MSWiA grozi Fundacji Obywateli RP. Jak się nie uspokoją, to ich zawiesi albo wyznaczy zarządcę przymusowego
Kuriozalny list z resortu Błaszczaka to prawdopodobnie reakcja na lipcową kontrmiesięcznicę smoleńską, w której uczestniczyło kilka tysięcy ludzi. I próba przestraszenia Obywateli RP przed kolejną miesięcznicą - 10 sierpnia. Demonstrują oni w obronie wolności zgromadzeń, przeciwko nowej ustawie, która daje pierwszeństwo miesięcznicom smoleńskim
„W praktyce działania Fundacji, m.in. poprzez blokowanie i zakłócanie cyklicznego zgromadzenia publicznego odbywającego się w celu oddania hołdu Ofiarom katastrofy w Smoleńsku, […] godzą w zagwarantowaną konstytucyjnie wolność zgromadzeń” - napisał do Obywateli RP dyrektor departamentu zezwoleń i koncesji MSWiA Krzysztof Falkowski.
Żąda „zaprzestania naruszania przepisów prawa powszechnie obowiązującego i postanowień Statutu”. Na realizację wezwania wyznacza 14 dni od daty doręczenia pisma. A jeśli Obywatele się nie podporządkują, to grozi, że "może wystąpić do sądu o zawieszenie Zarządu Fundacji i wyznaczenie zarządcy przymusowego”.
Obywatele RP od początku 2016 roku protestują pod Pałacem Prezydenckim podczas każdej miesięcznicy smoleńskiej. Od marca liczba osób, który przychodzi na ich wezwania rośnie. Na lipcowej kontrmiesięcznicy było już kilka tysięcy osób.
Przeczytaj także:
Zasada, ściśle przestrzegana przez Obywateli, to bierny opór, żadnej przemocy. Ze strony rządu PiS z miesiąca na miesiąc eskalują za to zabezpieczenia - 10 lipca dla marszu smoleńskiego wydzielono barierkami większą część Krakowskiego Przedmieścia i zgromadzono ponad 2 tys. policjantów. Koszt - jak na pytanie OKO.press ujawniło MSWiA - to 760 tys. zł.
Obywatele RP uczestniczyli też w demonstracjach pod Sejmem, gdy PiS przepychał przez parlament ustawy podporządkowujące sądy i KRS rządowi. Są - jak twierdzą - od dawna pod stałą obserwacją policji. Niedawno "Wyborcza" opublikowała zapis rozmów policjantów, którzy śledzili Obywateli i Ryszarda Petru podczas demonstracji pod Sejmem.
Jako ruch obywatelski Obywatele RP działają od ponad roku. W kwietniu zarejestrowali także Fundację. Dyr. Falkowski z MSWiA zarzuca Fundacji, że m.in. łamie swój Statut. Ale trudno znaleźć w Statucie zapisy, które Obywatele łamią.
OKO.press publikuje cały list Obywateli i podaje link do pełnej treści listu z pogróżkami z MSWiA.
"Kilka dni temu Fundacja Wolni Obywatele RP otrzymała długi list z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. To co najciekawsze nie było na początku (przypomnienia, pouczenia), ani na końcu pisma (tam co prawda jest podpis dyrektora). Najciekawsze było w środku! Jedno zdanie, wężykiem
Dyrektor departamentu zezwoleń i koncesji Krzysztof Falkowski napisał: „Wzywam do zaprzestania naruszania przez Zarząd Fundacji przepisów prawa powszechnie obowiązującego i postanowień statutu” (powołanie na art. 14 ust. 1 ustawy o fundacjach). W kolejnych zdaniach rysowany jest obraz nowopowstałej fundacji jako niezwykle groźnej i prężnej organizacji, którą trzeba natychmiast zdyscyplinować albo zawiesić. Na poprawę dano 14 dni. Jak poprawa nie nastąpi, to … MSWiA wyznaczy zastępcę przymusowego, a zarząd zawiesi.
Oczywiście największym przestępstwem w praktyce ma być zakłócanie cyklicznej manifestacji na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Przypomnijmy tylko ten paradoks, że MSWiA powołuje się na nowelizację ustawy, która to nowelizacja czyni samą ustawę niekonstytucyjną. Mówiąc jaśniej: „Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni”.
Dalej z listu widać, że w ministerstwie nie odróżniają fundacji Wolni Obywatele RP od nieformalnego ruchu Obywatele RP i mieszają porządki.
Oczywiście zwróciliśmy się po pomoc i poradę do prawników, równocześnie Fundacja Wolni Obywatele RP informuje o tym piśmie, i prosi wszystkich ludzi dobrej woli, by w trosce o demokratyczne państwo, rozsyłali komunikat o oburzającym liście MSWiA, gdzie tylko mogą, w kraju i za granicą.
Ton tego listu, pierwszego jaki otrzymaliśmy od MSWiA, stoi w sprzeczności z duchem ustawy i komentarzami do niej prawników. A straszenie od razu zawieszeniem Zarządu – które jest środkiem nadzorczo-kontrolnym, możliwym do zastosowania w sytuacji absolutnie ostatecznej – uważamy za skandal i kolejne złamanie podstawowych standardów demokratycznego państwa prawa.
Jako samozwańczy strażnicy Konstytucji, której obronę wpisaliśmy do statutu fundacji (§8 pkt. 4), gotowi [jesteśmy] w jej obronie do największych poświęceń. Informujemy, że wykorzystamy wszelkie prawne i faktyczne możliwości do tego, by legalnie bronić fundacji, jej aktywów, własności intelektualnej. Fundacja nie powstała przeciw komukolwiek, ale w obronie i jak widać, musi zaczynać od obrony samej siebie.
List traktujemy jako niedopuszczalną próbę zastraszania tworzącej się organizacji, która ma najszczytniejsze cele – obronę Konstytucji, obronę podstaw państwa demokratycznego, aktywizację obywatelską. Jak w tak nakreślonym planie można widzieć zagrożenie dla państwa? Jak w oderwaniu od tej jasnej i czytelnej deklaracji można interpretować pojedyncze wydarzenia, działania? Nieposłuszeństwo obywatelskie, do którego planujemy w ostateczności sięgać, mieści się w kanonie działań demokratycznych.
Nie damy się zastraszyć – mówimy to twardo. Zwrócimy się o pomoc i obronę do wszelkich organizacji świeckich i kościelnych w kraju i za granicą. Tu nie chodzi o Fundacje, nie chodzi o jej zarząd i sympatyków, chodzi o wolność w naszym kraju.
Jak powiedział jeden z pytanych prawników: „takiego dictum nie było chyba nigdy nawet wobec ONR. Pamiętajcie jednak, że na końcu są jeszcze niezawisłe sądy”.
Nadal w nie wierzymy.
Zarząd Fundacji i jej sympatycy"
Pełna treść pisma z MSWiA dostępna pod tym linkiem https://goo.gl/1AXFtX

Komentarze