Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Rada Bezpieczeństwa ONZ przegłosowała dziś rezolucję nawołującą do zawieszenia broni w Gazie. Na Kijów spadły kolejne rakiety. Coraz bliżej wniosek o Trybunał Stanu dla prezesa NBP
Rezolucja ONZ z żądaniem zawieszenia broni w Gazie
Rada Bezpieczeństwa ONZ po raz pierwszy od początku wojny w Gazie przegłosowała rezolucję nawołującą do zawieszenia broni w Gazie. Wcześniej we wszystkich podobnych głosowaniach weto stawiały Stany Zjednoczone. Tym razem 14 krajów zagłosowało za rezolucją, a USA się wstrzymały. Izrael jest głosowaniem oburzony. W odpowiedzi na krok Amerykanów premier Netanjahu odwołał wizytę izraelskiej delegacji w USA.
Przeczytaj także:
W rezolucji jest też mowa o ułatwieniu dostępu do pomocy humanitarnej. Tymczasem Izrael wciąż blokuje wjazd konwojów pomocowych do Gazy. Agencja Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie Unrwa poinformowała wczoraj, że Izrael zabronił jej dostarczania pomocy do północnej Strefy Gazy, gdzie ludziom grozi głód.
Przeczytaj także:
Kolejne rakiety na Kijów
Rosyjska armia przeprowadziła rano 25 marca 2024 roku ataki na Kijów.
Rano w sieci pojawiło się nagranie z malutkimi dziećmi, które uciekają przed bombami Putina. Zamieściła je na swoim profilu, m.in. żona prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. „Kijów. Poniedziałkowy poranek. Podczas eksplozji dzieci z przedszkola biegną do schronu przeciwbombowego. Trudno na to patrzeć. Ale chcę, żeby cały świat usłyszał i zobaczył naszą rzeczywistość. Ukraina potrzebuje więcej systemów obrony powietrznej i natychmiastowej pomocy ze strony naszych partnerów, aby przeciwstawić się temu terrorowi” – napisała w mediach społecznościowych Ołena Zełenska.
Przeczytaj także:
W niedzielę nad polską przestrzenią powietrzną przeleciał rosyjski pocisk. Miało to najpewniej związek z rosyjskimi bombardowaniami zachodniej części Ukrainy.
„Ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce pan Siergiej Andriejew nie przybył dziś do siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych celem wyjaśnienia incydentu z rosyjskim pociskiem manewrującym, który 24 marca naruszył polską przestrzeń powietrzną” – informował rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Wroński w oświadczeniu dla mediów. Dlaczego Andriejew nie stawił się w MSZ?
„Uznałem, że nie ma sensu rozmawiać na ten temat bez przedstawienia dowodów, i nie przyszedłem do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych” – powiedział w rozmowie z rosyjskimi mediami.
O samym wczorajszym incydencie z rakietą szef polskiego MSZ Radosław Sikorski mówił dziś rano:
„To już kolejny taki incydent. To absolutnie niedopuszczalne, będziemy żądać wyjaśnień, ale pewnie dostaniemy jakąś demagogię. Będziemy się dzisiaj naradzać w KPRM. Będę rozmawiał także z sekretarzem generalnym NATO”.
Przeczytaj także:
Postawienie prezesa NBP przed Trybunałem wymaga bezwzględnej większości głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Będzie to oznaczało zawieszenie go w pełnieniu obowiązków.
Według informacji radia RMF FM, wstępny wniosek o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu zostanie złożony w Sejmie we wtorek w południe. O 12 autorzy wniosku mają odbyć konferencję prasową.
Adam Glapiński bronił się dziś na łamach „Financial Times”. W wywiadzie z dziennikiem przekonywał, że ewentualny proces będzie bardzo zły dla polskiej racji stanu, a część stawianych mu zarzutów jest „idiotyczna”.
„Porozmawiać i spotkać się można, ale o przepisach prawa się nie negocjuje, więc trudno prowadzić w tym zakresie negocjacje. Zaniedbań, zaniechań prezesa Glapińskiego było bardzo dużo” – komentował wywiad wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Przeczytaj także:
Władimir Putin odniósł się dziś w transmitowanym w rosyjskiej telewizji przemówieniu do zamachu terrorystycznego z piątku 22 marca. To jego drugie wystąpienie. W sobotę sugerował wyraźnie, że sprawcy mają powiązania z Ukrainą. Dziś przyznał, że byli to jednak radykalni islamiści, co od piątku wieczorem jest wersją przyjętą przez świat (do zamachu przyznało się Państwo Islamskie).
Według oficjalnych danych w zamachu zginęło 139 osób, z czego 40 – od kul, a reszta — od dymu i ognia.
„Wiemy, że zbrodni dokonały ręce radykalnych islamistów, z których ideologią sam świat islamski walczy od wieków” – powiedział 25 marca Putin. Jednocześnie rosyjski dyktator podkreślał, że chociaż Rosja zna już sprawców ataku, to jednocześnie nie wiadomo, kto atak zlecił. I jasno sugerował, że najpewniej jest to Ukraina.
Jednocześnie Rosjanie torturują oskarżonych o dokonanie zamachu i publicznie się tym chwalą. Na publiczne przesłuchania czwórka zamachowców przyszła ze śladami dotliwego pobicia, jeden z nich zasłabł w sądzie.
„Czy powinni być zabici? Powinni. I będą. Ale najważniejsze jest to, by zabić wszystkich, którzy są w to zamieszani. Wszystkich. Tych, którzy za to zapłacili, tych, którzy z nimi sympatyzują, tych, którzy im pomogli. Zabić ich wszystkich” – przekonywał uważany niegdyś za liberalną twarz rosyjskiego reżimu Dimitrij Miedwiediew.
Przeczytaj także: