Dostajemy coraz więcej sygnałów od czytelników o tym, że próba wylegitymowania się przed komisją wyborczą za pomocą aplikacji mObywatel może okazać się nieskuteczna. Aplikacja szwankuje. Podpowiadamy, co zrobić. Ale najlepiej weź ze sobą tradycyjny dowód!
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.
Przejdź do ankiety„Aplikacja mObywatel nie działa! Nie można oddać głosu nie mając zwykłego dowodu osobistego” – napisał do nas Czytelnik, pan Kacper. Podobne sygnały docierają z różnych stron Polski. Rzeczywiście aplikacja szwankuje. Według wyjaśnienia Centralnego Ośrodka Informatyki powodem problemów może być zbyt duże jednoczesne jej obciążenie. Po prostu zbyt wielu Polaków w tym samym czasie z niej korzysta.
mObywatel to aplikacja, która zawiera nasze osobiste dokumenty, w tym dokumenty tożsamości. Za jej pomocą można dziś legitymować się w urzędach, na policji, ale także w komisjach wyborczych. Wyborcy, którzy dziś postanowili skorzystać z tej opcji podczas głosowania, nie zawsze są w stanie to zrobić.
Problem pojawia się już podczas logowania – aplikacja nie przyjmuje danych albo nie przechodzi dalej, pozostając cały czas w trybie logowania. Nie ma więc jak wylegitymować się za jej pomocą przed komisją wyborczą.
Rządowi informatycy podpowiadają, co zrobić. Ich zdaniem istnieje możliwość okazania dowodu osobistego w wersji offline. Aby to zrobić, należy – podaje Centralny Ośrodek Informatyki na Twitterze – „zamiast ponownej próby logowania – wybrać opcję >Przejdź do aplikacji<”.
Podpowiedź dla tych, u których taka opcja się nie wyświetla: w ustawieniach smartfona trzeba wyłączyć transmisję danych oraz Wi-Fi. I dopiero wtedy skorzystać z mObywatela.
Internauci podpowiadają jeszcze prostszą metodę. W telefonie komórkowym włączamy tryb samolotowy, czyli ustawienie, które sprawia, że urządzenie znajduje się właśnie w trybie offline. Wtedy należy wejść do aplikacji mObywatel i otworzyć dowód osobisty.
Mimo wszystko najprostszym sposobem jest jednak zabranie ze sobą na wybory tradycyjnego dowodu osobistego.
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Komentarze