"Używanie chemii przeciwko ludziom przerabialiśmy już w historii. Mowa nienawiści wcześniej czy później prowadzi do czynów nienawiści" – mówi Joanna Mucha. Joanna Scheuring-Wielgus: "Świadomie prowadzą politykę segregacji i szczucia ludzi na siebie, przy każdej możliwej okazji". Posłanka .N przypomina, że Kuchciński wydał 60 tys. zł na szkolenie PR

„Politycy PiS świadomie prowadzą politykę segregacji i szczucia ludzi na siebie, przy każdej możliwej okazji” – mówi OKO.press Joanna Scheuring-Wielgus (.N).

„Jakby to nie było zaskakujące, oni naprawdę czują wyższość moralną, uznają samych siebie za lepszych patriotów, ludzi uczciwszych w życiu osobistym i w uprawianiu polityki. Nawet jeśli wszystkie fakty temu przeczą” – mówi  Joanna Mucha (PO).

Posłanki komentują bulwersującą wypowiedź Kuchcińskiego na spotkaniu z mieszkańcami Janowa Lubelskiego 15 kwietnia 2018, którą ujawniliśmy 18 kwietnia:

„My odbudowujemy dom – Polskę, w którym mieszka 38 milionów ludzi. Nie możemy go odgrzybić, odszczurzyć, zastosować środków chemicznych, żeby raz, dwa wyremontować. Tylko musimy dbać jeszcze o zdrowie obywateli”.

Joanna Scheuring-Wielgus przypomina też, że kancelaria Sejmu wydała 60 tys. zł na szkolenie PR. “Jak widać marszałek nauczył się, jak wyrażać swoje myśli” – ironizuje posłanka.

Szkolenie, o którym mówi posłanka, dotyczyło „przygotowanie strategii komunikacji medialnej i szkoleń medialnych dla marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i jego współpracowników”. Koszt półrocznej usługi (styczeń-czerwiec 2017) wyniósł 60 tys. Szkolenie prowadziła spółka Gall Media Lidii Gall, byłej dziennikarki TVP i „Tygodnika Solidarność”.

  • Zobacz więcej o szkoleniu Kuchcińskiego

    Jak wyjaśniała Kancelaria Sejmu TVN24 BiS, „umowa pomiędzy Kancelarią Sejmu a firmą Gall Media ma charakter bardzo szeroki i nie polega na »szkoleniach medialnych Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego«, ale na stałym doradztwie w zakresie współpracy i opracowywania strategii komunikacji medialnej oraz szkoleniach i konsultacjach dla współpracowników Marszałka Sejmu w tym zakresie (…) z istoty umów stałego doradztwa wynika, że ich zakres jest na bieżąco doprecyzowywany i uzgadniany pomiędzy stronami”.

19 kwietnia marszałek przeprosił na Twitterze: „Posłużyłem się przenośnią, która nie miała na celu nikogo obrazić. Ubolewam, jeżeli ktoś nietrafnie zinterpretował moje słowa”.

Joanna Mucha: powiedział to, co naprawdę myśli

Razem z lubelskim KOD i politykami Nowoczesnej Joanna Mucha zorganizowała w Lublinie (gdzie jest posłanką) 20 kwietnia konferencję poświęconą wystąpieniu Kuchcińskiego.

Mówiła: „Ta władza bezustannie powtarza, że reprezentują lepszą część społeczeństwa. Osoby, które nie popierają PiS, są określane jako »gorszy sort«, »zdradzieckie mordy«, »kanalie«, »wdowy ubeckie«, »komuniści i złodzieje«.

Na tej samej konferencji Waldemar Zyglewski z KOD uznał wypowiedź Kuchcińskiego za “niegodną urzędu marszałka i człowieka, który chciałby uchodzić za kulturalnego”.

Mucha mówi OKO.press, że słowa marszałka Sejmu nasuwają ponure skojarzenia z najgorszym okresem naszej cywilizacji, kiedy hitlerowskie Niemcy – jak to ujmuje Kuchciński – „zastosowały środki chemiczne” wobec Żydów. Eksterminację poprzedzało symboliczne odhumanizowanie.

„Tego typu polityka i mowa nienawiści wcześniej czy później prowadzi do przemocy – ostrzega posłanka – To wszystko jest dramatycznie niebezpiecznie dla demokracji, dla wspólnoty”.

Podkreśla, że władze PiS uważają siebie za moralnie lepszych i ostentacyjnie okazują pogardę oponentom. „Nie wahają się używać takich określeń jak volksdeutsche, odmawiają nam przynależności do polskiego narodu”.

Kuchciński przeprasza. Został źle zrozumiany?

„Nieprawda, został dobrze zrozumiany. Tak samo jak dobrze zrozumieliśmy słowa Kaczyńskiego o »zdradzieckich mordach« czy to uzupełnienie »komuniści i złodzieje«, które ktoś usłużnie podsunął prezesowi w grudniu 2016 po jego słowach »Cała Polska z was się śmieje«”… (zobacz tutaj)

Czy Kuchciński wierzy w to co mówi?

„Myślę, że tak. Mając przed sobą salę wyborców PiS powiedział to, co rzeczywiście myśli – mówi Mucha.

Jakby to nie było zaskakujące, oni naprawdę czują wyższość moralną, uznają samych siebie za lepszych patriotów, ludzi uczciwszych w życiu osobistym i w uprawianiu polityki. Nawet jeśli wszystkie fakty temu przeczą.

W konsekwencji mogą odsądzać od czci i wiary wszystkie elity, bo tylko ich elita jest tą dobrą. I dają sobie prawo, by zabiegać o władzę na wszelkie sposoby. Ich nie trzeba kontrolować, niepotrzebne już są niezależne sądy, czy wolne media. Takie myślenie prowadzi nieuchronnie do demoralizacji władzy i wzięcia pod but opozycji , a jeśli będzie trzeba to także buntującego się społeczeństwa”.

Osobiście Kuchcińskiego nie znam – mówi OKO.press Mucha. – Podobno prywatnie jest sympatyczny. Przestaje być sympatyczny, kiedy mnie upomina i utrudnia wystąpienia w Sejmie.

O dyscyplinowaniu opozycji przez marszałka Kuchcińskiego OKO.press pisało tutaj:

Scheuring-Wielgus: Kiedyś miał „Peace and love”, a został mu tylko PiS

Joanna Scheuring Wielgus: „Dobrze, że to nagranie wyszło na jaw, zwłaszcza, że Kuchciński rzadko zabiera głos. Kiedyś miał na piersi »Peace and Love«, teraz został mu tylko PiS” – śmieje się posłanka, nawiązując do hippisowskiej młodości marszałka.

Hippisowskie lata 1970. Marka Kuchcińskiego przypomniała ostatnio Polityka: „Marek Kuchciński, jeden z najbardziej zaufanych ludzi Jarosława Kaczyńskiego, obwieszony koralikami, pomieszkiwał w namiotach nad Sanem – bo w rodzinnym Przemyślu nie było hip-chatek. Miał dwa pseudonimy: Penelopa i Członek”. Polityka.pl publikuje zdjęcie marszałka sprzed 40 lat:

naTemat pisało: „Kolegom imponowało, że jako pierwszy miał płyty Black Sabbath. Przysyłał mu je krewny, który był księdzem w Belgii. Razem z kolegami zamiatali przemyskie ulice rozłożystymi nogawkami dzwonów. Przyszły polityk miał też długie włosy, grywał na perkusji”.

 

„A tak bardziej serio – mówi Joanna Scheuring-Wielgus – doznaję tej nienawiści na co dzień.

Dwa i pół roku w Sejmie to bezustanne poniżanie mnie jako posłanki. Pokazywanie, że nie ma tu dla ciebie miejsca, nawet jeżeli ktoś cię wybrał.

Wyśmiewanie, strofowanie jak niesfornego dzieciaka, wyłączanie mikrofonu. Straszne to jest.

Jesteśmy traktowani trochę jak jakaś grupa przestępcza, która powinna być odizolowana od reszty. Zresztą Kaczyński powiedział kiedyś, że to oni są panami.

Gdy tylko staję na mównicy sejmowej, zaczyna się festiwal chamstwa: »Głupia. Złaź. Szmato. Idiotko. Pachołku. Zjeżdżaj. Wynocha. Spadaj. Plama«.

Politycy PiS świadomie prowadzą politykę segregacji i szczucia ludzi na siebie, przy każdej możliwej okazji. Nawet teraz, gdy jest problem z pomocą dla niepełnosprawnych napuszczają „biednych” na „bogatych”. Ale ludzie nie są idiotami, matki osób z niepełnosprawnościami nie kupiły takiej »mapy drogowej« Morawieckiego.

Dostęp do informacji o działaniach władz to Twoje prawo.
Wesprzyj OKO, by nadawało dalej.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press