marszałek [Sejmu] karze różnych posłów. Nie, marszałek nie ma takich możliwości. Kary przyznaje prezydium Sejmu. Komisja regulaminowa jest od formułowania zakresu tych kar itd. Jest to proces – że tak powiem – wysoce zdemokratyzowany”.

„Gdyby marszałek Sejmu miał taką siłę, możliwość, żeby karać, to zapewniam państwa, że byłby taki porządek, jak w wojsku. W dobrym wojsku.

Oczywiście każdy by miał wolną wolę, głosowałby, ale byłby taki porządek, że nie musielibyśmy się wstydzić i co chwilę upominać różnych posłów” – oświadczył marszałek, cytowany w „Do Rzeczy”.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956 – 1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym