Większość muzułmanów w Europie ufa instytucjom demokratycznym – to najważniejszy wniosek z nowego raportu unijnej Agencji Praw Podstawowych o mniejszościach. Wynika z niego też, że wielu muzułmanów doświadcza dyskryminacji, zarówno na rynku pracy, jak i w relacjach społecznych.

Agencja Praw Podstawowych UE przepytała ponad 25 tysięcy osób z mniejszości etnicznych, w tym 10, 5 tysiąca muzułmanów o to, jak czują się w Europie. Z najnowszego raportu wynika, że stwierdzenie, iż islam nie pasuje do demokracji, jest błędne.

  • Kilka słów o metodologii

    Agencja Praw Podstawowych to niezależny organ UE, który zapewnia instytucjom UE i państwom członkowskim niezależne i oparte na dowodach badania społeczne w zakresie praw podstawowych. Raport o muzułmanach Agencji Praw Podstawowych jest częścią większej ankiety, która została przeprowadzona w 2016 roku wśród 25 tysięcy osób pochodzących z różnych mniejszości narodowych i etnicznych. Spośród nich 10 500 osób określiło się jako muzułmanie. Były to osoby w wieku 16 lat i starsze w 12 „starych” krajach UE: Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Niemczech, Grecji, Włoszech, Holandii, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii, a także na Cyprze i na Malcie, oraz w jednym kraju z naszego regionu, Słowacji. Przepytano zarówno imigrantów w pierwszym pokoleniu, jak i dzieci imigrantów, urodzone już w Europie. Były to wybrane losowo osoby, które same lub których rodzice pochodzili z Turcji, Afryki Północnej, Afryki Subsaharyjskiej i Azji Południowej.

Muzułmanie bardziej ufają instytucjom demokratycznym niż przeciętny Europejczyk

Przeważająca większość przebadanych muzułmanów – aż 76 proc. – czuje się związana z krajem zamieszkania. Okazuje się też, że muzułmanie bardziej ufają instytucjom demokratycznym, niż wynosi średnia europejska. Najwięcej – ponad 60 proc. – ufa policji i systemowi prawnemu, podczas gdy średnia europejska wynosi 60 i 53 proc. Ten sam schemat powtarza się przy pytaniu o zaufanie do krajowego parlamentu (muzułmanie – 51 proc., średnia – 48 proc.) , do Parlamentu Europejskiego (muzułmanie –50 proc., średnia – 39 proc.) i do polityków. Proporcje te odwracają się jedynie w Danii i Holandii, gdzie obywatele mają dużo wyższe zaufanie do instytucji publicznych, niż wynosi średnia europejska.

Okazuje się jednak, że „drugie pokolenie” – muzułmanie urodzeni w Europie – ma niższy stopień zaufania do państwa demokratycznego niż ich rodzice, którzy przyjechali tu jako imigranci. Różnica ta jest najwyraźniejsza we Francji i w pytaniu o zaufanie do policji.

Spadek zaufania związany jest z dyskryminacją, której codziennie doświadczają muzułmanie w Europie. To pokazuje, dość dobitnie, że islam nie kłóci się z demokracją.

Jeden na trzech muzułmanów czuje się dyskryminowany

Prawie 40 proc. z przepytanych muzułmanów czuło się dyskryminowanych w ciągu 5 lat poprzedzających ankietę. Ponad połowa – 53 proc. oświadczyła, że kolor skóry i wygląd sprawiły, że byli dyskryminowani podczas szukania mieszkania. Aż 44 proc. było dyskryminowanych podczas poszukiwania i wykonywania pracy. 42 proc. zostało zatrzymanych przez policję tylko ze względu na ich pochodzenie etniczne.

Muzułmanie z „drugiego pokolenia” czują się bardziej dyskryminowani niż muzułmanie z pierwszego pokolenia – a to w bezpośredni sposób przekłada się na poziom zaufania do instytucji państwowych.

Dyrektor Agencji Praw Podstawowych, Michael O’Flaherty, tak skomentował wyniki raportu: „Każdy przypadek dyskryminacji i każde przestępstwo z nienawiści utrudnia integrację muzułmanów i obniża ich szanse na znalezienie pracy. Jeśli nic się nie zmieni, ryzykujemy, że odizolujemy całe społeczności – a konsekwencje tego mogą być niebezpieczne”.

Według autorów raportu należy zacząć działać natychmiast, żeby odwrócić trend spadku zaufania muzułmanów w drugim pokoleniu. Sugerują: zmiany prawne, żeby móc karać przypadki łamania prawa antydyskryminującego, specjalne działania adresowane do muzułmanów – takie jak np. warsztaty o ich prawach – organizowane przez policję i służby publiczne, oraz zwiększenie udziału muzułmanów w procesach decyzyjnych krajów członkowskich.

W Polsce integracją z lokalną społecznością, doradztwem zawodowym, nauką języka i wsparciem infrastrukturalnym dla migrantów – również muzułmanów – zajmują się organizacje pozarządowe, których programy wspierające cudzoziemców w Polsce finansowane są głównie z funduszy europejskich. Albo precyzyjniej – były finansowane.

Niestety, rząd PiS nie widzi potrzeby integrowania mniejszości etnicznych i religijnych. Od 2015 roku blokuje wypłaty z tzw. FAMI, czyli Funduszu Azylu, Migracji i Integracji. To oznacza, że migranci w Polsce muszą radzić sobie sami.


OKO walczy z ksenofobią.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Absolwentka studiów europejskich na King’s College w Londynie i stosunków międzynarodowych na Sciences Po w Paryżu. Współzałożycielka inicjatywy Dobrowolki, pomagającej uchodźcom na Bałkanach i Refugees Welcome, programu integracyjnego dla uchodźców w Polsce.
W OKO.press pisze o służbie zdrowia, uchodźcach i sytuacji Polski w Unii Europejskiej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press