0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

18:10 19-11-2023

Prawa autorskie: Fot. Mohammed ABED / AFPFot. Mohammed ABED /...

Szpital Asz-Szifa określony przez zespół ONZ i WHO jako „strefa śmierci”

Eksperci misji ONZ i WHO określili szpital Asz-Szifa w Gazie jako „strefę śmierci”. Na miejscu widać ślady ostrzałów, jest tam także masowy grób.

W sobotę w szpitalu odbyła się wspólna misja zespołów ONZ pod przewodnictwem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Eksperci mieli za zadanie ocenić sytuację w terenie, ustalić priorytety medyczne i zaplanować logistycznie pomoc w kolejnych misjach.

Misja została uzgodniona z Siłami Obrony Izraela (IDF), który od kilku dni prowadzi na terenie szpitala operację wojskową. IDF twierdzi, że pod szpitalem znajduje się centrum dowodzenia Hamasu i sieć tuneli. O tym, jakie wątpliwości pojawiają się w związku z tym przekazem pisał na łamach OKO.press Jakub Szymczak:

Przeczytaj także:

Szpital to „strefa śmierci”

W sobotę rano IDF wydały rozkazy ewakuacji 2500 osób, które szukały schronienia na terenie szpitali. Tak też się stało – opuścili placówkę jeszcze przed przybyciem zespołu ONZ i WHO.

„Ze względu na ograniczenia czasowe związane ze stanem bezpieczeństwa zespół mógł spędzić tylko godzinę w szpitalu, który określili jako „strefę śmierci”, a sytuację jako „desperacką”. Widoczne były ślady ostrzału i wystrzałów. Zespół zobaczył masowy grób przy wejściu do szpitala i powiedziano mu, że pochowano w nim ponad 80 osób” – czytamy w notatce na stronie WHO.

Asz-Szifa, który był największym, najbardziej zaawansowanym i najlepiej wyposażonym szpitalem w Gazie przestał właściwie funkcjonować jako placówka medyczna. Brakuje czystej wody, paliwa, leków, żywności i innej niezbędnej pomocy. Eksperci podkreślali, że pracownicy medyczni nie są w stanie nawet utylizować odpadów medycznych, co sprawia, że zalegają one na terenie szpitala i zwiększają ryzyko infekcji.

„W placówce wciąż pozostaje 25 pracowników służby zdrowia i 291 pacjentów, a w ciągu ostatnich 2–3 dni kilka pacjentów zmarło z powodu wstrzymania usług medycznych. Wśród pacjentów znajduje się 32 dzieci w krytycznym stanie, dwie osoby na oddziale intensywnej terapii bez wentylacji i 22 pacjentów dializowanych, których dostęp do leczenia ratującego życie został poważnie ograniczony. Zdecydowana większość pacjentów to ofiary urazów wojennych, w tym wielu ze skomplikowanymi złamaniami i amputacjami, urazami głowy, oparzeniami, urazami klatki piersiowej i brzucha, a 29 pacjentów z poważnymi urazami kręgosłupa, którzy nie są w stanie poruszać się bez pomocy medycznej. Wielu pacjentów po urazach ma poważnie zakażone rany z powodu braku środków kontroli infekcji w szpitalu i niedostępności antybiotyków” – raportują eksperci.

WHO zapowiada ewakuacje pacjentów i personelu, które mają odbywać się w kolejnych dniach. Wzywa także do zawieszenia broni, zapewnienia trwałego przepływu pomocy humanitarnej na dużą skalę oraz zaprzestania ataków na opiekę zdrowotną i inną kluczową infrastrukturę.

Ewakuacja noworodków

W niedzielę po południu dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus poinformował na Twitterze o kolejnej wizycie WHO, ONZ i Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca w szpitalu Asz-Szifa. Ewakuowano 31 ciężko chorych dzieci, 6 pracowników medycznych i 10 członków rodzin personelu. Dzieci zabrano do szpitala położniczego Al-Helal Al-Emairati, gdzie trafiły na oddział intensywnej terapii noworodków.

Działacze humanitarni planują dalsze ewakuacje pacjentów w tym tygodniu, w oczekiwaniu na uzyskanie gwarancji bezpiecznego przejazdu od obu stron konfliktu.

„Jesteśmy głęboko poruszeni i pod wrażeniem niezwykłej odwagi i służby pracowników ochrony zdrowia w Gazie, którzy nadal służą w najbardziej tragicznych i trudnych okolicznościach” – podsumowywał Tedros Adhanom Ghebreyesus

„Lekceważone są wszelkie zasady”

ONZ reaguje także na ataki na szkoły prowadzone przez swoją jednostkę UNWRA. W obiektach chronią się obecnie wysiedleńcy. W piątek bomby spadły na szkołę w Gazie, w sobotę – w Dżabaliji. W obu atakach zginęły i zostały ranione dziesiątki osób. Straty są wciąż oceniane.

„To kolejny dowód na to, że nikt i nigdzie nie jest bezpieczny w Gazie. Po raz kolejny zaatakowano schrony mające zapewnić bezpieczeństwo i ochronę ludności cywilnej, w wyniku czego zginęło wiele osób, w tym dzieci. Czyny te nie tylko rażąco naruszają zasady wojny, ale także ukazują całkowite lekceważenie ludzkości" – pisze w specjalnym stanowisku dyrektor generalny UNWRA Philippe Lazzarini.

Lazzarini podał, że od początku wojny zginęło co najmniej 176 osób ukrywających się w obiektach UNWRA, 800 zostało rannych w czasie bombardowań.

„Duża liczba trafionych obiektów UNRWA i liczba zabitych cywilów nie mogą być jedynie „szkodami ubocznymi”. W większości trafionych obiektów przebywały rodziny, w tym osoby starsze, rodzice i dzieci.

Wszystkie były wyraźnie oznaczone jako budynki ONZ noszące niebieską flagę. UNRWA regularnie udostępnia stronom konfliktu współrzędne tych budynków.

Ta zaciekła wojna osiąga punkt, z którego nie ma odwrotu, gdy łamane są wszelkie zasady, a życie cywilów jest jawnie lekceważone. Jeszcze raz wzywam i apeluję o zwycięstwo ludzkości i o humanitarne zawieszenie broni już teraz” –

Najbardziej śmiertelny konflikt dla pracowników ONZ

UNRWA podaje także, że od początku wojny 67 obiektów należących do organizacji zostało dotkniętych w trakcie 85 incydentów. Spośród tych wydarzeń aż 17 dotyczyło bezpośrednich trafień pociskami. Pięciokrotnie siły izraelskie dokonywały wtargnięcia do obiektów UNRWA.

Od początku wojny zginęło 104 pracowników UNRWA. To najwyższa liczba pracowników ONZ, którzy zginęli w konflikcie w całej historii ONZ.

W obiektach UNRWA na terenie Strefy Gazy schronienie znajduje prawie 900 000 wysiedleńców. To sześć razy więcej niż przewidywała organizacja.