Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
We wczorajszym ataku na siedzibę siedzibę irańskiego ambasadora w Damaszku mogło zginąć ponad 10 osób. Oficjalnie potwierdzono śmierć ważnego irańskiego generała. Izrael do ataku się nie przyznaje
We wczorajszym ataku na siedzibę irańskiego ambasadora w Damaszku zginął irański generał Mohammad Reza Zahedi, ważna postać w Siłach Ghods. Siły to część Korpusu Strażników Rewolucji, odpowiedzialna za działania poza granicami Iranu. Zahedi najwyżej postawiony irański wojskowy zabity przez wroga od zabicia przez Amerykanów generała Kasema Sulejmaniego w 2020 roku.
Wśród ofiar jest także inny generał Korpusu, Mohammad Hadi Hadż Rahimi.
Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w ataku zginęło również siedmiu innych Irańczyków, swóch Syryjczyków i Libańczyk. W budynku, znajdującym się tuż obok irańskiej ambasady, najpewniej miała miejsce polityczna narada z udziałem wysoko postawionych wojskowych irańskich. Choć nie ma oficjalnego potwierdzenia (izraelska armia odmawia komentarza), za atakiem najprawdopodobniej stoi Izrael. Izraelczycy w ostatnich latach regularnie wykonują naloty w Syrii na cele związanie z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji. Po 7 października izraelskie naloty na cele w Syrii wzmożyły się, w odpowiedzi na częstsze ataki ze strony grup wspieranych przez Iran z terenów Libanu i Syrii.
Jeśli rzeczywiście za atak odpowiada Izrael, jest to silna eskalacja konfliktu izraelsko-irańskiego.
W ostatnich miesiącach Izraelczycy eliminowali ważnych przedstawicieli irańskiego Korpusu Strazników Rewolucji, to nigdy nie atakowano placówek dyplomatycznych. Irański ambasador w Syrii Hossein Akbari nie był obecny w budynku. Irańskim mediom powiedział, że izraelskie samoloty „brutalnie wzięły na cel moją rezydencję i konsularną część ambasacji, razem z irańskimi atatache militarnymi”.
Syryjski minister spraw zagranicznych Faisal Mekdad (w trakcie ataku był w sąsiednim budynku irańskiej ambasady) mówił wczoraj o „haniebnym ataku terrorystycznym”. Razem ze swoim irańskim odpowiednikiem Hosseinem Amirem-Abdollahianem za atak winą Izrael. Irańczycy przyznają, że przedstawiciele Korpusu Strażników Rewolucji są obecni w Syrii, ale jedynie po to, by doradzać syryjskiemu przywódcy Baszarowi al-Asadowi.
Jak na ten atak odpowie Iran? Analityk bliskowschodniej polityki Tomasz Rydelek napisał w mediach społecznościowych:
„Teoretycznie jest to atak bezprecedensowy, a wyeliminowany cel (Zahedi) był bardzo wartościowy. Teoretycznie zatem odpowiedź Iranu również powinna być ostra. Jednak Teheran musi przy swojej odpowiedzi uwzględnić szerszy regionalny kontekst. Cześć oficerów Korpusu będzie pewnie obawiała się, że ”irańska odpowiedź„ będzie mogła być wykorzystana przez Izrael jako pretekst do ”specjalnej operacji„ na terenie południowego Libanu (przeciwko Hezbollahowi). Może się zatem okazać że Iran przyjmie ten policzek, jakim jest zabójstwo Zahediego, i nadstawi kolejny”.