0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

18:54 22-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Sergei VEDYASHKIN / Moskva News Agency / AFPFot. Sergei VEDYASHK...

Krwawy atak w Moskwie, wielu zabitych. Państwo Islamskie przyznało się do zamachu

Pięciu zamaskowanych napastników otworzyło ogień z broni automatycznej do ludzi zgromadzonych w sali koncertowej na przedmieściach Moskwy. Władze mówią o ponad 60 zabitych i 140 rannych. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie

[Aktualizacja o 7 rano 23 marca]

Co się wydarzyło:

  • Zamaskowani napastnicy wieczorem 22 marca otworzyli ogień do ludzi w centrum handlowym pod Moskwą.
  • Słychać było również wybuchy, centrum stanęło w płomieniach.
  • Rosyjskie FSB poinformowało, że zginęło ponad 60 osób, a ponad 140 zostało rannych.
  • Do ataku przyznało się Państwo Islamskie. Terroryści twierdzą, że zdołali uciec z miejsca masakry.
  • Biały Dom wydał oświadczenie, w którym informuje, że nic nie wskazuje na udział Ukrainy w zamachu.
  • Również Michajło Podolak z Kancelarii prezydenta Zełenskiego stwierdził, że Ukraina nie ma nic wspólnego z zamachem.
  • Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji Maria Zacharowa wezwała społeczność międzynarodową do potępienia „potwornej zbrodni”. Poddała też w wątpliwość oświadczenie Waszyngtonu: „Skąd oni już wiedzą, że to nie Ukraina?” – zapytała.
  • W błyskawicznym tempie władze Moskwy i przyfrontowych obwodów kurskiego i biełgorodzkiego, a także okupowany Krym, odwołały imprezy masowe.

Do ataku doszło w sali koncertowej oddalonej ok. 28 km od centrum Moskwy. Sala funkcjonuje w centrum handlowym Crocus City Hall, może pomieścić ponad 6 tys. osób. Napastnicy mieli otworzyć ogień tuż przed rozpoczęciem koncertu rosyjskiego rockowego zespołu Picnic. „Nagle za nami rozległy się huki i strzały. Zaczęła się bieganina, wszyscy biegli do ruchomych schodów. Wszyscy krzyczeli, wszyscy biegli” – mówi jeden ze świadków cytowany przez Agencję Reutera. Zabito co najmniej 40 osób, ponad 100 zostało rannych.

Krótko przed godz. 23 czasu polskiego do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

Pełne oświadczenie tej organizacji terrorystycznej opublikowane na koncie w serwisie Telegram brzmi następująco:

„Bojownicy Państwa Islamskiego zaatakowali duże zgromadzenie chrześcijan w mieście Krasnogorsk na obrzeżach stolicy Rosji, Moskwy, zabijając i raniąc setki osób i powodując ogromne zniszczenia w tym miejscu. Po ataku bojownicy bezpiecznie wycofali się do swoich baz”.

Wcześniej, kilka minut po godz. 21 polskiego czasu, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, w oświadczeniu przekazanym przez rosyjską państwową agencję informacyjną TASS, powiedział: „Zaraz po rozpoczęciu ataku prezydent został o nim poinformowany. Prezydent jest stale informowany przez wszystkie odpowiednie służby o tym, co się dzieje i jakie środki są podejmowane. Prezydent wydał już wszystkie niezbędne instrukcje”.

Atak w Moskwie. Kto jest sprawcą, co zrobi Putin?

Już na początku marca ambasada USA w Rosji ostrzegła, że „ekstremiści” planują atak w Moskwie oraz stwierdziła, że ludzie powinni unikać koncertów i tłumów oraz zwracać uwagę na swoje otoczenie. Amerykanie wydali swoje ostrzeżenie kilka godzin po tym, jak rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) poinformowała, że udaremniła atak na synagogę w Moskwie przygotowywany przez terrorystów z Państwa Islamskiego.

Rosyjskie media mówią o „akcie terroru”. Dzieje się to po kilku dniach powyborczych zapowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina, że rozprawi się ze „zdrajcami”, a w Ukrainę uderzy atakiem odwetowym. Do tej pory wyglądało to na reakcję wobec ukraińskich ataków po rosyjskiej stronie frontu (obwód biełgorodzki jest całkowicie zdestabilizowany ukraińskimi atakami). Teraz jednak te groźby można powiązać z atakiem pod Moskwą.

Biały Dom kilkadziesiąt minut po ataku ogłosił, że nie ma żadnych śladów jakiegokolwiek ukraińskiego uczestnictwa w tym zamachu. Również strona Ukraińska stanowczo zaprzeczyła, żeby miała cokolwiek wspólnego z atakiem.

Niepokojącą koincydencją jest fakt, że zaledwie cztery dni temu, 18 marca, prezydent Putin zażądał od Federalnej Służby Bezpieczeństwa wzmożenia działań antyterrorystycznych, ponieważ „wróg jest silny i niebezpieczny”:

„Proszę FSB, by wraz z innymi służbami wywiadowczymi i organami ścigania, pod koordynacją Krajowego Komitetu Antyterrorystycznego, o poważne wzmocnienie działań antyterrorystycznych we wszystkich obszarach, mając świadomość, że mamy do czynienia z silnym, niebezpiecznym wrogiem, w którego arsenale są szerokie możliwości informacyjne, techniczne i finansowe” – stwierdził rosyjski prezydent na transmitowanym spotkaniu z zarządem FSB.

Świat pospieszył z kondolencjami, ale Moskwa nie wydaje się być nimi usatysfakcjonowana. Tak wynika przynajmniej z komunikatów rosyjskiego MSZ. Rosja wystąpiła o pilne zwołanie Rady Bezpieczeństwa NZ w sprawie zamachu pod Moskwą.