0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

15:34 25-03-2024

Prawa autorskie: Photo by Daniel SLIM / AFPPhoto by Daniel SLIM...

Po wypadku i śmierci sygnalisty, Boeing ogłasza zmiany w kierownictwie

Dwa tygodnie po ogłoszeniu, że sygnalista z Boeinga nie żyje, firma ogłasza, że planuje zmiany w kierownictwie. Dzieje się tak po serii awarii i wypadków, których można było uniknąć, gdyby firma słuchała swoich pracowników

Dyrektor generalny Boeninga Dave Calhoun ogłosił, że zamierza ustąpić ze stanowiska do końca roku. Firmę opuszczą także przewodniczący rady dyrektorów i szef działu samolotów komercyjnych.

To odpowiedź firmy na wypadek samolotu Alaska Airlines. A najpewniej także na sprawę zmarłego sygnalisty.

Dwa podobne wypadki

Problemy zaczęły się w 2018 roku. Założona w 1916 roku firma miała do tego czasu wizerunek niezwykle solidnej i ostrożnej. Wówczas doszło do katastrofy boeinga 737-MAX 8 indonezyjskich linii lotniczych. Zaraz po starcie samolotu w Dżakarcie maszyna spadła do morza. Zginęli wszyscy pasażerowie – 189 osób. W 2019 roku boeing 737 MAX 9 etiopskich linii lotniczych spadł na ziemię zaledwie sześć minut po wzbiciu się w powietrze. Tu również zginęli wszyscy pasażerowie – 157 osób.

Wówczas Calhoun objął stery firmy po Dennisie Muilenburgu. I ogłosił, że zamierza odbudować zaufanie klientów i poprawić standardy bezpieczeństwa.

Samolot bez drzwi

Światowa opinia publiczna przypomniała sobie o tamtych wypadkach, gdy w Portland w boeingu 737 MAX-9 zaraz po starcie odpadły drzwi. Pilotowi udało się wylądować. Szczęśliwie, nikomu nic się nie stało. Inspekcja wykazała, że w drzwiach tego i innych samolotów należących do Alaska Airlines brakowało śrub.

W 2019 roku John Barnett, emerytowany już wówczas kontroler jakości producji w Boeingu udzielił wywiadu „New York Times'owi”. Mówił w nim o spadających standardach bezpieczeństwa w firmie.

Tajemnicza śmierć sygnalisty

„Jako kontroler jakości w Boeingu, jesteś na ostatniej linii, zanim wadliwa maszyna wyjdzie fabryki i zaczyna latać” – mówił sygnalista dziennikarzom – „A ja nie widziałem jeszcze ani jednej maszyny w fabryce w Charleston, pod którą podpisałbym się imieniem i nazwiskiem, świadcząc, że jest bezpieczna i może latać”.

Barnett powiedział dzienikarzom, że w samolotach montuje się podzespoły znalezione w śmietnikach, że pod pokładem monterzy zostawiają swoje narzędzia. Kontroler wytoczył firmie proces. 9 marca 2024 roku, między jednym a drugim zeznaniem, zmarł. Lekarz uznał, że było to samobójstwo, ale sam Barnett powiedział wcześniej znajomemu, że jeśli coś mu się stanie, to nie będzie to samobójstwo.

Globalna krytyka zmusiła firmę do podjęcia zmian w kierownictwie. W liście do pracowników Calhoun nie odnosi się jednak do sprawy Barnetta. Pisze w nim, że wypadek Alaska Airlines to dla firmy „moment przełomowy”, a firma musi odpowiedzieć na niego z „pokorą i transparentnością”.