Mateusz Morawiecki twierdzi, że przez rozszerzenie 500 plus na każde dziecko świadczenie to zostało zwaloryzowane. To nieprawda, rozszerzenie programu nie ma nic wspólnego z waloryzacją. Na 500 plus dla wszystkich zyska klasa średnia i najzamożniejsi. Brak waloryzacji najbardziej uderza z kolei w najbiedniejszych, którzy na rozszerzeniu nic nie zyskują

Pisaliśmy już o tym, że w Polsce rośnie skrajne ubóstwo wśród dzieci. Profesor Ryszard Szarfenberg z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego tłumaczył, że jedną z przyczyn jest brak waloryzacji świadczeń społecznych, w tym 500 plus.

Premier Mateusz Morawiecki twierdzi jednak, że sztandarowe świadczenie społeczne PiS zostało zwaloryzowane. W wywiadzie dla serwisu Money.pl powiedział 5 września:


Było 20 mld zł, dołożyliśmy kolejne 20 mld zł. Program 500+, poprzez rozszerzenie o pierwsze dziecko, został zwaloryzowany o 100 proc.

Mateusz Morawiecki, Wywiad dla Money.pl - 05/09/2019

Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Gazeta


fałsz. Rozszerzenie programu 500+ nie ma nic wspólnego z waloryzacją. I omija najbiedniejsze rodziny, które już otrzymywały świadczenie na pierwsze dziecko.


Premier musi wiedzieć, co znaczy waloryzacja, dlatego świadomie używa tego terminu w zbyt swobodny sposób. Waloryzowanie świadczeń polega na zwiększeniu jego wartości w stosunku do inflacji. Przy rosnących cenach z roku na rok za tę samą kwotę możemy kupić coraz mniej. Waloryzacja pomaga ten efekt wyrównać.

Lata bez waloryzacji

Co roku waloryzowane są np. emerytury. Wysokość świadczeń socjalnych jest weryfikowana co trzy lata. W praktyce rząd może odstąpić od waloryzacji wysokości samych świadczeń oraz kryteriów dochodowych, które uprawniają do korzystania z nich. To niestety bardzo częste w Polsce.

Tak przez wiele lat było np. z zasiłkiem pielęgnacyjnym do osób z niepełnosprawnością. OKO.press liczyło, że od 2006 do 2017 budżet państwa zaoszczędził na braku waloryzacji tego skromnego świadczenia aż 3 mld zł. Zasiłek podniósł dopiero rząd PiS w wyniku protestu osób z niepełnosprawnością w 2018 roku.

Mateusz Morawiecki przekonuje, że program 500 plus został zwaloryzowany o 100 proc. Jeśli potraktować to twierdzenie dosłownie, oznaczałoby ono, że realna wartość 500 złotych spadła dwukrotnie. Strona internetowa ministerstwa finansów udostępnia kalkulator inflacji. Narzędzie korzysta z danych Głównego Urzędu Statystycznego i pozwala obliczyć, o ile zmieniła się realna wartość pieniądza w dowolnym okresie. Według tego kalkulatora, 500 złotych z kwietnia 2016, gdy wprowadzono program 500 plus dziś jest warte 466 złotych. Wartość świadczenia spadła więc o 34 złote, a nie dwukrotnie.

Premier mówi natomiast, że waloryzacja dokonała się przez rozszerzenie programu na wszystkie pierwsze dzieci. To jednak mechanizm, który z waloryzacją nie ma nic wspólnego.

Rozszerzenie 500 plus

Dotychczas 500 złotych na pierwsze dziecko przysługiwało tylko rodzinom o niskich dochodach:

  • Poniżej 800 złotych dochodu netto na osobę
  • Poniżej 1200 złotych dochodu na osobę na dziecko z niepełnosprawnością.

W praktyce, ponad połowa rodzin, które pobierały świadczenie, otrzymywała je również na pierwsze dziecko. Według danych ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej z 30 czerwca 2018, świadczenie pobierało 2,45 miliona rodzin, w tym na pierwsze dziecko – 1,34 miliona.

Oznacza to, że rodziny żyjące w skrajnym ubóstwie dotychczas świadczenie otrzymywały również na pierwsze dziecko. Dla czteroosobowej rodziny z dwójką dzieci próg ubóstwa skrajnego na osobę wynosił w 2018 roku 503,57 złotych.

To jednak ubóstwo skrajne. Wskaźnik minimum socjalnego pokazuje granicę, poniżej której jest się zagrożonym niedostatkiem. Osoba żyjąca na minimum socjalnym powinna mieć możliwość:

  • reprodukcji sił życiowych,
  • posiadania i wychowania potomstwa,
  • utrzymania więzi społecznych.

Średnia wartość za rok 2018 dla czteroosobowej rodziny wynosiła 932,46 złotych na miesiąc. To znaczy, że część rodzin poniżej tego minimum dotychczas nie otrzymywała 500 złotych na pierwsze dziecko i zacznie je otrzymywać po rozszerzeniu programu na wszystkie dzieci.

Prezent dla klasy średniej i zamożnych

Problem w tym, że rosnąca inflacja zmniejsza realną wartość tych 500 złotych. To szczególny problem dla rodzin ubogich, w których dorośli mają trudności z zapewnieniem sobie stabilnego dochodu.

Gdy rodzina w znacznym stopniu polega na świadczeniach rodzinnych i socjalnych, w tym 500 plus, to inflacja może mieć wpływ na pogorszenie ich stopy życiowej, zwłaszcza gdy wzrost cen dotyczy podstawowych produktów spożywczych, a tak jest w tej chwili w Polsce.

Pisaliśmy o tym dokładnie w tekście „W 2018 roku przybyło prawie 100 tys. dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie”.

Jak wspomnieliśmy, takie rodziny na rozszerzeniu 500 plus raczej nie zyskają, bo już otrzymują świadczenie wychowawcze na pierwsze dziecko. A kto zyska? Centrum Analiz Ekonomicznych CENEA przeanalizowało, jakie grupy dochodowe zyskają najwięcej na rozszerzeniu programu 500 plus.

Dla dolnego decyla dochodowego (najuboższe 10 proc. Polaków) będzie to łącznie 0,26 mld złotych. Każdy kolejny decyl otrzyma więcej. Dla 10 proc. najbogatszych to ewentualne 3,13 mld złotych.

Mateusz Morawiecki, mówiąc o waloryzacji 500 plus przez rozszerzenie programu, stara się odeprzeć zarzut, że takiej waloryzacji nie było i nie jest w najbliższym czasie planowana. Niestety brak tej waloryzacji ma realne konsekwencje dla najbiedniejszych, a rozszerzenie 500 plus skierowane jest przede wszystkim do klasy średniej i najzamożniejszych rodzin.

OKO pisze o polskiej gospodarce.
Wesprzesz nasze finanse?

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Komentarze

  1. Mateusz Głazowski

    Mateusz Morawiecki opowiada, jak zwykle, brednie. Suweren łyka te kłamstwa i cieszy się. Wiecie mili Państwo, ja chciałbym żeby pisuary dalej rządziły. Wiadomo, że czeka nas sytuacja jaka miała miejsce w Grecji. Jeśli to bagno przejmie opozycja Kaczyński i jego banda będą powtarzali jak dobrze było za ich rządów. Niech wreszcie Kaczyńskiego spotka zasłużona kara za całe zło, którego jest siłą sprawczą.

    • Lubomir Petrów Pahuta

      A co jeśli w ciągu kolejnych czterech lat rządów Kaczyńskiego i PiS będą nadal kręcić spiralę długu? Tak manewrować by niby dając kolejne "cukierki" społeczeństwu wmanewrowywać cały kraj w jeszcze głębsze bagno. Tak kolejne cztery lata upłyną i co? Jeszcze się nie zawali ale już będzie się chwiało. Czyli następne cztery lata oddać PiS by na ich czas rządzenia przypadł moment pogrążenia się po czubek głowy? Czy ktokolwiek z tej opcji politycznej uzna to za nauczkę czy raczej za nagrodę możliwości dojenia przy okazji przez wiele lat społeczeństwa. Kto na tym skorzysta? Obywatel dumny że pokazał swoją rację? Mamy dać się ukrzyżować by trwając przy swoim zrobić wrażenie na tych co nas do tego krzyża przybiją? Gdyby to jedynie chodziło o osobę ukrzyżowaną, pal licho, jego decyzja, on ponosi konsekwencje. Ale niestety konsekwencje poniosą również ci co nawet nie mają możliwości podjęcia decyzji, bo są dziećmi. Bo się jeszcze nie narodzili. Ciągle zapomina się w Polsce że nie żyje się dla "tu i teraz" ale dla ciągłości istnienia kraju. Chyba czas skończyć z mesjanizmem, którym między innymi Kaczyński rozgrywa swoją grę ze społeczeństwem od chwili katastrofy samolotu w Smoleńsku. Mieli w zamiarze skorzystać z czterdziestu tysięcy ofiar katyńskich. Nadarzyła się idealna okazja wykorzystania 96 ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej pychą.

  2. Adrian Janecki

    Nie wiem, czy ze słów Morawieckiego można wywnioskować, że nie będzie waloryzacji świadczenia 500+, ale co do reszty to się muszę zgodzić z OKO.press! Program został podwojony jak już, a nie zwaloryzowany! I owszem, dla części rodziców, nie będzie zbytniej różnicy pomiędzy 500+ na pierwsze dziecko, a waloryzacją na kolejne. Jednak dla najbiedniejszych rodzin, gdzie kryterium dochodowe dawało już wcześniej możliwość wypłaty na pierwsze dziecko, modyfikacja programu nie przyniesie korzyści. A inflacja powoduje ciągły spadek siły nabywczej tego świadczenia. Jednak ten fakt od politycznej strony, nie ma to znaczenia, jeśli chodzi o preferencje wyborcze. 500+ na pierwsze dziecko jest skierowany właśnie do bardziej zamożnych rodziców, by zdobyć ich sympatię do PiS, najbiedniejsi i tak będą głosować na partię rządząca, z obawy o utratę świadczenia, po ewentualnym objęciu władzy przez Koalicję Obywatelską. A jej politycy swoimi pokrętnymi wypowiedziami w tej sprawie (często sprzecznymi), nie wzbudzają zaufania jeśli chodzi o kontynuację programu…

  3. Igor Kirski

    Czy Polacy postradali resztki rozumu i zdrowego rozsądku że padli na kolana z klęcznikami na ramieniu Całkowicie zaślepiła ich propaganda i manipulowanie nimi jak kukłami.Udają że nie widzą że zrujnowane zostało lecznictwo ludzie umierają na SORACH brakuje lekarstw w kolejce do lekarza czeka się kilka miesięcy Że zdewastowane jest szkolnictwo kilka tysięcy dzieci nie mogło znaleść szkół a nauka będzie trwała od rana do wieczora.Szalejąca drożyzna powoduje że emeryci na śmietnikach szukają żywności nie mają pieniędzy na opłaty i lekarstwa ukradli polakom pieniądze z OFE na zrównoważenie budżetu przejęli Sądy i Trybunał aby czuć się bezkarnie

  4. Lubomir Petrów Pahuta

    Nadal to jest zwykłe rozdawnictwo a nie rozwój kraju który pozwoliłby na zwiększanie zatrudnienia i zwiększanie zarobków. Nadal to program socjalny fałszywie od początku kreowany jako pewnik do zwiększenia dzietności. Nadal daje się jałmużnę, łapówkę a nie szansę na normalne życie z godnie zapracowanych pieniędzy bez czapkowania darczyńcy i dziękowania mu za to że jest "dobrym panem".

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press